Wspomnienie: Zachodni Papuasi w Polsce, a przemyt amunicji w Indonezji

I. WSTĘP

W 2015 roku do Polski przybyła z Holandii delegacja Zachodnich Papuasów, rdzennych mieszkańców Nowej Gwinei, których ojczyzna jest okupowana od ponad pół wieku przez administrację Indonezji. Polska poparła tę okupację publicznie na forum ONZ w 1969 roku. Na czele zachodniopapuaskiej delegacji stanął Oridek Ap, który 8 sierpnia 2015 roku zainaugurował Polską filię Kampanii na rzecz Niepodległości Papui Zachodniej. Gdy dwa dni później Zachodni Papuasi i grupa obywateli Polski pojawiła się pod Ambasadą Indonezji w Warszawie, ambasador Indonezji w Polsce, Peter Frans Gontha zadzwonił do Tantowi Yahyi, który publicznie w Dżakarcie, w budynkach parlamentarnych indonezyjskiej stolicy, powiązał demonstrację w Polsce z przemytem amunicji ujawnionym przez dżakarckie służby. Te zderzenie ujawniło determinacje indonezyjskich notabli do kryminalizowania zachodniopapuaskiego ruchu niepodległościowego w wymiarze interkontynentalnym, nawet za cenę fałszu.

II. TŁO

Nowa Gwinea, druga co do wielkości wyspa globu ziemskiego od dziesiątek tysięcy lat zamieszkiwana jest przez rdzenną ludność regionu, Papuasów. W okresie kolonialnym Nowa Gwinea znalazła się pod wpływem europejskich krajów kolonialnych: Holandii w zachodniej części, a także Wielkiej Brytanii i częściowo Niemiec w pozostałym obszarze. Kontrola kolonialna nad Nową Gwineą była stosunkowo niewielka i koncentrowała się na wybrzeżach. Królestwa i Sułtanaty jakie od VIII wieku rozwijały się na archipelagu indonezyjskim, na Jawie, Sumatrze i Molukach, nigdy nie osiągnęły większego stopnia penetracji wyspy niż późniejsi europejscy kolonizatorzy. Do początku lat 1960. Nowa Gwinea pozostawała więc ziemią Papuasów i zgodnie z prerogatywami dekolonizacyjnymi ONZ, rdzenna ludność regionu posiadała prawo do samostanowienia, które równolegle uzyskiwały inne narody w Afryce, Azji, na Pacyfiku i w Ameryce Południowej.

Holendrzy od lat 1950. rozpoczęli powolny proces papuanizacji administracji kolonialnej. W kwietniu 1961 roku zainstalowano Radę Nowej Gwinei w ławach której zasiedli w przeważającej części Zachodni Papuasi. Większość spośród jej członków swój mandat uzyskało w wyborach powszechnych, a proponowany harmonogram przewidywał uzyskanie przez holenderską część Nowej Gwinei – Papuę Zachodnią – pełnej niepodległości na przestrzeni kolejnego dziesięciolecia. Plan ten został pokrzyżowany przez Stany Zjednoczone, które wraz z dojściem do władzy administracji Johna Kennedy’ego zaczęły wspierać indonezyjskie roszczenia do Papui Zachodniej. Holendrzy ustąpili podpisując 15 sierpnia 1962 roku Porozumienie z Nowego Jorku, które po krótkim okresie przejściowym, pod auspicjum ONZ, scedowało kontrolę nad Papuą Zachodnią na Indonezję. Sukarno, a po krwawym zamachu z 1965 roku, jego następca Suharto, na mocy tego samego porozumienia zobowiązani byli przeprowadzić kilka lat później plebiscyt, w którym Zachodni Papuasi mieli sami zadecydować czy chcą uzyskać niepodległość, czy stać się częścią Indonezji. Nic jednak takiego nie nastąpiło. Tylko do 1969 roku z rąk indonezyjskiej armii zginęło przynajmniej kilka tysięcy Zachodnich Papuasów. Indonezyjska administracja wyselekcjonowała natomiast w owym znamiennym 1969 roku, 1026 elektorów, którzy w ramach tzw. Aktu Wolnego Wyboru, odpowiednio poinstruowani, pod lufami indonezyjskich karabinów, jednogłośnie opowiedzieli się za włączeniem Papui Zachodniej w skład Indonezji. Te naruszenie prawa międzynarodowego odbywało się przy milczeniu i zgodzie urzędników ONZ, takich jak Ortiz Sanz. W listopadzie 1969 roku Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucję potwierdzającą legalność tej aneksji. Swój głos zatwierdzający dorzucił też gabinet Władysława Gomułki. W ciągu kolejnych kilku dekad z rąk indonezyjskiej armii zginie co najmniej 100 tysięcy Zachodnich Papuasów. Wysiedlenia, tortury, palenie wiosek i zbiorowe morderstwa, to tylko jedno z wielu rozdziałów towarzyszących indonezyjskiej kolonizacji i okupacji Papui Zachodniej. Proces jakiemu poddani zostali Zachodni Papuasi przez pierwsze cztery dziesięciolecia indonezyjskiej obecności bywa określany mianem „ludobójstwa w zwolnionym tempie” lub „zimnego ludobójstwa”.

III. STRONY

PAPUA ZACHODNIA

Począwszy od wkroczenia indonezyjskiej armii i administracji do Papui Zachodniej w 1963 roku, Zachodni Papuasi rozpoczęli żywiołowe wysiłki dyplomatyczne mające na celu zwrócenie uwagi na los ich ludu, wysiłki zmierzające do odzyskania prawa do samostanowienia. W 2004 roku Benny Wenda, przywódca plemienny z górskich rejonów Papui Zachodniej, który uzyskał azyl w Wielkiej Brytanii, założył Free West Papua Campaign – Kampanię na rzecz Niepodległości Papui Zachodniej z siedzibą główną w angielskim Oxfordzie.

Niderlandy posiadają dziś największą zachodniopapuaską diasporę w Europie. W holenderskiej Hadze zlokalizowane jest również jedno z czterech biur Free West Papua Campaign. Na czele holenderskiego oddziału Free West Papua Campaign Nederland w roku 2015 stał Oridek Ap, syn legendarnego antropologa i muzyka Arnolda Apa.

Kim był Arnold Ap? Pochodzący z wyspy Numfor Arnold Ap uczestniczył w demonstracji, która w kwietniu 1969 roku pomaszerowała pod Ambasadę ONZ w Jayapurze, niosąc na ręce przedstawiciela ONZ Ortiza Sanza, petycję w której mieszkańcy regionu wyrażali wolę uzyskania niepodległości i odmowę dalszej integracji z Indonezją. Po utwierdzeniu indonezyjskiej inwazji Arnold Ap zajął się zachowaniem i restauracją zagrożonego dziedzictwa kulturowego Papui Zachodniej. Pracując jako kurator Muzeum Uniwersytetu Cenderawasih, założył jednocześnie zespół Manyori, przemianowany następnie na Mambesak. Dzięki jego pracy udało się zachować wiele pieśni z całej Papui Zachodniej. Jego twórczość jest znana nie tylko w Papui Zachodniej, ale także w innych częściach Melanezji. W 1983 roku Arnold Ap został aresztowany, i niespełna rok później rozstrzelany na plaży przez indonezyjskie siły specjalne Kopassus. Wraz z nim zginął również jego kuzyn Eddie Mofu. Indonezyjskie siły bezpieczeństwa wcześniej zamordowały również ojca Eddiego, Baldusa Mofu, członka historycznej Rady Nowej Gwinei, a także ojca Alexa Membriego, innego członka Mambesak.

Corry Ap z domu Bukorpopier, będąca w ciąży żona Arnolda Apa, wraz z trójką ich dzieci, w pamiętnym roku 1984 znalazła się wśród kilkunastu tysięcy uchodźców, którzy przekroczyli granicę z Papuą Nową Gwinei. Rodzina Arnolda Apa otrzymała następnie azyl w Holandii. Corry oraz synowie Arnolda: Oridek, Erisham, Raki i Mambri kontynuują posłannictwo swojego ojca, kultywując tradycje muzyczne i walcząc na polu dyplomatycznym o niepodległość Papui Zachodniej.

INDONEZJA

Indonezyjska aneksja Papui Zachodniej nie dokonałaby się skutecznie bez zdecydowanego wsparcia ze strony krajów azjatyckich i europejskich. Jedno z najbardziej konsekwentnych wsparć na forum Organizacji Narodów Zjednoczonych w latach 1950 i 1960 udzieli Indonezji blok wschodni, w tym Polska. Gabinet Władysława Gomułki w 1969 roku poparł rezolucję ONZ zatwierdzającą aneksję Papui Zachodniej i był przeciwny idei powtórnego referendum niepodległościowego dla Papuasów 6 lat później. Polska poparła więc międzynarodowy akt prawny zatwierdzający okupację i kolonizację Papui Zachodniej i dla kolejnych indonezyjskich notabli, obojętnie czy byli to Suharto, Yudhoyono, czy Joko Widodo, istotnym jest, aby ten stan został podtrzymany. Osobami czuwającymi nad tym stanem rzeczy w 2015 roku będą Peter Frans Gontha oraz Tantowi Yahya.

Dla indonezyjskiego Raison d’État ważnym było, aby indonezyjska placówka w Warszawie, obsadzona była ludźmi sprawdzonymi i przewidywalnymi, wychowanymi w duchu indonezyjskiej ideologii narodowej, przekonanymi do niej, a zwłaszcza związanymi z nią interesami. W październiku 2014 roku stanowisko Ambasadora Indonezji w Warszawie objął Peter Frans Gontha. Ten urodzony w 1948 roku w Semarang w Jawie Środkowej mężczyzna w swojej ścieżce zawodowej przeszedł wszystkie szczeble tak zwanej kariery. Rozpoczynał jako taksówkarz, kelner, marynarz i odrdzewiacz statków, aby po otrzymaniu stypendium od firmy Shell, objąć lukratywne funkcje wiceprezesa w Citigroup w Nowym Jorku, a także American Express Bank for Asia.

Na płaszczyźnie indonezyjskiej pracując w konglomeracie jednego z synów dyktatora Suharto, Peter Gontha założył w 1989 roku RCTI, pierwszą telewizję komercyjną w Indonezji, angażując się w powstanie kolejnych, co przyczyniło się do ukształtowania jego wizerunku magnata medialnego. To przysporzyło mu liczne przydomki takie jak „indonezyjski Rupert Murdoch” czy „indonezyjski Donald Trump”. Ten ostatni, osobiście nie lubiany przez niego, miał bezpośredni związek z tym, że Peter Gontha prowadził indonezyjską wersję programu  na amerykańskiej licencji, The Apprentice. Rodzina Gonthów posiadała również głębokie tradycje muzyczne. Ojciec świeżo upieczonego ambasadora Indonezji był w przeszłości trębaczem w zespole jazzowym afiliowanym przy firmie Shell w Surabaja. Sam Peter Gontha stał się z kolei założycielem Jakarta International Java Jazz Festival, popularnego festiwalu organizowanego od 2005 roku.

Muzyczna aura człowieka wielce kulturalnego odsyła nas do drugiej postaci po stronie indonezyjskiej, ważnej dla warszawskich wydarzeń. Tantowi Yahya, który prosto z sieci hotelów Hilton trafił do firmy BASF, zyskał pewną sławę jako organizator i konferansjer, doskonale odnajdujący się w świecie public relations. Te zdolności oraz twórczość artystyczna stworzyły z niego osobliwość w indonezyjskiej branży rozrywkowej. Tantowi prowadził nie tylko teleturnieje, ale z początkiem bieżącego milenium stał się czołowym odtwórcą amerykańskiej muzyki country w Indonezji, za co otrzymywał liczne nagrody. Funkcja prowadzącego program „One to Be Millionare” w prywatnej telewizji RCTI – jak pamiętamy założonej przez Petera Gonthę – obrazują bezpośrednie nałożenie się dróg medialnych i rozrywkowych Tantowi Yahyi i najwyższego dyplomaty indonezyjskiego w Warszawie.

Począwszy od 2009 roku Tantowi Yahya jako członek indonezyjskiej Izby Reprezentantów pełnił funkcję parlamentarzysty. Podwoje do tej funkcji otworzył mu związek z Partią Golkar, a więc dokładnie tym samym „blokiem władzy”, który stanowił podporę dyktatorskich rządów Suharto. W 2014 roku Tantowi Yahya został wybrany do Izby Reprezentantów po raz drugi, wchodząc w skład komisji obrony, wywiadu i spraw zagranicznych.

IV. PRZYCZYNEK

W latach 2013-2015 doszło do nawiązania kontaktu między ruchem niepodległościowym z Papui Zachodniej, a środowiskiem, które już wcześniej starało się nagłaśniać w Polsce historyczne nadużycia i sytuację na terytorium zajętym przez indonezyjską administrację. Środkami edukacyjnymi i mobilizującymi jakimi do tamtej pory posłużyli się obywatele Polski była tematyczna strona internetowa, artykuły i wiadomości w języku polskim, akcje petycyjne, akcje charytatywne oraz kierunkowy koncert Fest Papua Merdeka współorganizowany w 2014 roku przez zespół Bunt w podgarwolińskim Niecieplinie.

W sierpniu 2015 roku do Polski przybyła oficjalna delegacja zespołu Mambesak i Free West Papua Campaign Nederland, w skład której weszli: Oridek Ap, Erisam Ap, Raimond Koerni, Messud Thommey i Mansioui Ap. Wkrótce Zachodni Papuasi wraz z mieszkańcami kraju nad Wisłą, mieli pojawić się pod Ambasadą Indonezji w Warszawie, gdzie rezydował Peter Gontha.

Wcześniej jednak Oridek Ap i reszta członków delegacji, wzięli udział w przewidzianych wydarzeniach towarzyszących ich wizycie w Polsce. Gdy zespół Mambesak zbliżał się do Garwolina, trwała już tam wystawa dotycząca sytuacji ludów izolowanych, której częścią była ekspozycja poświęcona Papui Zachodniej.

Następnego dnia w upalną sobotę 8 sierpnia w Garwolinie, Zachodni Papuasi ubrani w elementy tradycyjnych strojów i dzierżący tradycyjne bębny tifa wraz z uczestnikami wszystkich dalszych wydarzeń, rozpoczęli cykl trzydniowych działań, które zapoczątkowały druga edycja festiwalu Fest Papua Merdeka, a także inauguracja polskiej filii Kampanii na rzecz Niepodległości Papui Zachodniej -Free West Papua Campaign Poland. W marszu poprzedzającym koncert i inaugurację FWPC w Polsce, członkowie zespołu Mambesak, przeszli 3 km trasy z Garwolina do Niecieplina. Idąc przez łąki, lasy, i pola śpiewali, z akompaniamentem rytmicznych uderzeń w bębny tifa. Pochód poprowadził Rafał Szymborski, który trzymał w ręku wysoki drzewiec z flagami Papui Zachodniej oraz Polski.

Podczas inauguracji kampanii Free West Papua Campaign Poland Oridek Ap powiedział: „Wiemy, że polski naród też był okupowany, przez Rosję i Niemcy. Polski naród rozumie czym jest okupacja, czym jest życie pod kolonialnymi rządami. Jestem tutaj dzisiaj jako członek dumnego narodu. Jestem Papuasem, jestem Papuasem, nie jestem Indonezyjczykiem. Jestem Melanezyjczykiem, jestem z Pacyfiku. Nasze matki płaczą każdego dnia, a dzisiaj jesteśmy szczęśliwi, że nowi przyjaciele będą naszym głosem w Polsce”.

Po tym wystąpieniu rozpoczął się koncert, który otworzył zespół Mambesak. Rytmiczna i momentami sentymentalna muzyka Oceanu Spokojnego wprowadziła uczestników w refleksyjny nastrój, ale i zaprosiła do swobodnej i nieskrępowanej zabawy. Wśród podrygujących dorosłych tańczyły kilkuletnie dzieci. Następnie na scenie pojawiły się kolejne zespoły: OPDK, Córusia Tatusia, Bunt, Nie Ma Wyjścia, Rozbujane Betoniary oraz „Burek! Dobry Pies”. Kiedy w Niecieplinie trwał koncert na biurku Ambasadora Indonezji w Polsce leżało już zawiadomienie z Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego w Warszawie, które obwieszczało, że dwa dni później, na ul. Estońskiej przed budynkiem ambasady rozpocznie się niepodległościowa demonstracja.

V. ZDERZENIE

10 sierpnia 2015 roku rozpoczęła się Demonstracja pod Ambasadą Indonezji w Warszawie. W manifestacji wzięli członkowie zachodniopapuaskiego zespołu Mambesak i przedstawiciele Free West Papua Campaign w Holandii, a także reprezentanci utworzonej przed dwoma dniami placówki tej organizacji w Polsce. Do pikiety dołączyli ekolodzy, działacze społeczni, obrońcy praw ludności tubylczej oraz uczestnicy koncertu Papua Merdeka II w Niecieplinie.

Głos zabrali zarówno Zachodni Papuasi, jak i obywatele Polski.

Rafał Szymborski: „Prawo do stanowienia (określania) swojego losu! Wolność to najlepsze rozwiązanie dla dostojnego narodu Papui Zachodniej! Prawem każdego narodu jest być niepodległym! Papua Zachodnia musi być wolna i będzie wolna ponieważ duchy przodków narodu Papui Zachodniej tego właśnie chcą!”

Erisam Ap: „„W Indonezji panuje kryminalny reżim. Indonezja zabija rdzenną ludność w Papui. Indonezja nie szanuje praw człowieka. Bronimy prawdy. Prawda nadchodzi. Prawda zawsze wygrywa. To jest Papua. Czy według Was ona wygląda jak Indonezja? Jestem czarny z Melanezji. Nigdy nie będę Indonezyjczykiem”.

Oridek Ap: „Indonezja jest państwem terrorystycznym. Zabija ludzi, gwałci matki i siostry. Indonezja! Mamy prawo do życia jako wolni ludzie na naszej ziemi. Mamy prawo do życia jako wolni ludzie w naszych wioskach, tak jak wy. Indonezjo wstydź się!”

Tomasz Nakonieczny: „Wczoraj obchodziliśmy międzynarodowy dzień ludności tubylczej ogłoszony przez ONZ. ONZ uznało kultury tubylcze za kultury niosące pewną wartość dla świata. Tutaj mamy kolegów wywodzących się właśnie z takich ludów tubylczych na Nowej Gwinei, którzy cierpią z powodu kolonizacji. Na całym świecie rdzenna ludność musi borykać się z naporem cywilizacji głównego nurtu. Tybet, Afryka, Ameryka Południowa, Północna, Australia, a teraz z całą mocą zachodnia Nowa Gwinea”.

Zgromadzenia pod placówką dyplomatyczną Indonezji nie zamierzał śledzić Ambasador Indonezji w Polsce, Peter Frans Gontha, który na piętnaście minut przed południem odjechał z ul. Estońskiej w towarzystwie dwóch mężczyzn w dobrze krojonych garniturach. Rejterada Petera Gonthy, najpewniej w asyście ochroniarzy, nie była przypadkowa. Stanowiła element taktyki służącej wyciszaniu wszystkich wątpliwości wokół naruszeń praw człowieka i prawa w Papui Zachodniej. Od kiedy 50 lat temu indonezyjska administracja zajęła Papuę Zachodnią, z rąk indonezyjskich sił bezpieczeństwa zginęło od 100 tys. do 500 tys. Zachodnich Papuasów, a władze Indonezji podtrzymują informacyjne status quo, aby o problemie tym na forum międzynarodowym mówiono jak najmniej.

Peter F. Gontha, pomimo opuszczenia tamtego dnia placówki dyplomatycznej nie pozostał bierny. Po powrocie do Ambasady wysłał depeszę informacyjną do stolicy Indonezji, która trafiła między innymi na ręce Tantowi Yahyi, polityka partii Golkar.

Co zrobił z tą informacją Tantowi Yahya? Otóż w kontekście znalezienia na lotnisku CSC Garuda Indonesia Cargo Bandara Internasional Soekarno-Hatta w Dżakarcie w tym samym czasie nielegalnego transportu 2952 sztuk amunicji zwrócił się do indonezyjskiego rządu o szczególną ostrożność. W tym kontekście mówiąc o ujawnieniu transportu amunicji, Tantowi przebywający na terenie kompleksu parlamentarnego wspomniał o pojawieniu się grupy Zachodnich Papuasów pod Ambasadą Indonezji w Polsce w towarzystwie „rdzennych mieszkańców Polski” – kreśląc wizję ekspansji zachodniopapuaskiego ruchu niepodległościowego.

„W przeszłości OPM dotarło do Holandii i Wielkiej Brytanii, a teraz idzie do Europy Wschodniej” – przestrzegał świadomie zrównując Free West Papua Campaign, organizację rzeczniczą wywodzącą się z pokojowego ruchu niepodległościowego, który rozkwitł w Papui Zachodniej w 1998 roku z Organizacją Wolnej Papui (OPM), czyli ruchem, który narodził się w latach 1960. by obok działań dyplomatycznych stawić zbrojny opór indonezyjskim siłom bezpieczeństwa, niedługo po rozpoczęciu przez władze w Dżakarcie okupacji Papui Zachodniej.

Cały zabieg – z jednej strony, połączenia demonstracji pod Ambasadą Indonezji w Polsce z ujawnieniem przemytu amunicji w Dżakarcie, z drugiej postawienia znaku równości między FWPC, a OPM – polegał na wykorzystaniu gry skojarzeń, która miała wpisać pokojowe działania odwołujące się do uszanowania prawa międzynarodowego, w „nielegalną działalność przemytniczą i militarną”. Operacja propagandowa skierowana na wewnętrzny użytek w Indonezji, odwołująca się bezpośrednio do Demonstracji w Warszawie, została wykonana na linii Peter Frans Gontha – Tantowi Yahya, dwóch polityków, związanych z branżą rozrywkową i biznesową w Indonezji.

VI. KONSEKWENCJE

Oridek Ap w grudniu 2017 roku został wybrany na członka Komitetu Wykonawczego Zjednoczonego Ruchu Wyzwolenia Papui Zachodniej (ULMWP), parasolowej organizacji reprezentującej Zachodnich Papuasów w ich staraniach o niepodległość na polu międzynarodowym. Oridek Ap został następnie mianowany Szefem Misji Zjednoczonego Ruchu Wyzwolenia Papui Zachodniej (ULMWP) do Unii Europejskiej.

Peter Gontha pozostał na stanowisku Ambasadora Indonezji w Polsce do stycznia 2019 roku. 11 grudnia 2018 roku otrzymał gwiazdę honorową od prezydenta Polski Andrzeja Dudy, wręczoną mu przez Krzysztofa Szczerskiego w „uznaniu za jego wkład w rozwój stosunków dwustronnych”. Tantowi Yahya, który był głównym wykonawcą prowokacji łączącej przemyt broni w Dżakarcie z Demonstracją pod Ambasadą Indonezji w Warszawie, w marcu 2017 roku objął funkcję Ambasadora Indonezji w Nowej Zelandii, Tonga i Samoa. Wysłanie marketingowca specjalizującego się w komunikacji publicznej, za jakiego uchodził Tantowi Yahya, było częścią strategii Dżakarty mającej na celu zwiększenie łączności Indonezji z krajami Pacyfiku, a więc z obszarem, w którym poparcie dla niepodległości Papui Zachodniej wykazuje się największą tendencją wzrostową.

Gdy do Nowej Zelandii przybył Benny Wenda, przewodniczący Zjednoczonego Ruchu Wyzwolenia Papui Zachodniej (ULMWP), kilka miesięcy po nominacji Tantowi Yahyi, ten ostatni powiedział: „Papua jest częścią Indonezji od czasów kolonialnych, a separatysta „Wolnej Papui” Benny Wenda jest zbiegiem, który w rzeczywistości nie ma prawa przemawiać w imieniu ludu Papui”. Dokładnie rok później indonezyjska administracja i służby bezpieczeństwa ponownie posłużyły się propagandowym zarzutem dotyczący handlu bronią oraz przemytu amunicji w kontekście Polski. Polski turysta Jakub Skrzypski został zatrzymany i poddany kryminalizacji bez żadnych wiarygodnych dowodów w kontekście dążeń niepodległościowych Papuasów. Jako pierwszy obcokrajowiec w 75. Letniej historii Indonezji został oskarżony o zdradę Indonezji i skazany na 7 lat więzienia. Wraz z nim oskarżony i uwięziony został Zachodni Papuas Simon Magal, który miał rozpocząć studia w Australii.

Opracowanie: Damian Żuchowski
Dla WolneMedia i Free West Papua Campaign Poland

WYBRANE ŹRÓDŁA:

Papua Merdeka di Polandia (Wolna Papua w Polsce)
Papua Merdeka di Polandia (2016)
reżyseria: Rafał Szymborski gatunek: Dokumentalny
https://www.youtube.com/watch?v=tnTbRhmFK0k&t=3s

West Papuan mother’s shocking testimony
https://www.youtube.com/watch?v=6uXlFatigg0

Ucapan Terima kasih dan pesan dari keluarga. Peringatan Arnold Ap dan Eduard Mofu 2017
https://www.youtube.com/watch?v=XZKlD5NGnDE

A message from West Papuan Independence Leader Benny Wenda
https://www.youtube.com/watch?v=NzpQCl9lzaI

Mr. Oridek Ap | ULMWP EU Mission | 49th commemoration Proclamation West Papua
https://www.youtube.com/watch?v=hJtz2v_v2pE

Mambesak in Germany
https://www.youtube.com/watch?v=1hYXwnvWG3Y

Tantowi Yahya on bringing clarity on human rights in Papua
https://www.youtube.com/watch?v=YKJd9D9UziQ

Papua Merdeka II Niecieplin 2015. Inauguracja Free West Papua Campaign Poland. Przemówienia
https://www.youtube.com/watch?v=x5uMNN55Few

West Papua music ; Mambesak Live 1978 Arnold C Ap
https://www.youtube.com/watch?v=r8sjiQz8gl8

Demonstracja w Warszawie a przemyt broni w Dżakarcie
https://fwpcpoland.wordpress.com/2017/04/27/demonstracja-w-warszawie-a-przemyt-broni-w-dzakarcie/

Fest Papua Merdeka II
https://fwpcpoland.wordpress.com/2015/10/13/fest-papua-merdeka-ii/

Arnold Ap – śmierć człowieka kultury
https://krewpapuasow.wordpress.com/2015/07/23/arnold-ap-smierc-czlowieka-kultury/

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Władze III RP podtrzymują stanowisko Bieruta i Gomułki ws. Papui Zachodniej

PODSTAWOWE TWIERDZENIA ZAWARTE W TEJ PRACY

1. W latach 1954-1969 Polska Rzeczpospolita Ludowa (PRL) – za pośrednictwem gabinetów Bieruta i Gomułki i wraz z kilkoma krajami bloku wschodniego – zaangażowała się konsekwentnie po stronie imperialnych i kolonialnych żądań Indonezji w jej roszczeniach do Papui Zachodniej, bez baczenia na prawo Zachodnich Papuasów do samostanowienia.

2. W latach 1961-1969 indonezyjskim roszczeniom zaczęły sprzyjać establishmenty Stanów Zjednoczonych i wielu krajów Zachodu, których notable by pozbawić prawa Zachodnich Papuasów do samostanowienia otwarcie posługiwały się XIX-wiecznymi i przedwojennymi teoriami kolonialnymi sytuującymi rdzenną ludność na pozycji „ludów dzikich” lub „ludności po patronatem”, nie zdolnej do samostanowienia i samodzielnego podejmowania decyzji.

3. Temu procesowi towarzyszyło wsparcie najwyższych urzędników i dyplomatów ONZ, którzy świadomi nastrojów i żądań Zachodnich Papuasów, pomagali w przeprowadzeniu transferu, pomimo prerogatyw dekolonizacyjnych, tworząc po raz pierwszy w historii specjalny organ, Tymczasową Władzę Wykonawczą ONZ (UNTEA), służący temu celowi.

4. Po wsparciu w latach 1950 Indonezyjskiej kampanii na forum ONZ, w 1969 roku Polska Rzeczpospolita Ludowa poparła Rezolucję 2504 XXIV ONZ zatwierdzającą prawomocność Aktu Wolnego Wyboru, sfingowanego plebiscytu, który ostatecznie utwierdził aneksję Papui Zachodniej przez Indonezję.

4. W latach 1963-1969 roku, po wprowadzeniu kwarantanny politycznej, indonezyjska armia wdrożyła w życie policyjne i militarne operacje skierowane przeciwko rdzennej ludności Papui Zachodniej. O zbrodniach i nadużyciach informował m.in. były żołnierz AK i więzień KL Auschwitz i KL Majdanek, Przemysław Andrzej Szudek, zalecając wycofanie się ONZ z obsługi nielegalnego z założenia Aktu Wolnego Wyboru.

5. Po zatwierdzeniu przez większość krajów ONZ w tym przez gabinet Władysława Gomułki, aneksji Papui Zachodniej, armia indonezyjska wdrożyła w życie szereg kampanii kolonizacyjnych, militarnych i wysiedleńczych, które kosztowały życie nawet kilkuset tysięcy rdzennych mieszkańców Papui Zachodniej. Proces jakiemu zostali poddani mieszkańcy Papui Zachodniej niektórzy badacze zalecają rozpatrywać w kategoriach przeprowadzenia „ludobójstwa”, „ludobójstwa w zwolnionym tempie” lub „zimnego ludobójstwa”.

6. Do dnia dzisiejszego władze III Rzeczpospolitej Polskiej podtrzymują, kontynuują i zarazem legitymizują dokumenty prawne i stanowisko zatwierdzone i reprezentowane przez władze Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej w sprawie Papui Zachodniej, które z punktu widzenia reakcji przyczynowo-skutkowej, przyczyniły się i doprowadziły do złamania prawa międzynarodowego i odebrania prawa do dekolonizacji, a dalej także do okupacji, kolonizacji, zaboru zasobów i licznych zbrodni przeciwko ludzkości, których sprawcy nie ponieśli odpowiedzialności prawnej.

7. Po upadku dyktatury Suharto, administracja Indonezji kontynuuje proces dominacji i tłumienia wolnościowych praw rdzennych mieszkańców Papui Zachodniej.

8. Gabinety rządowe SLD, PO, PiS i PSL, których politycy w różnych formacjach i układach dominująco współtworzyli aparaty rządowe III Rzeczpospolitej Polskiej (1989-2020) zachowują spolegliwą postawę w stosunkach z Indonezją. Mimo to administracja i władze Indonezji w kontekście zachodniopapuaskim w 2018 roku wytypowaly i zatrzymały obywatela Polski, Jakuba Skrzypskiego, oskarżając go i skazując na karę wieloletniego więzienia za „zdradę Indonezji”, jako pierwszego obcokrajowca w 75-letniej historii kraju.

9. Artykuł kończy rozdział „Droga i metody przywrócenia sprawiedliwości i poszanowania prawa w kontekście Papui Zachodniej jakie powinna podjąć III Rzeczpospolita Polska. O różnych sposobach częściowego, stopniowego lub całkowitego odejścia od stanowiska Bieruta i Gomułki”.

WSTĘP

Dokonanie analogii pomiędzy wszystkimi obozami rządowymi, które kontrolowały aparat władzy i formowały rząd w okresie III Rzeczpospolitej, do linii wyznawanej i realizowanej przez Władze Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej (PRL), w okresie gdy na czele PZPR stali Bolesław Bierut i Władysław Gomułka, nie uchodzi powszechnie za komplement i naturalnie musi wywoływać zarówno pytania, jak i kontrowersje. Prawdą pozostaje jednak fakt, że gabinety Bolesława Bieruta i Władysława Gomułki w latach 1950. i 1960. zaangażowały się konsekwentnie – jak mało który kraj po tej stronie globu – po stronie imperialnych żądań Indonezji, wspierając jej roszczenia terytorialne do Papui Zachodniej (zachodniej części Nowej Gwinei, czyli Nowej Gwinei Holenderskiej, Zachodniej Nowej Gwinei, później także Irian Zachodni i Irian Jaya). Agresywna kampania prowadzona w Dżakarcie za czasów Sukarno i Suharto zakończyła się sukcesem. Indonezyjska administracja wkroczyła do Papui Zachodniej rozpoczynając kolonizację tego terytorium oraz liczne operacje wojskowe przeciwko rdzennym mieszkańcom Nowej Gwinei, które zdaniem niektórych badaczy, należy analizować pod kątem dokonania „ludobójstwa” lub „ludobójstwa w zwolnionym tempie” [1].

Od góry od lewej: Władysław Gomułka, Bolesław Bierut, Ahmed Sukarno, H.M. Suharto; pośrodku od lewej: Jarosław Kaczyński, Donald Tusk, Aleksander Kwaśniewski, Leszek Miller; od dołu od lewej: Rada Nowej Gwinei (Baldus Mofu w żółtym wyróżniku), Arnold Ap, Benny Wenda, Theys Eluay, M. Wiranto

Na przestrzeni sierpnia i września 2019 roku w Papui Zachodniej doszło do największych wystąpień ludności od 20 lat. Demonstrujący Papuasi podnosili hasła antyrasistowskie, niepodległościowe i referendalne. Zginęło około 60 osób. Trwająca natomiast od grudnia 2018 roku w regencji Nduga operacja indonezyjskiego wojska zmusiła do opuszczenia swoich domów 34 tysiące ludzi. Do lipca 2019 roku według różnych danych, zmarło od 139 do 182 osób zmuszonych do uchodźctwa. Dane z początku 2020 roku mówią o ponad 200 ofiarach. Władze Indonezji nawet nie uznały tych ludzi za uchodźców i wewnętrznych przesiedleńców [2].

W roku 2019 przypadła 50. rocznica Aktu Wolnego Wyboru – aktu prawnego, będącego w rzeczywistości pozorną formą głosowania ludowego, na mocy którego Indonezja rości sobie prawo do Papui Zachodniej. Symboliczny jubileusz i ostatnie zaostrzenie sytuacji w Papui Zachodniej, to być może właściwy punkt zwrotny, aby rząd Polski i obywatele Polski, biorąc na siebie historyczną odpowiedzialność, odcięli się od historycznego dziedzictwa gabinetów Gomułki i Bieruta, opowiadając się za sprawiedliwością i uszanowaniem prawa międzynarodowego.

INDONEZYJSKIE ROSZCZENIA DO PAPUI ZACHODNIEJ

Nowa Gwinea zamieszkiwana jest przez ludzi, zgodnie ze współczesnym stanem wiedzy, od 43 tysięcy do 60 tysięcy lat. Przodkowie Papuasów, rdzennej ludności Nowej Gwinei zamieszkują te terytorium więc od tysięcy lat. W okresie tym tworzyli własne sieci zależności politycznych, kulturalnych, handlowych i językowych, wchodzili w kontakty i interakcje – nie rzadko ograniczone – z innymi ludami archipelagu, chociażby z migrującą ludnością austronezyjską, mieszkańcami wschodniej Indonezji czy przedstawicielami europejskich państw kolonialnych. W stuleciu poprzedzającym okres II wojny światowej wschodnia część Nowej Gwinei znajdowała się pod władztwem Wielkiej Brytanii i Niemiec, następnie Wielkiej Brytanii i Australii, by wreszcie stać się obszarem zdekolonizowanym i uzyskać niepodległość w 1975 roku jako Papua Nowa Gwinea. Dekolonizacji doczekały się również inne obszary będące dziedzictwem terytorialnym ludów melanezyjskich: Wyspy Salomona, Vanuatu i Fidżi.

Zachodnia część Nowej Gwinei znajdowała się w strefie wpływów holenderskich, ale przez długi czas kontrola Holendrów nad tym terytorium była bardzo symboliczna, ograniczając się do pasa wybrzeża. Koniec II wojny światowej zapoczątkował w obszarze Holenderskich Indii Wschodnich procesy odczuwalne na wszystkich południowych kontynentach. W latach 1945-1949 krwawa walka narodowowyzwoleńcza przeciwko dominacji holenderskiej, doprowadziła do utworzenia i ostania się niepodległego państwa indonezyjskiego, które wkrótce przybrało charakter państwa unitarnego. Począwszy od lat 1950. Holendrzy kontrolujący nadal zachodnią część Nowej Gwinei rozpoczęli powolny proces przenoszenia suwerenności na rzecz rdzennej ludności. Manifest Komitetu Narodowego przy Radzie Nowej Gwinei – ciała złożonego głównie z Zachodnich Papuasów – z 1 grudnia 1961 roku potwierdzi wolę ustanowienia w tym obszarze niepodległej Papui Zachodniej, przewidywalnie do 1970 roku. Wiele wskazuje na to, że Papuasi z Papui Zachodniej byli lepiej przygotowani do uzyskania pełnej niezależności na początku lat 1960. niż ich krewniacy ze wschodniej części wyspy kontrolowanej przez Australię.

Chociaż niektórzy historyczni przywódcy niepodległościowi Indonezji (jak np. Mohammed Hatta) początkowo uznawali prawo Papuasów do odrębnej suwerenności, wraz z usamodzielnieniem się niepodległej Indonezji aparat władzy tego państwa rozpoczął żywiołowe wysiłki przyłączenia zachodniej części Nowej Gwinei do Indonezji. Indonezyjska ideologia „prawa do zachodniej części Nowej Gwinei” opierała się na kilku roszczeniach i mitach: 1) „miejcie co posiadaliście” – Nowa Gwinea Holenderska znajdowała się pod kolonialną kontrolą Holandii jak dzisiejsza Indonezja, winny więc stanowić jedno; 2) Mity Śriwidżaja i Majapahit  jako wielkich imperiów – Indonezja ma być spadkobiercą państw i dominiów jakie istniały na archipelagu indonezyjskim w okresie przedkolonialnym, jej suwerenność rozpościera się więc na cały archipelag, a nawet dalej; 3) Papua Zachodnia jako miejsce cierpień – indonezyjscy nacjonaliści byli zsyłani przez Holendrów do odległych obozów karnych jak ten umiejscowiony w Boven Digoel w Papui Zachodniej, w wyniku czego miało dojść do rzekomej integracji.

Wraz z uzyskaniem niepodległości władze Indonezji rozpoczęły żywiołowe próby przyłączenia Papui Zachodniej do tego co nazywały „macierzą”. Obce kulturowo, etnicznie i historycznie regiony administracja w Dżakarcie zgłaszała jako nieodrodną część Indonezji, które zgodnie ze słowami pierwszego indonezyjskiego prezydenta Sukarno, miały być niewielką ale ważną częścią archipelagu. „Nawet gdy odetnie się człowiekowi palec to płacze” – przekonywał, mobilizując indonezyjską opinię publiczną wokół dzieła „odzyskania Nowej Gwinei”. Najbardziej radykalna doktryna wygłaszana ustami Mohammeda Yamina, poety, historyka i dyplomaty – ważnego dla okresu rządów Sukarno – umożliwiała Indonezji nieograniczone terytorialnie roszczenia: do całego Borneo, Malezji, a nawet Singapuru. Wielkie niezadowolenie na początku lat 1960. w obozie Sukarno wywoła dążenie Malezji do integracji pod swym zwierzchnictwem innych obszarów dominium brytyjskiego w regionie, w odpowiedzi na które  – dążąc do aneksji borneańskiej części Malezji – obóz Sukarno zapoczątkował politykę konfrontasi: prowokacji i granicznych utarczek wymierzonych w Malezję.

WŁADZE INDONEZJI PRZENOSZĄ PROBLEM PAPUI ZACHODNIEJ NA FORUM ONZ. REAKCJA I POSTAWA GABINETÓW BIERUTA I GOMUŁKI

Konferencja Okrągłego Stołu (RTC) z przełomu lat 1949/1950 ustalająca wzajemne relacje między Holandią i Indonezją, nie precyzowała statusu Papui Zachodniej. Sukarnoistowska Indonezja, popychana w tym kierunku zarówno przez segment ultraprawicowy, komunistyczny, nacjonalistyczny, islamistyczny jak i wojskowy, będzie odtąd naciskała na Holendrów, aby przystąpili do rozmów i najlepiej, jak najszybciej, przekazali kontrolę nad Zachodnią Nową Gwinei młodemu państwu indonezyjskiemu. Przez całe lata 1950. gabinet holenderskiego premiera Willema Dreesa wspierany później na polu zagranicznym osobą Josefa Lunsa, będzie dość konsekwentnie odmawiał podjęcia kierunkowych rozmów. Należy pamiętać, że Holendrzy nie byli w swej postawie bezbrzeżnie woluntarystyczni. Owszem, mieli swoje interesy w regionie, niemniej od lat 1950. prowadzili konsekwentną politykę papuanizacji stanowisk administracyjnych. Papuasi posiadali własne partie polityczne i wielu z nich otwarcie mówiło o samostanowieniu. Nie mieściło to się w głowie indonezyjskich przywódców, którzy ewentualne, przyszłe państwo zachodniopapuaskie postrzegali jako „marionetkowe”.

W latach 1954-1957 Indonezyjczycy trzykrotnie spróbują doprowadzić na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ do internacjonalizacji problemu Zachodniej Nowej Gwinei. Specjalna rezolucja miała zmusić Holendrów, przynajmniej do negocjacji, przy arbitrażu Sekretarza Ogólnego ONZ. Ale Holendrzy odmówią. Wobec tego kolejne gabinety indonezyjskie będą dążyły do poddania swoich żądań gremialnym rozstrzygnięciom na forum ONZ, zabiegając o to, aby członkowie wspólnoty międzynarodowej opowiedzieli się za racjami indonezyjskimi.

Sukarno przez kolejną dekadę będzie umiejętnie zniekształcał w oczach przywódców państw afrykańskich i azjatyckich sedno problemu zachodniogwinejskiego. Odwołując się do walki narodowowyzwoleńczej i dekolonizacyjnej na całym świecie, sugerował, że Indonezja wciąż cierpi jak inne państwa niezdekolonizowane, gdyż jej terytorium wciąż jest okupowane poprzez holenderską obecność w Nowej Gwinei. Swoją pozycję indonezyjski przywódca wzmocni poprzez organizację w Bandungu w 1955 roku antykolonialnej Konferencji Azjatycko-Afrykańskiej sponsorowanej również przez Indie, Indonezję, Pakistan, Sri Lankę i Birmę, konferencji będącej zarazem ważnym akordem w powstaniu tzw. trzeciej drogi w okresie Zimnej Wojny – ruchu państw niezaangażowanych. Podczas tego wydarzenia upominając się o wolność innych ludów walczących z europejską dominacją, Sukarno usadowił się w awangardzie walki z kolonizacją, skutecznie sugerując swoim partnerom, mgliście rozumiejącym status Papui Zachodniej, iż Indonezja po prostu chce zdekolonizować pod swą egidą ten obszar. Nikomu w tamtym czasie chyba tak skutecznie nie udało się zaprezentować nowego programu imperialnego jako aktu dekolonizacyjnego.

Przeforsowanie własnego stanowiska i zgięcie woli Holendrów na forum ONZ wymagało od Dżakarty wysiłku idącego o krok dalej: mianowicie 2/3 spośród mandatariuszy Organizacji Narodów Zjednoczonych powinno poprzeć stanowisko Indonezji. Kolejne indonezyjskie gabinety w latach 1954, 1956 i 1957 podczas odpowiednio 9, 11, i 12. Sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ będą konsekwentnie próbowały osiągnąć ten próg. Za każdym razem jednak nieskutecznie. Podczas 9. Sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ indonezyjską rezolucję poprą 34 państwa, 22 będą przeciwko, 3 wstrzymają się od głosu. W trakcie 11. Sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ za tym rozwiązaniem opowie się 40 państw, 24 będą przeciwko, a 13 wstrzyma się od głosu. Rok później na 12. Sesji tego ciała będzie tylko gorzej: 42 państwa odpowiedzą pozytywnie na rezolucję Indonezji, ale już 28 będzie przeciwko i 11 wstrzyma się od głosu. Indonezyjscy notable z rozczarowaniem stwierdzą, że dekolonizacyjny wzrost liczby państw zasiadających w ONZ nie pozwala uzyskać im poszukiwanej przewagi.

Podczas wszystkich tur głosowań z lat 1954-1957 indonezyjskie roszczenia napotkają konsekwentny opór ze strony większości krajów Zachodu i europejskiego kręgu kulturowego. Kraje takie jak Szwecja, Dania, Norwegia, Islandia, Belgia, Francja, Luksemburg, Kanada, Australia, Wielka Brytania czy Związek Południowej Afryki za każdym razem będą tworzyły trzon wspierający swym głosem Holendrów. Stany Zjednoczone za każdym razem wstrzymywały się od głosu. W osiągnięciu wymaganego progu nie pomogą Indonezyjczykom różne stanowiska krajów latynoamerykańskich, które często przeplatając swoje głosowania wstrzymaniem się od głosu, częściej jednak były gotowe wspierać holenderskie status quo. Czarę goryczy przelało stanowisko kemalistowskiej Turcji, która raz zagłosowała za stanowiskiem holenderskim i dwukrotnie wstrzymała się od głosu, oraz Chin, które trzykrotnie, za każdym razem odrzucą ambicje Sukarno do Papui Zachodniej.

Dość konsekwentne poparcie Indonezyjczycy uzyskają ze strony wschodzących i wciąż nielicznych krajów Azji i Afryki. Drugi filar wsparcia dla roszczeń Dżakarty w latach 1950. w ONZ współtworzył blok krajów Europy Wschodniej, ze Związkiem Radzieckim na czele, który w przeciwieństwie do ośrodka w Pekinie, będzie wspierał Zjednoczoną Republikę Indonezji (NKRI) przeciw zakusom „imperialnego Zachodu”. W imię tego ówcześni sterowniczy krajów takich jak Jugosławia, Czechosłowacja, Związek Radziecki, czy wreszcie Polska, poprą lokalny projekt imperialny firmowany nazwiskiem Sukarno, występując przeciwko faktycznej dekolonizacji Zachodniej Nowej Gwinei. Wiedza i świadomość na temat sytuacji i atmosfery politycznej w Nowej Gwinei była w krajach bloku wschodniego raczej znikoma; łatwiej było przyjąć linię, że za każdym razem i powtarzalnie, młode niepodległe państwa Południa występujące przeciw europejskim ośrodkom w swoim regionie, wpisują się w starą leninowską perspektywę antyimperializmu.

Za życia Józefa Stalina, aparat ZSRR nieufnie odnosił się do większości środowisk nacjonalistycznych i niepodległościowych w Azji i Afryce, sytuując je na pozycji narodowo-burżuazyjnej, podczas gdy „problem kolonialnego wyzwolenia ludów z niewoli kolonialnej, mógł się dokonać tylko przez proletariacką rewolucję i obalenie imperializmu”. Rewizja jaka nastąpiła w epoce Chruszczowa nakazywała miarkować bezwzględne ostrze ideologiczne, zastępując je metodą stopniowego zbliżenia poprzez polityczne i gospodarcze oddziaływanie. Z perspektywy Moskwy zresztą zamieszanie wokół statusu terytorium wciąż zarządzanego przez Holendrów nie miało związku z ideologicznymi pryncypiami, a stanowiło kolejny środek ciężkości w mającym dopiero rozgorzeć na dobre zimnowojennym przeciąganiu liny.

Gabinety Bieruta i Gomułki w polityce zagranicznej odznaczały się swoistą satelitarnością w stosunku do Związku Radzieckiego, toteż w latach 1950. podczas wszystkich głosowań na forum Organizacji Narodów Zjednoczonych, będą konsekwentnie popierały indonezyjską rezolucję. W rezultacie tego Polska jeszcze w okresie poprzedzającym rzeczywistą internacjonalizację problemu Papui Zachodniej, zapisze się jako konsekwentny zwolennik pozbawienia rdzennych mieszkańców Papui Zachodniej praw do decydowania o przyszłości ich terytorium. Prezydent Indonezji czuł się osobiście urażony niepowodzeniem kolejnych gabinetów rządowych w przeforsowaniu roszczeń Dżakarty na forum ONZ. Mimo wszystko starał się dyskontować poparcie jakie tam otrzymał na krajowej scenie politycznej. Podczas przemówienia w Denpasar na Bali, 10 listopada 1957 roku podkreślał, że chociaż walka o „odzyskanie Irianu Zachodniego” opiera się na narodowych siłach, to ponadto więcej niż 2 miliardy ludzi na całym świecie wspiera walkę mieszkańców Indonezji. Ta koalicja ludzi dobrej woli o nastawieniu „antyimperialistycznym, antykapitalistycznym, antyfeudalnym i antyfaszystowskim” to 1,6 mld ludzi z krajów afrykańskich i azjatyckich oraz 500 milionów z innych rejonów świata. W liczbie 500 milionów ludzi, Sukarno podparł się zarazem sumą wszystkich obywateli Polski, pociągniętych do tej godności przez aparat Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej.

Niepowodzenie indonezyjskiej rezolucji w sprawie Papui Zachodniej na forum ONZ w samej Indonezji rozpoczęło nową krucjatę antyholenderską: zamrożenie aktywów holenderskich oraz ich nacjonalizację, wraz z tym aktem kolejna fala Holendrów opuściła Indonezję. W ten sposób domknięto proces zrywania więzi indonezyjsko-holenderskich. Ale indonezyjskie władze, wspierane przez tysiące wolontariuszy w całym kraju, nie zamierzały zatrzymywać się na tej manifestacji. W następnych latach strona indonezyjska rozpoczęła zbrojenia podyktowane ruchami odśrodkowymi w różnych regionach kraju, a ponadto utworzyła specjalne dowództwo wojskowe, którego celem stało się przyłączenie do indonezyjskiej macierzy jej „nieodrodnej” córki położonej w Nowej Gwinei. Polska, wraz z Czechosłowacją i Jugosławią, przyczyniła się do realizacji tego zamierzenia w kwietniu 1958 roku, sprzedając stronie indonezyjskiej, okręty wojenne i samoloty bojowe o wartości 60 mln dolarów USD.

AKT WOLNEGO WYBORU Z 1969 ROKU. INDONEZYJSKA ANEKSJA PAPUI ZACHODNIEJ

Początek lat 1960. przyniósł zagęszczenie atmosfery politycznej wokół Papui Zachodniej. Wobec zaangażowania politycznego, a wkrótce i militarnego Stanów Zjednoczonych w Indochinach, kolejne gabinety amerykańskie, począwszy od administracji Johna Kennedy’ego będą dążyły do zbliżenia z Indonezją, a w połowie dziesięciolecia zaangażują się nawet w poparcie dla wielkiego zamachu stanu w tym kraju, który wyniesie do władzy generała Suharto. Administracje dzierżące władze w Związku Radzieckim i Stanach Zjednoczonych, próbowały przyciągnąć do własnego obozu ludzi Sukarno i samą generalicję indonezyjską, poprzez sprzedaż broni lub jak w przypadku amerykańskim, także w postaci szkoleń dla indonezyjskiej kadry wojskowej.

Zimnowojenna rozgrywka polityczna urealniła to, o co od lat zabiegał Sukarno: ziemie Papuasów i sam status Zachodniej Nowej Gwinei, zaczęły być postrzegane w Waszyngtonie jako reliktowa przeszkoda na drodze do osiągnięcia celów strategicznych. Administracja Johna Kennedy’ego opisywała sporne terytorium jako „kilka tysięcy mil kwadratowych zamieszkanych przez kanibali”, a prezydencki brat Robert Kennedy, osławiona postać w walce o równouprawnienie w USA, który odbył nawet specjalną podróż wizytacyjną do zwaśnionych stron Indonezja-Holandia, tylko potwierdzał opinię o zapóźnieniu cywilizacyjnym w Papui Zachodniej. Podobnie jak wcześniej w przypadku rdzennej ludności w innych regionach świata lansowano pogląd, że Papuasi są zbyt zacofani, aby mogli rządzić się sami, odwołując się wprost do argumentów jakie kołatały w głowach architektów osławionej Konferencji w Berlinie w latach 1884-1885 roku. Przekonywano, że ponad milion ludzi zamieszkujących terytorium 420 tys. km2 nie jest w stanie decydować o własnym losie. Odpowiadało to bardzo indonezyjskiej doktrynie ekspansji na wschód, która opisywała Papuasów jako uwstecznionych i zapóźnionych braci, którzy mają być celowo utrzymywani w stanie prymitywnym przez Holendrów. Tymczasem w okresie po II wojnie światowej stopień analfabetyzmu na Jawie, czyli centralnej wyspie dla Zjednoczonej Republiki Indonezji, był wyższy niż na zachodniopapuaskiej wyspie Biak.

Hasła misji cywilizacyjnej i niezdolności „ludów prymitywnych” do rządzenia się samodzielnie stanowiły uzasadnienie dla wyłączenia Zachodnich Papuasów z procesu decydowania o własnym losie. O losie ziem zachodniopapuaskich zadecydować miały Indonezja i Holandia, przy wyraźnych mediacjach i naciskach Stanów Zjednoczonych. Spotkania i ugoda między obiema stronami poprzedziła kampania dyplomatycznych obraz i militarnych rajdów ze strony władz Indonezji. 15 sierpnia 1962 roku podpisano wynegocjowane przez amerykańskiego przedstawiciela Ellswortha Bunkera tzw. Porozumienie z Nowego Jorku. Stanowiło one swoistą kapitulację Holendrów ze swojego przyrzeczenia złożonego na ręce Zachodnich Papuasów i zarazem częściowe przeforsowanie postulatów indonezyjskich. Terytorium Zachodniej Nowej Gwinei przeszło tymczasowo pod kontrolę Tymczasowej Władzy Wykonawczej ONZ (UNTEA) i po niedługim czasie miało zostać przekazane Administracji Indonezji, która w ciągu kilku lat zobowiązana była do przeprowadzenia głosowania ludowego, podczas którego mieszkańcy regionu zadecydują czy chcą zjednoczyć się z Indonezją ostatecznie, czy uzyskać niepodległość [3].

Protest Zachodnich Papuasów z lat 1960 r: „Organizacjo Narodów Zjednoczonych, nie sprzedawaj nas jak zwierząt”

Ten niewątpliwy sukces w przeforsowaniu swoich roszczeń nie satysfakcjonował Indonezyjczyków. Sukarno chcąc uprzedzić ten proces próbował osobiście wymusić na członku Rady Nowej Gwinei, Baldusie Mofu zrzeczenie się prawa Papuasów do samostanowienia. B. Mofu odrzucił tę presję mówiąc indonezyjskiemu przywódcy, że nie zrobi tego nawet za cenę własnej śmierci. Krótki okres przejściowy pod egidą UNTEA, która starała się tłumić objawy zachodniopapuaskiej niezależności, był mimo to po myśli Indonezyjczyków. Niewielki korpus pakistańskiej armii mający dbać o porządek opuścił Papuę i od maja 1963 roku Indonezyjczycy stali się jedynymi Panami Papui Zachodniej. Członkowie indonezyjskiej administracji i wojska w papuaskich domach, w dużych miastach na wybrzeżu oraz w poholenderskich hotelach, ku swemu zaskoczeniu odkryli wyposażenie, sprzęt i artykuły, których nie było na Jawie. Pierwsze miesiące indonezyjskiej obecności odbywały się więc w takt plądrowania domów, dobytku i sprzętu administracyjnego i wywożenia go z Papui Zachodniej. Gdy począwszy od 1964 roku Zachodni Papuasi zaczęli podnosić opór w różnych regionach swojej ojczyzny, indonezyjska armia podjęła szereg operacji militarnych, podczas których tak jak w regionie Manokwari, bombardowano całe wsie. Zginęły tysiące ludzi, do więzienia trafiali także koncyliacyjni Papuasi, jak Eliezer Bonay, którego Sukarno wcześniej osobiście wyznaczył na pierwszego indonezyjskiego gubernatora w regionie. Nieliczni dyplomaci ONZ, którzy odwiedzali Papuę Zachodnią starali się nie dostrzegać rzeczywistej sytuacji, a strona indonezyjska robiła wszystko, aby odseparować ich od kontaktu z rdzennymi mieszkańcami regionu. Gdy zastępca Sekretarza Generalnego ONZ, José  Rolz-Bennet przybył do Papui Zachodniej w 1965 roku odmówił rozmów z uznanymi papuaskimi przywódcami, w tym z Baldusem Mofu, który usiłował wręczyć mu petycję i poinformować o sytuacji w regionie.

Sukarno i minister spraw zagranicznych, Subandrio wcale zresztą nie zamierzali dotrzymywać przyrzeczenia zawartego w Porozumieniu z Nowego Jorku. Szef indonezyjskiego MSZ wprost powiedział, że jego kraj nie przeprowadzi żadnego plebiscytu w celu ustalenia stanowiska ludu papuaskiego, a po prostu „wprowadzi tam cywilizację”. Zamach stanu z 1965 roku doprowadzi do formalnej zmiany stanowiska indonezyjskich władz. Suharto i jego otoczenie którym było bliżej do krajów Zachodu niż gabinetowi Sukarno, nie mogli ot tak zignorować międzynarodowych zobowiązań. Dlatego nie odstępując od prerogatywy utrzymania kontroli nad Papuą Zachodnią za wszelką cenę, Suharto zainscenizuje rekwizyt głosowania ludowego. Tak zwany Akt Wolnego Wyboru, który miał być formą sprawdzenia opinii ludu papuaskiego okaże się fałszerstwem i swoistą inscenizacją skierowaną do świata zewnętrznego. Zaledwie 25 obserwatorów ONZ, którzy przyjadą natenczas na terytorium odpowiadające łącznej wielkości terytorium Niemiec i Litwy, nie będzie miało możliwości obiektywnego nadzorowania przebiegu głosowania, a szef misji ONZ, boliwijski dyplomata Ortiz Sanz, który początkowo nie śmiało próbował wyegzekwować pewną miarę sprawiedliwości, będzie brany przez stronę indonezyjską za ignoranta, który „nie wie na jakim świecie żyje”. Sanz zresztą szybko skapituluje i dostosuje się do żądań Dżakarty.

Aby skutecznie przypieczętować indonezyjskie władztwo nad Papuą Zachodnią w przededniu referendum, reżim Suharto wyśle do Papui Zachodniej Ali Murtopo i Edhie Sarwo. Edhie Sarwo, który wyróżnił się brutalnością podczas wielkich masakr z lat 1965/1966 w Indonezji, teraz stanął na czele sił zbrojnych, które tłumiły ruchy powstańcze, niepodległościowe i antyindonezyjskie w Papui Zachodniej. Ali Murtopo odpowiedzialny był natomiast za strategię zastraszania, korupcji i machinacji podczas Aktu Wolnego Wyboru. Sam Akt Wolnego Wyboru, który odbył się w 8. różnych lokalizacjach Papui Zachodniej wiosną i latem 1969 roku nie spełnił międzynarodowych standardów „jeden człowiek – jeden głos”. Indonezyjczycy utrzymywali że Papuasi są „zbyt prymitywni”, aby skorzystać z tego typu demokratycznej procedury. Wobec tego indonezyjski reżim wytypował około 1025 papuaskich elektorów, którzy w ośmiu różnych miastach mieli wyrazić głos w imieniu wszystkich Papuasów. W niektórych miejscach przed głosowaniem elektorzy zostali na wiele tygodni odizolowani od społeczeństwa; trzymani pod bronią indonezyjskich żołnierzy otrzymali instrukcje jak mają zagłosować. Ze strony Ali Murtopo i wojskowych dowódców padały pogróżki kierowane wobec tych, którzy ośmieliliby się zagłosować inaczej. „Nie obchodzą nas Papuasi, ale wasza ziemia.. Jeżeli chcecie własnej ziemi zwróćcie się do Amerykanów o kawałek księżyca” – mówił drwiąco Murtopo. Ci, którzy protestowali byli aresztowani, separowani i maltretowani. W Manokwari młodzież, która zebrała się i intonowała pieśni nawołujące do niezależności została aresztowana i wywieziona przez indonezyjskie wojsko.

Strategia zastraszania, izolacji i tłumienia praw rdzennej ludności Papui Zachodniej przyniosła zamierzony skutek. Wszyscy elektorzy zagłosowali za ostatecznym włączeniem Papui Zachodniej w skład państwa indonezyjskiego.

POSTAWA GABINETU GOMUŁKI WOBEC AKTU WOLNEGO WYBORU Z 1969 ROKU I OSTATECZNEJ ANEKSJI PAPUI ZACHODNIEJ

Niektórzy spośród nielicznych międzynarodowych obserwatorów, po Akcie Wolnego Wyboru powrócili do Dżakarty gdzie spotkali się w Ambasadzie Stanów Zjednoczonych. Większość z nich starała się nie wyrażać oburzenia, ale trudno było ukryć atmosferę świadczącą o tym, że wydarzyło się coś niesmacznego. Największe niezadowolenie wyraził ambasador Tajlandii, Phint Akson, który zwrócił uwagę na to, że wojsko wtykało nos we wszystko, ludzie musieli przemawiać pod okiem wojskowych. Ambasador Holandii, Hugo Scheltema starał się być bardziej dyplomatyczny, aczkolwiek przyznał, że nie może powiedzieć nic pozytywnego o spektaklu,którego był świadkiem.

Rola samego Ortiza Sanza podczas Aktu Wolnego Wyboru sprowadziła się do tego, że był obecny. Nie narażał się. Australijski dziennikarz Hugh Lunn dla odmiany, który usiłował wykonać fotografię demonstrujących Papuasów w Manokwari, został skonfrontowany z indonezyjskimi żołnierzami, którzy grozili mu bronią [4]. Tym co miało ostatecznie zamknąć cykl aneksyjny Papui Zachodniej, rozpostarty między Porozumieniem z Nowego Jorku a Aktem Wolnego Wyboru, było głosowanie na forum Organizacji Narodów Zjednoczonych. Kraje zrzeszone w Organizacji Narodów Zjednoczonych miały ostatecznie zawrzeć własne stanowisko co do statusu Papui Zachodniej w Rezolucji 2504 XXIV.

W oficjalnym raporcie jaki Ortiz Sanz przygotował dla Organizacji Narodów Zjednoczonych, wyraził niezadowolenie z przebiegu misji i postawy indonezyjskiego rządu, który albo go ignorował lub traktował paternalistycznie. Mimo pewnych zastrzeżeń treść raportu Sanza przychyla się do uznania rezultatów Aktu Wolnego Wyboru. Chociaż w sąsiedniej Papui Nowej Gwinei, tamtejsza rdzenna ludność pod kuratelą australijską, kilka lat później weźmie udział w referendum niepodległościowym na zasadzie „jeden człowiek – jeden głos”, boliwijski dyplomata przekonywał, że specyfika regionu związana z ograniczeniami o charakterze geograficznym i terytorialnym, jak również z uwagi na sytuację polityczną, całkowicie uzasadniała formułę Aktu Wolnego Wyboru w Papui Zachodniej. Jego zdaniem wszystko odbyło się „zgodnie z indonezyjską praktyką”. Postawa Sanza jednoznacznie obrazuje, że ONZ całkowicie zrezygnowała z wyegzekwowania własnych prerogatyw, zamiast tego w dobie roszczeń indonezyjskich, przyjęła wypolerowaną i bardziej dyplomatyczną wersję tego, co głosił rząd w Dżakarcie. Indonezyjskie władze przekonywały ONZ, że populacja papuaska była „analfabetami i nie interesuje się tymi sprawami”, tak więc w przypadku Aktu Wolnego Wyboru demokracja zostanie „dostosowana do specyficznych warunków społeczno-kulturowych”, odwołujących się do indonezyjskiej koncepcji musyawarah. Konkluzje tego stanowiska zostały przyjęte na ślepo przez szerokie gremium ONZ bez baczenia na fakty oraz liczne donosy związane z łamaniem praw człowieka przez władze Indonezji.

Holendrzy już dawno odstąpili od żywego jeszcze na początku lat 1960. zobowiązania złożonego na ręce Zachodnich Papuasów i podobnie jak pozostałe kraje Zachodu skłonni byli teraz zatwierdzić indonezyjskie roszczenia do Papui Zachodniej. Stanowisko niderlandzkie stanie się wzorcowe dla krajów Zachodu. Symptomatyczna była postawa władz Stanów Zjednoczonych, które od momentu przejęcia w Indonezji władzy przez Suharto, bliżej związały swoje losy z państwem Garudy. Już w 1967 roku, a więc jeszcze przed Aktem Wolnego Wyboru, amerykańskie przedsiębiorstwo górnicze Freeport McMoran uzyskało od Indonezyjczyków, koncesję na eksploatowanie bogatych złóż złota i miedzi w rejonie Ertsberg (poszerzonych następnie o złoża Grasberg) w Papui Zachodniej, na ziemiach ludów Amungme i Kamoro. Negocjatorem w tej sprawie był Henry Kissinger, który później jako sekretarz stanu w administracji Nixona ze satysfakcją przyjął bieg spraw wokół Aktu Wolnego Wyboru twierdząc, że „przeprowadzenie referendum nie miałoby sensu wśród kultur epoki kamienia łupanego w Nowej Gwinei” [5].

Podczas dialogu w sprawie Aktu Wolnego Wyboru tylko grupa krajów afrykańskich zgłosi poważne zastrzeżenia. Delegacja z Ghany określi procedurę Aktu Wolnego Wyboru mianem „parodii sprawiedliwości i demokracji”. Delegat z Sierra Leone powie, że „żadne społeczeństwo nie może być tak prymitywne we współczesnym świecie, aby odmawiać mu w nieskończoność niezbędnego doświadczenia demokratycznego rządu nad jego ludem”. Ghana, Sierra Leone, Togo, Zambia, Kamerum, Niger, Burundi oraz szereg innych państw afrykańskich swoje wątpliwości potwierdzi, ale jedynie wstrzymaniem się od głosu. Tym samym gestem własne wątpliwości zgłosi Gujana, Trynidad i Tobago, Izrael, Wenezuela, Brazylia i Barbados. W ostateczności 30 krajów nie zagłosuje za Rezolucją 2504 XXIV, ale jedynie w postaci wstrzymania się od głosu, przeciwko nie będzie nikt. Po drugiej stronie usadowi się przeważająca większość 84 państw, które swym głosowaniem usankcjonuje Porozumienie z Nowego Jorku i Akt Wolnego Wyboru jako procedury prawomyślne, wynosząc ostateczne włączenie w skład terytorium indonezyjskiego Papui Zachodniej, jako aktu prawa międzynarodowego.

W gronie tych państw nie zabraknie szeregu krajów europejskich, zarówno tych położonych na wschód, jak i zachód od muru berlińskiego. Związek Radziecki, Polska, Czechosłowacja i Jugosławia, głosując za Rezolucją 2504 XXIV wpisały się w blok wsparcia amerykańsko-sowieckiego – wsparcia ponad podziałami tzw. Zimnej Wojny – dla aneksji Papui Zachodniej przez Indonezję. Pamiętając o konsekwentnym wsparciu bloku wschodniego dla roszczeń indonezyjskich do Papui Zachodniej na forum ONZ dekadę wcześniej, przyjdzie nam skonstatować, że obok azjatyckich krajów – spośród których większość brała udział w Konferencji w Bandungu – Polska Rzeczpospolita Ludowa i jej najbliżsi sojusznicy, za czasów Bieruta i Gomułki, przez kilkanaście kluczowych lat będą największymi plenipotentami indonezyjskiej obecności w Papui Zachodniej. Na każdym etapie ówczesne władze Polski będą wspierały projekt polityczny z Dżakarty, który doprowadzi do okupacji i kolonizacji Papui Zachodniej.

Jakkolwiek nie należy przeceniać jednostkowego wpływu władz PRL na losy tego co działo się w Indonezji i Papui Zachodniej, to w zakresie odpowiedzialności i uczestnictwa w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ, gabinety rządzące w Polsce włączyły swój głos w pewną synergię decyzyjną mającą określony wpływ na rzeczywistość na polu politycznym, prawnym, etycznym, kulturowym i ekonomicznym. Poparcie władz PRL przyczyniło się do usankcjonowania indonezyjskiej aneksji Papui Zachodniej, uprawomocniło praktyki polityczne, gospodarcze, kulturowe i demograficzne jakie w latach 1963-1969 Indonezyjczycy stosowali w Papui Zachodniej, wreszcie dało przyzwolenie na ich kontynuację i rozszerzenie. Od tamtej chwili władze Indonezji podkreślając własną suwerenność w Papui Zachodniej, odwołują się do dokumentów oficjalnie sankcjonowanych również przez Polską Rzeczpospolitą Ludową i na zasadzie spadkobierwstwa, III Rzeczpospolitą Polskę.

Przy takich jednoznacznych stwierdzeniach paść musi jednak pytanie czy można było postąpić inaczej? Odpowiedź brzmi twierdząco i wśród świadectw z czasów Aktu Wolnego Wyboru należy przywołać postawę i zalecenia Przemysława Andrzeja Szudka. Przemysław A. Szudek w okresie II Wojny Światowej był zaangażowany w walkę o wyzwolenie Polski w szeregach Armii Krajowej. Aresztowany przez Gestapo, więziony był m.in w KL Auschwitz i KL Majdanek.

Przemysław Andrzej Szudek

W późniejszym czasie Przemysław A. Szudek jako pisarz i publicysta zaangażował się w sporządzenie raportu o indonezyjskich zbrodniach w Papui Zachodniej w latach 1960. a także o złamaniu prawa międzynarodowego oraz standardów ONZ przy organizacji tzw. Aktu Wolnego Wyboru w 1969 roku, który, jak wykazaliśmy powyżej, był sfingowanym plebiscytem pozbawiającym Zachodnich Papuasów prawa do samostanowienia. W swoim piśmie sporządzonym dla Anglo-Melanesian Aid Comittee, P.A. Szudek skrytykował zachowanie Ortiza Sanza, wysłannika ONZ do Papui Zachodniej. Polski weteran wojenny, przywołał konkretne przypadki zbrodni i łamania praw człowieka. Według niego w 1966 roku indonezyjska armia w Dolinie Baliem powiesiła 80 zachodniopapuaskich mężczyzn, w tym dziesięcioletnich chłopców. Szudek twierdził, że w 1967 roku około dwudziestu Zachodnich Papuasów zostało publicznie powieszonych w czterech różnych dystryktach przez indonezyjską policję wojskową. W lutym tego samego roku według Polaka indonezyjskie lotnictwo i marynarka wojenne zbombardowały i ostrzelały wioski w obrębie Ptasiej Głowy. Działaniom tym towarzyszyły publiczne, pozasądowe morderstwa.

Przemysław Andrzej Szudek w swoich konkluzjach zasugerował, że w świetle stwierdzonych zbrodni, misja ONZ powinna raczej wycofać się z Indonezji niż sankcjonować nielegalny transfer polityczny wobec “indonezyjskiego zastraszania i terroru” w Papui Zachodniej. W przeciwnym razie ONZ stworzy niebezpieczny precedens – co w rzeczywistości się stało.

SKUTKI INDONEZYJSKIEJ ANEKSJI PAPUI ZACHODNIEJ

Przejęcie terytorium zachodniej części Nowej Gwinei przez indonezyjską administrację, dało jej kontrolę nad terytorium większym o blisko 100 km2 od Polski, a także nad życiem i kulturą zamieszkujących je ludów, spośród których duża część, zwłaszcza ta w głębi lądu, w niewielkim stopniu odczuwała holenderską obecność. Przejęcie kontroli nad Papuą Zachodnią przez Indonezyjczyków, zapoczątkowało pierwszą tak regularną i obezwładniającą kontrolę nad populacją papuaską ze strony obcego zwierzchnictwa administracyjnego, państwowego i kolonialnego. Usankcjonowana przez ONZ, w tym Polską Rzeczpospolitą Ludową, aneksja Papui Zachodniej przez Indonezję, uruchomiła procesy, które wcześniej dotknęły rdzenną ludność w obu Amerykach, w Australii i w niektórych regionach Azji i Afryki.

W latach 1960. Papuasi stanowili 98% mieszkańców Papui Zachodniej. Pięćdziesiąt lat później, szeroko zakrojony program transmigracyjny, zachęcający do okresowej i stałej migracji do Papui Zachodniej, sprawi, że rdzenni mieszkańcy terytorium będą stanowili już tylko około połowę populacji regionu. Wszelki opór wobec indonezyjskiej obecności, jak również próby zabezpieczenia tradycyjnych domen przed indonezyjskim kolonializmem, będą spotykały się z bezwzględną brutalnością. Zaledwie pół roku po zatwierdzeniu Aktu Wolnego Wyboru przez ONZ indonezyjskie wojsko zamorduje 500 Papuasów w regionie Lereh, posuwając się do najskrajniejszych okrucieństw i zbrodni: gwałtów i publicznego morderstwa kobiety w ciąży poprzez rozcięcie jej brzucha i wyjęcia płodu. W latach 1977/78 w operacji indonezyjskiego wojska w górskich rejonach Papui Zachodniej zginie około 11 tysięcy Zachodnich Papuasów [6]. W 1981 roku w operacji militarnej prowadzonej pod kryptonimem Sapu Bersih zginęło od 2,5 tys. do 13 tys. rdzennych mieszkańców Papui Zachodniej. Inna operacja w górskich rejonach Papui Zachodniej w czerwcu i lipcu 1985 pochłonie życie ponad pół tysiąca ludzi. W Masakrze na Wyspie Biak w 1998 roku zginie od 80 do 200 Zachodnich Papuasów. Operacja wojskowa w Nduga prowadzona w latach 2018/2019 w rezultacie przemocy lub życia w ciężkich warunkach humanitarnych pochłonie życie ponad 200 osób, a 34 tysiące zmusi do uchodźctwa. Szacuje się, że od momentu wkroczenia indonezyjskiej armii i administracji do Papui Zachodniej zginęło ponad 100 tys. rdzennych mieszkańców Papui Zachodniej, a najbardziej radykalne rachuby mówią o śmierci nawet od 200 tys. do 500 tys. Zachodnich Papuasów.

Wśród ofiar śmiertelnych indonezyjskiej obecności w Papui Zachodniej znaleźli się prominentni działacze niepodległościowi. Baldus Mofu, członek historycznej Rady Nowej Gwinei, był wielokrotnie aresztowany, bity, torturowany i rażony prądem. Zmarł po obrażeniach zadanych mu podczas kolejnego zatrzymania z października 1979 roku. Inny członek Rady Nowej Gwinei, Parmenas Torey zniknął pokazowo w okresie Aktu Wolnego Wyboru. Nigdy go nie odnaleziono. Parmenas Awom, członek zachodniopapuaskiego ruchu oporu z lat 1960. po tym gdy złożył broń, został skrytobójczo zamordowany na zlecenie indonezyjskiego dowódcy wojskowego i gubernatora Irian Jaya. Thomas Wainggai, reprezentujący środowisko zachodniopapuaskich ludzi nauki umiera otruty w więzieniu w 1996 roku. Theys Eluay, który był wśród elektorów biorących udział w Akcie Wolnego Wyboru i potem służył indonezyjskiej administracji, zostanie porwany w 2001 roku i zamordowany przez indonezyjskie siły specjalne Kopassus, kilka lat po tym gdy zmieni orientacje polityczną i zacznie domagać się niepodległości. Mako Tabuni, wiceprzewodniczący Komitetu Narodowego Papui Zachodniej (KNPB) znajdzie się wśród 12  członków tej organizacji zabitych w 2012 roku, po tym gdy zostanie dokonana na nim egzekucja na ulicy: strzały padły z przejeżdżającego samochodu Avanza.

Indonezyjskie władze od początku zajęcia Papui Zachodniej tłumią i niszczą również wszystkie elementy kultury i historii zachodniopapuaskiej mogące stanowić o jej niezależności. Eksponowanie kultury Papuasów jest możliwe, ale tylko w ramach indonezyjskiej ideologii „jedność w różnorodności”. Zgłaszanie odrębności jest formą separatyzmu. Zachodniopapuaski antropolog, Arnold Ap był jednym z tych, którzy pomimo okupacji indonezyjskiej starali się zachować i restaurować zagrożone wyginięciem elementy kultury zachodniopapuaskiej. Robił to nie tylko jako kustosz muzeum, ale również jako muzyk i lider zespołu Mambesak, archiwizującego i wykonującego tradycyjne pieśni. W roku 1983 Arnold Ap został zatrzymany. W 1984 roku wraz ze swoim kuzynem Eddie Mofu, który dobrowolnie towarzyszył mu do samego końca, Arnold Ap trafił na plażę, gdzie obaj mężczyźni zginęli z rąk indonezyjskich służb specjalnych Kopassus. Eddie Mofu był synem zamordowanego pięć lat wcześniej Baldusa Mofu [7].

Łączny katalog nadużyć jakich dopuściły się indonezyjskie wojsko i administracja w tym czasie obejmują: mordowanie ludności cywilnej, bombardowania, zrzucanie napalmu i palenie wiosek, arbitralne zatrzymania i więzienie bez wyroku sądu, tortury, bicie, kaleczenie, porwania, gwałty, ostrzeliwanie pokojowych demonstrantów, łamanie wolności słowa, pozasądowe zabójstwa, dewastację miejsc sakralnych, niszczenie i kradzież pożywienia oraz źródeł utrzymania, degradację środowiska, przymusowe przesiedlenia i ekspulsje, a nawet stosowanie technik charakterystycznych dla wojny biologicznej (celowe rozprzestrzenianie chorób).

Do dnia dzisiejszego wszelkie przejawy i dążenia do niepodległości Papui Zachodniej są surowo karane i ścigane. Jeden ze standardowych artykułów indonezyjskiego kodeksu karnego (art.106) penalizuje propagowanie i wspieranie ruchu suwerennościowego w Papui jako akt zdrady. Za podniesienie flagi Papui Zachodniej grozi kara nawet 15 lat pozbawienia wolności.

WŁADZE III RZECZPOSPOLITEJ PODTRZYMUJĄ STANOWISKO POLSKIEJ RZECZPOSPOLITEJ LUDOWEJ I PZPR W SPRAWIE PAPUI ZACHODNIEJ

Zachodni Papuasi, których współczesna, wspólna tożsamość zaczęła formować się u schyłku europejskich kolonializmów na Pacyfiku i pod wpływem wspólnych cierpień doświadczanych pod indonezyjskim kolonializmem, wspominają Porozumienie z Nowego Jorku jako „Dzień Złamanej Obietnicy”, natomiast „Akt Wolnego Wyboru” jako „Akt Bez Wyboru”. Wszystkie te akty podjęte ponad głowami mieszkańców Papui Zachodniej, zostały potwierdzone równie arbitralnym aktem prawa międzynarodowego jaką stała się Rezolucja ONZ 2504 XXIV. Rezolucję tę, podobnie jak wszystkie inne proindonezyjskie deklaracje i rezolucje wokół kwestii Zachodniej Nowej Gwinei i Papui Zachodniej, konsekwentnie popierały władze Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, gabinety Władysława Gomułki i Bolesława Bieruta.

Wraz ze zmianami politycznymi w Polsce po 1989 roku i ustanowieniu III Rzeczpospolitej Polskiej, żaden prezydent ani żaden z gabinetów formujących rząd, wywodzący się z formacji tj. Platforma Obywatelska, Prawo i Sprawiedliwość, Sojusz Lewicy Demokratycznej czy Polskiego Stronnictwa Ludowego itd. nie zabierał głosu w sprawie Papui Zachodniej. Oznacza to, że władze III RP dziedzicząc deklarację prawną przyjętą przez PRL, nie tylko nie zdecydowały się dotąd na dokonanie przeglądu procedury i zasadności podtrzymywania tego aktu prawnego z 1969 roku, ale uznały per se stanowisko PRL z tamtego okresu za zgodne z własną linią polityczną. Konkluzja ta jest oczywista, chociaż żaden rząd polski w czasach III RP nie wydał oficjalnej noty, ani stanowiska dotyczącego obecnej sytuacji w Papui Zachodniej oraz historycznego procesu, który pozbawił Papuę Zachodnią prawa do suwerenności.

Można powiedzieć, że na przestrzeni mijających dziesięcioleci stosunki między Polską a Indonezją pozostawały nienaganne. Obok Malezji, to właśnie Indonezja stanowiła jeden z głównych odbiorców polskiej broni w regionie. Podczas wyjazdowej delegacji z 2006 roku w otoczeniu polskiego sektora zbrojeniowego do Dżakarty, ówczesny minister obrony narodowej w rządach Prawa i Sprawiedliwości, Radosław Sikorski, konkurując z Rosjanami, zabiegał o duże kontrakty zbrojeniowe dla polskich firm w Indonezji. Aspiracje polskiej zbrojeniówki zostały zrealizowane częściowo. W okresie kiedy były prowadzone te rozmowy, indonezyjskie służby bezpieczeństwa prowadziły kolejną tzw. „operację zamiatania” w Papui Zachodniej. W tym czasie nawet kilkanaście tysięcy osób zostało zmuszonych do ucieczki do lasu w obawie o własne życie. Jeden z 43 zachodniopapuaskich uchodźców, który w 2006 roku dotarł do Australii, Herman Wainggai, jest członkiem misji Zjednoczonego Ruchu Wyzwolenia Papui Zachodniej (ULMWP) do Stanów Zjednoczonych.

Kolejne gabinety rządowe III RP skutecznie unikały pytań dotyczących własnego stanowiska w sprawie Papui Zachodniej i aktów prawnych z czasów PRL odnoszących się do tego obszaru. Temat ten praktycznie dotąd nie istniał i nie był poruszany przez wielkie domy medialne i prasowe w Polsce. Milczenie w tej sprawie będzie kontynuowane tak długo jak problem Papui Zachodniej będzie wyciszany w polskim przewodzie medialnym i prasowym, bądź tak długo dopóki nie zaistnieje odpowiednie co do skali, poruszenie społeczne i obywatelskie w Polsce, które go do tego zobliguje. Kolejne władze III RP jeżeli posiadały jakiekolwiek stanowisko dotyczące Indonezji, to odwoływało się ono do twardego „realpolitik”. Wzrastająca demograficznie Indonezja, z liczbą mieszkańców oscylującą w granicach 300 milionów, to przede wszystkim wielki rynek zbytu i biznesowy partner, jeden z najbliższych polskich partnerów w Azji Południowo-Wschodniej.

W latach 2018-2019 powiązania między oboma krajami były podkreślane poprzez utworzenie bezpośredniego połączenia lotniczego Warszawa-Dżakarta, w postaci ofensywny gospodarczej polskich przedsiębiorstw w Indonezji, a także w projekcie rozmieszczania indonezyjskich pracowników w Polsce. Jeden z indonezyjskich ministrów Luhut Panjaitan, który wcześniej wsławił się wezwaniem aby wszyscy zwolennicy niepodległości Papui Zachodniej opuścili swoją ojczystą ziemię, zabrał nawet ze sobą do Indonezji polskich dziennikarzy w nadziei na poprawę wizerunku przemysłowych plantacji palmy oleistej w Europie. Dla kolejnych polskich rządów przytoczenie kwestii Papui Zachodniej stanowi więc wątek nieistniejący, potencjalnie zaś bardzo niewygodny. Trudny nie tylko ze względu na to, że dotyka on prawnych i etycznych kanonów prawa międzynarodowego, praw człowieka, wolności słowa i zasad humanitaryzmu, ale również ze względu na odcinanie się przez środowiska III RP od dziedzictwa i brutalnych działań reżimu PRL.

W przeciwieństwie do władz III RP, Indonezyjski rząd nie pozostaje taki spolegliwy wobec własnego partnera w Warszawie. Nawet legalne wydarzenia polityczne i obywatelskie w Polsce stają się dla indonezyjskich dyplomatów i polityków pożywką do snucia propagandowej wizji zagranicznego zagrożenia. W 2015 roku do Polski przybyli członkowie zachodniopapuaskiego zespołu Mambesak i niderlandzkiej filii Kampanii na rzecz Niepodległości Papui Zachodniej (Free West Papua Campaign Nederland). Wśród członków delegacji znaleźli się członkowie rodziny Arnolda Apa zamordowanego przez indonezyjskie siły bezpieczeństwa w 1984 roku, w tym Oridek Ap, który stoi obecnie na czele misji Zjednoczonego Ruchu Wyzwolenia Papui Zachodniej do Unii Europejskiej (ULMWP EU Mission).

Oridek AP, Szef Misji Zjednoczonego Ruchu Wyzwolenia Papui Zachodniej do Unii Europejskiej (ULMWP EU Mission) podczas wizyty w Polsce w 2015 roku

Przed demonstracją pod Ambasadą Indonezji w Warszawie, ówczesny ambasador Indonezji, Peter F. Gontha opuścił placówkę dyplomatyczną by uniknąć kontaktu z uczestnikami zgromadzenia. Nie omieszkał jednak skontaktować się z Tantowi Yahyą, członkiem postshuhartowskiej partii Golkar, który objął później stanowisko ambasadora Indonezji w Nowej Zelandii, Samoa i Królestwie Tonga. Tantowi Yahya w odpowiedzi na zawiadomienie Gonthy zwołał wówczas konferencję prasową na terenie indonezyjskiego parlamentu. W trakcie wystąpienia skierowanego do krajowej opinii publicznej przestrzegał przed prężnością ruchu wolnej Papui, nawiązując do grupy Zachodnich Papuasów, którzy w gronie Rdzennych Polaków pojawili się pod Ambasadą Indonezji w Polsce. Fakt ten Tantowi Yahya zestawił z jednoczesnym ujawnieniem na lotnisku w Dżakarcie próby przemytu blisko 3000 sztuk amunicji [6].

Pomimo demokratycznych reform, które miały zmienić oblicze Indonezji po upadku Suharto, Papua Zachodnia, jak nadmieniliśmy powyżej, wciąż pozostaje w dużej mierze enklawą zamkniętą. Nawet turyści muszą uzyskać specjalne pozwolenie wstępu na niektóre jej terytoria. Jeszcze bardziej utrudniona jest działalność w Papui Zachodniej zagranicznych dziennikarzy, zagranicznych organizacji pozarządowych i organizacji humanitarnych, z Międzynarodowym Czerwonym Krzyżem włącznie. Praktycznie jest ona zakazana. Przemieszczanie się obcokrajowców po Papui Zachodniej jest monitorowane, a indonezyjski wywiad stworzył nawet sieć szpiegów i obserwatorów w hotelach i punktach noclegowych, mających zgłaszać podejrzane zachowania. Zagranicznym dziennikarzom próbujący wbrew zakazom wchodzić w kontakty z rdzenną ludnością i zbierać informacje o zachodniopapuaskim ruchu niepodległościowym grozi kara wieloletniego pozbawienia wolności, a z całą pewnością deportacja.

Przez długi czas indonezyjska administracja posługiwała się miękkimi środkami oddziaływania, czyli deportacją, nie chcąc rozbudzać nadmiernego zainteresowania konfliktem za granicą. Niespełna 3 miesięczne zatrzymanie i izolacja francuskich dziennikarzy, Valentine Bourrat i Thomasa Dandoisa w 2014 roku, należała do jednych z głośniejszych aktów prewencyjnych i prawnych w tym zakresie. Australijscy, amerykańscy czy francuscy dziennikarze i turyści, którzy uczestniczyli w demonstracjach niepodległościowych i referendalnych w Papui Zachodniej lub prowadzili niepożądaną z punktu widzenia establishmentu  w Dżakarcie, działalność dziennikarską, byli najczęściej deportowani.

Wszystko zmieniło się wraz z zatrzymaniem w sierpniu 2018 roku polskiego podróżnika Jakuba Skrzypskiego, który do Indonezji jeździł od dwunastu lat i tym razem po raz pierwszy udał się do Papui Zachodniej. Jakub Skrzypski  który – jak powiedział szef biura migracyjnego w Jayapurze, Imam Setiawan – pochodzi „z kraju który nie interesuje się Indonezją”, stał się doskonałym celem dla indonezyjskich służb i administracji, które wobec zaostrzania się sytuacji w Papui Zachodniej postanowiły wysłać sygnał do świata zewnętrznego, aby nie interesował się statusem anektowanego obszaru melanezyjskiego. Polski podróżnik wbrew jego odpowiedników z Australii i innych krajów szeroko rozumianego Zachodu z którymi Indonezja woli unikać otwartej konfrontacji dyplomatycznej, nie został deportowany ani zwolniony po stosunkowo krótkim areszcie.

Indonezyjskie organy ścigania w Papui Zachodniej występując przed kamerami medialnymi, zaprezentowały Polaka jako wykwalifikowanego handlarza bronią, prowadzącego szkolenia dla zachodniopapuaskich partyzantów. Zarzuty te miały potwierdzać zdjęcia znalezione w jego telefonie komórkowym, wykonane na strzelnicy sportowej w szwajcarskim kantonie Vaud, w którym mieszka. Wśród dowodów zaprezentowana została również kantonalna flaga z mottem „Liberte e Patrie”. Gdy okazało się, że podstawowy trzon zarzutów będzie trudny do utrzymania generał indonezyjskiej policji, Dedi Prasetyo w połowie września prostował, że Polak dopuścił się m.in. zaopatrywania w żywność w lasach, górach i dolinach Armii Narodowego Wyzwolenia Papui Zachodniej (TPN-PB), a także zbierania dowodów łamania praw człowieka przez indonezyjskie służby [9].

W tamtym czasie polskie ministerstwo spraw zagranicznych i służby dyplomatyczne pozostawały stosunkowo bierne. W sierpniu i wrześniu 2018 roku polska dyplomacja na wysokim szczeblu ministerialnym, nie wyraziła niezadowolenia ani nie zaapelowała o wypuszczenie Jakuba Skrzypskiego, nie dała do zrozumienia partnerom z Dżakarty, że strona polska doświadcza afrontu dyplomatycznego. Do 10 września 2018 roku polskie placówki dyplomatyczne były informowane przez osoby monitorujące sytuacje w tym regionie, że zatrzymanie Polaka jest prawdopodobnie elementem procesu pokazowego skierowanego do mieszkańców Papui Zachodniej i na zewnątrz. Mocny nacisk na polską ambasadę starała się wywrzeć indonezyjska prawniczka, Veronika Koman, ale bez skutku.

Brak reakcji polskiej ambasady był skrzętnie odnotowywany przez indonezyjskie media. Indonezyjska policja w prowincji Papua wydała oświadczenie, że Ambasada Polski zdaje się nie wiedzieć o swoim obywatelu zatrzymanym w Indonezji. Inspektor indonezyjskiej policji, Muartani Sormin w mediach wypowiadał się w sposób negatywny o polskiej ambasadzie zarzucając jej ignoranctwo. Ostatecznie Sormin orzekł, że polska ambasada zastrzegła sobie prawo do wyznaczenia prawnika dla Pana Jakuba w kolejnym tygodniu po niedzieli 9 września 2018 roku, dzięki czemu „strona polska zachowywała inicjatywę”. Dopiero kilka dni później okazało się, że indonezyjska policja, okłamując polskich dyplomatów, bez konsultacji z rodziną J. Skrzypskiego i Ambasadą Polski, już w tym momencie dzięki strategii izolacji Pana Skrzypskiego od świata zewnętrznego, narzuciła mu jako obrońcę własnego człowieka: Chairula F. Siregara. Doszło do kuriozalnej sytuacji, w której strona oskarżająca wyznaczała zarazem obrońcę. Tylko determinacja grupy prawniczej pani Latifah Anum Siregar z ALDP i Instytutu Pomocy Prawnej w Dżakarcie (LBH Jakarta) ku zaskoczeniu indonezyjskich organów ścigania, doprowadziły po kilku tygodniach do skutecznego odwołania Ch. F. Siregara.

Pomimo usilnych starań zespołu L.A. Siregar przez kolejne miesiące wszystkie próby proceduralnego podważenia aktu oskarżenia, jak i obalenie zarzutów podczas przewodu sądowego, okazały się niemożliwe. Indonezyjski sąd nie tylko nie zapewnił tłumacza umożliwiającego płynną komunikację, ale odpowiedzi przypisywane Skrzypskiemu jakie znalazły się w protokole sądowym bywały sprzeczne, z tym, co faktycznie mówił. Dwóch głównych świadków oskarżenia okazało się ludźmi albo zastraszonymi i związanymi z indonezyjskimi służbami, bądź jak w przypadku jednego z towarzyszy podróży Skrzypskiego, zostali oczyszczeni z zarzutów za cenę obciążenia Skrzypskiego po linii zgodnej z celami indonezyjskich organów ścigania. Efekt jednostronnego spektaklu mógł być tylko jeden. Indonezyjski sąd uznał Jakuba Skrzypskiego winnym zdrady Zjednoczonej Republiki Indonezji jako pierwszego obcokrajowca w 75-letniej historii tego kraju skazanego na podstawie tego zarzutu. Podczas gdy wielu zachodniopapuaskich działaczy i aktywistów za podobne zarzuty otrzymywało w ostatnim dziesięcioleciu kary od kilku miesięcy do 3 lat pozbawienia wolności, to Polak i towarzyszący mu na ławie oskarżonych Simon Magal, otrzymali 2 maja 2019 roku kary odpowiednio 5 i 4 lat pozbawienia wolności. Kilka miesięcy później Sąd Najwyższy Indonezji podniósł wyrok ciążący na Polaku do 7 lat pozbawienia wolności.

Efekt propagandowy postawiony w indonezyjskich gabinetach decyzyjnych został osiągnięty. Proces sądowy wymierzony w obywatela Polski relacjonowały media na całym świecie: od New York Times, Al Jazeera, BBC, CNN i Deutsche Welle po wielkie agencje prasowe jak AFP. Polskie media początkowo, często ograniczały się do przepisywania notek publikowanych przez międzynarodowe organizacje prasowe, ignorując wiadomości w tej sprawie nadsyłane na adresy redakcji przez osoby, które poinformowały Ambasadę Polski o zatrzymaniu Polaka. Polski rząd w kwestii Skrzypskiego ograniczył się do kurtuazyjnych rozmów z indonezyjskim ambasadorem i minister spraw zagranicznych Indonezji. Nie padło jednoznaczne zdystansowanie się od treści wyroku. Polski rząd z tego co wiemy, nie łączy kary więzienia dla obywatela Polski z motywacjami politycznymi przyświecającymi stronie indonezyjskiej. W tym milczeniu wyróżniła się jedynie interwencja europosłanki Anny Fotygi, która na łamach Parlamentu Europejskiego skutecznie zaapelowała o włączenie sprawy Jakuba Skrzypskiego do programu dwustronnych rozmów PE-Indonezja. Parlament Europejski uznał Polaka za więźnia politycznego w Indonezji, ale do teraz pozostaje nierozstrzygnięte czy aktywność Anny Fotygi było jej osobistą inicjatywą czy współdziałała z głównym ośrodkiem politycznym w Polsce.

Ostatnia wersja wydarzeń wydaje się dyskusyjna gdyż Kancelaria Prezydenta RP oraz Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP, działające w tej sprawie również z upoważnienia Kancelarii Premiera RP, nie odpowiedziały na petycję z czerwca 2019 roku, w której kilkaset osób apelowało o podjęcie koniecznych działań. Jako, że przewidziany czas odpowiedzi na petycję wynosi 90 dni, a zarazem biura rzeczników prasowych Prezydenta i MSZ unikały odpowiedzi na pytania o przyczyny zignorowania petycji, należy postawić tezę, że polskie władze przyjęły i podtrzymują strategię medialnego i publicznego wyciszania sprawy J. Skrzypskiego.

Od lewej: Jakub Skrzypski, Simon Magal i Latifah Anum Siregar w kontekście petycji złożonej na ręce Premiera RP, Prezydenta RP i Ministra Spraw Zagranicznych

Stopień histerii i propagandy jaki w indonezyjskich mediach został rozkręcony wokół osoby Jakuba Skrzypskiego porównać można jedynie z paniką jaka w połowie lat pięćdziesiątych XX wieku rozkręcono w Indonezji wokół domniemanej Nederlands-Indische Guerrilla Organisatie (NIGO), grupy cudzoziemców która rzekomo ponownie “próbowała narzucić Indonezji jarzmo kolonializmu” stanowiąc łącznik między “organizacją islamistyczną Darul Islam i Holandią”. O ile jednak wówczas obawy mogły padać na podatny grunt indonezyjskiego społeczeństwa, które doświadczyło niedawnych trudów walki narodowowyzwoleńczej, to pokazowy proces wymierzony w Polaka i trzech Zachodnich Papuasów, w ustabilizowanej  politycznie Indonezji, stanowi kolejny z wielu  rozdziałów dalszego ugruntowania oraz zakorzeniania się indonezyjskiej obecności w Papui Zachodniej.

Rząd Polski wykazując się biernością wobec sprawy J. Skrzypskiego, przenosząc jej ciężar na niższe instancje konsularne, wpisuje się w scenariusz indonezyjskiej administracji, która uznała geograficznie i politycznie wyizolowaną z Pacyfiku Polskę, za niekonfliktowy i łatwy cel symboliczny. Na podstawie tej przesłanki jej obywatel w teatralnym akcie prawnym wytypowany został na kozła ofiarnego. Jego los miał być przestrogą dla obcokrajowców zainteresowanych losem Papui Zachodniej, a z drugiej postrachem dla samych Zachodnich Papuasów, którzy wobec osamotnienia, w idealnym scenariuszu, mieliby zostać zmuszeni do całkowitej integracji z Indonezją. Nie tylko terytorialnie jak dotąd, ale duszą i sercem. Z perspektywy Dżakarty, Polska jako kraj zainteresowany własną prosperity, aspiracjami handlowymi i gospodarczymi, kraj położony na obrzeżach Unii Europejską i łączony bardziej w Azji z Europą Wschodnią, uznana została za kraj mało newralgiczny. Z obywatelami wielu krajów Zachodu nigdy dotąd nie postąpiono podobnie, chociaż ich aktywność turystyczna i społeczna w Papui Zachodniej pozostaje większa aniżeli w przypadku Polski.

19 listopada 1969 roku minęła dokładnie 50. rocznica zatwierdzenia przez Organizację Narodów Zjednoczonych, w tym również Polską Rzeczpospolitą Ludową prawomyślności Aktu Wolnego Wyboru – aktu który dla samych Zachodnich Papuasów był aktem bez wyboru zapoczątkowującym serię traumatycznych wydarzeń i doświadczeń. Jeżeli kiedykolwiek odczuwano w Polsce dumę z tego, że Polska nie zapisała się w annałach europejskiego kolonializmu na innych kontynentach, to o bezsenność musi przyprawiać nowa świadomość, jeszcze nie ugruntowana w społeczeństwie polskim, iż to „kraj Solidarności” walnie przyczynił się do osadzenia nowego nieeuropejskiego kolonializmu na Pacyfiku. Polska Rzeczpospolita Ludowa wraz z 83 innymi krajami u schyłku roku 1969. zatwierdziła i poparła włączenie Papui Zachodniej w terytorialne granice Indonezji bez wolnego udziału rdzennych mieszkańców tego regionu, którzy już w tamtym czasie ginęli tysiącami z rąk okupanta. Świadomość ta musi  być o tyle uderzająca i wywołująca apel o rewizje stanowiska Polski na arenie międzynarodowej, iż dotyczy ona kraju, który sam na 123 lata został całkowicie wytarty z map świata. Tak jak Polska doświadczała podówczas germanizacji i rusyfikacji, tak Zachodni Papuasi od kilkudziesięciu lat mierzą się ze strumieniem indonezjanizacji.

Od góry od lewej: Władysław Gomułka, Bolesław Bierut, Ahmed Sukarno, H.M. Suharto; pośrodku od lewej: Jarosław Kaczyński, Donald Tusk, Aleksander Kwaśniewski, Leszek Miller; od dołu od lewej: Rada Nowej Gwinei (Baldus Mofu w żółtym wyróżniku), Arnold Ap, Benny Wenda, Theys Eluay, M. Wiranto

Władze III Rzeczpospolitej nie odcinając się od dziedzictwa rezolucji ONZ 2504 XXIV, podtrzymują dyrektywę gabinetu Władysława Gomułki, uprawomocniającą indonezyjską obecność w Papui Zachodniej. Jednocześnie sankcjonują historyczne złamanie prawa międzynarodowego przez Organizację Narodów Zjednoczonych, która odebrała rdzennym mieszkańcom Papui Zachodniej prawo do samostanowienia, w dobie, w której strony zabiegające o wydziedziczenie ludów papuaskich, posługiwały się retoryką i argumentacją właściwą dla XIX-wiecznej epoki imperialnej. Jak wskazaliśmy w tym piśmie Papuasów w okresie powojennym sytuowano wśród „ludów prymitywnych”, a więc ludzi nie-pełnych lub znajdujących się w fazie dziecięcości, a więc potrzebujących protekcji. Obowiązująca w Polsce spolegliwość w stosunkach ze Zjednoczoną Republiką Indonezji – której dwaj aktualni ministrowie Wiranto i Prabowo Subianto to wciąż nie osądzeni najwyżsi dowódcy wojskowi z lat 1998-2001, odpowiedzialni za zbrodnie i fale przemocy w Timorze Wschodnim, Papui Zachodniej i na ulicach Dżakarty – nie przysparza Rzeczpospolitej szacunku i rangi równoległego partnera w oczach establishmentu indonezyjskiego. Symbolicznym aktem potwierdzającym tę puentę stało się zatrzymanie obywatela Polski w kontekście zachodniopapuaskim i skazanie go na karę wieloletniego więzienia za rzekomą zdradę Indonezji.

DROGA I METODY PRZYWRÓCENIA SPRAWIEDLIWOŚCI I POSZANOWANIA PRAWA WS. PAPUI ZACHODNIEJ PRZEZ III RP. O RÓŻNYCH SPOSOBACH CZĘŚCIOWEGO, STOPNIOWEGO LUB CAŁKOWITEGO ODEJŚCIA OD STANOWISKA BIERUTA I GOMUŁKI

Przykład metod zachowawczych:

1. Aktywne i czynne zaangażowanie się w kwestię rewizji wyroku i uwolnienia Jakuba Skrzypskiego. Publiczne oświadczenie w imieniu rządu i prezydenta RP, wyrażające wątpliwości, co do przejrzystości procesu sądowego i zasadności jego uwięzienia. Otwarte wezwanie do uwolnienia Jakuba Skrzypskiego, który „może być przetrzymywany w więzieniu z pobudek politycznych”. Podniesienie kwestii sytuacji obywatela Polski na międzynarodowych forach: apel do rządów innych krajów o poparcie stanowiska Polski wzywającego do uwolnienia J. Skrzypskiego. Podniesienie tej kwestii na międzynarodowych forach, w tym Organizacji Narodów Zjednoczonych. Bezpośredni wniosek strony polskiej na Komisji Praw Człowieka ONZ i do Wysokiego Komisarza ONZ ds. praw człowieka.

2. Polscy parlamentarzyści indywidualnie mogą dołączyć do inicjatywy Międzynarodowych Parlamentarzystów dla Papui Zachodniej (IPWP – International Parliamentarians for West Papua) grupy ponad 100 parlamentarzystów z około 20 krajów, którzy popierają prawo Zachodnich Papuasów do przeprowadzenia referendum niepodległościowego dla Papui Zachodniej. W latach 2015-2019 kilkudziesięciu parlamentarzystów z Polski otrzymało bezpośredni apel o poparcie tej inicjatywy [7].

3. Wyrażenie dyplomatycznego uznania lub zaaranżowanie spotkania z rządami i ministrami państw, które w ostatnim dwudziestoleciu, przełamując milczenie wokół Papui Zachodniej, podnosili kwestię sytuacji w Papui Zachodniej podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ (w szczególności Vanuatu, Wyspy Salomona). Jednym z przejawów takiego działania mogłoby być spotkanie polskiego ministra spraw zagranicznych z politykami z Papui Nowej Gwinei, Wysp Salomona i Vanuatu popierających samostanowienie Papui Zachodniej.

4. Zaproszenie do Polski i zaaranżowanie spotkania z przedstawicielami Zjednoczonego Ruchu Wyzwolenia Papui Zachodniej (ULMWP), przewodniczącym organizacji, Benny Wendą i Oridekiem Apem (szefem misji ULMWP do Unii Europejskiej). Spotkanie takie mogłoby się zmaterializować w postaci wysłuchania przed Parlamentem RP lub Komisją Spraw Zagranicznych i Komisją Praw Człowieka Parlamentu RP lub w postaci dwustronnego spotkania z Prezydentem RP [11].

5. Wyrażenie dyplomatycznej gotowości ze strony rządu polskiego do przyjęcia roli mediatora podczas proponowanych rozmów między Rządem Indonezji a Społeczeństwem Papui Zachodniej, ze szczególnym uwzględnieniem udziału organizacji społecznych i politycznych popierających niepodległość i hasła referendalne. Własną kandydaturę rząd Polski może uzasadnić rolą władz Finlandii podczas procesu pokojowego w Aceh i koncepcją mediatora zawartą w Mapie Drogowej dla Papui Zachodniej, opracowaną przez LIPI i księdza katolickiego Nelesa Tebaya.

6. Wyrażenie poparcia dla krajów zrzeszonych we Forum Wysp Pacyfiku, Melanesian Spearhead Group i grupy państw Afryki, Karaibów i Pacyfiku (AKP) dla ich inicjatywy poszanowania praw człowieka w Papui Zachodniej, w tym wysłania specjalnego wysłannika ONZ ds. praw człowieka do indonezyjskich prowincji Papua i Papua Zachodnia. Wyrażenie poparcia dla rezolucji 79 krajów zrzeszonych w AKP. Rezolucja AKP w sprawie Papui Zachodniej została przyjęta przez ministrów spraw zagranicznych i przywódców państw 79 krajów. W rezolucji wezwano Wysokiego Komisarza ONZ ds. praw człowieka do odwiedzenia Papui Zachodniej oraz do zajęcia się ”pierwotnymi przyczynami” indonezyjskiej okupacji.

7. Nawiązanie przez Prezydenta RP do sytuacji i łamania praw człowieka w Papui Zachodniej podczas dorocznego wystąpienia na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ.

8. Popieranie i aranżowanie debat i konferencji edukacyjnych dotyczących historycznych nadużyć a także statusu i sytuacji Papui Zachodniej przez społeczność międzynarodową.

Przykłady metod pełnych:

1. Podczas dorocznego wystąpienia na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ, Prezydent RP powinien wyrazić poważne wątpliwości co do postawy Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, gabinetów Bieruta i Gomułki, dotyczących historycznych głosowań na forum ONZ dotyczących Papui Zachodniej w tym Rezolucji 2504 XXIV. Wyrażenie gotowości Polski do zaangażowania się w konstruktywne rozwiązanie konfliktu w Papui Zachodniej.

2. Wyrażenie zaniepokojenia stanem praw człowieka w Papui Zachodniej. Wezwanie rządu Indonezji do uwolnienia wszystkich więźniów politycznych z Papui Zachodniej i Moluk Południowych oraz do przestrzegania zapisów Międzynarodowego Pakietu Praw Obywatelskich i Politycznych, do nie represjonowania mieszkańców Papui Zachodniej i innych obywateli Indonezji z uwagi na wolność słowa i poglądów politycznych i tożsamościowych.

3. Udzielenie wsparcia dla Zjednoczonego Ruchu Wyzwolenia Papui Zachodniej (ULMWP) oraz innych niepodległościowych organizacji z Papui Zachodniej w artykulacji ich postulatów na forum Unii Europejskiej, Parlamentu Europejskiego i Organizacji Narodów Zjednoczonych.

4. Oficjalne poparcie dla przywrócenia Papui Zachodniej na listę Komitetu ds. Dekolonizacji Organizacji Narodów Zjednoczonych

5. Oficjalne odcięcie się od dziedzictwa Porozumienia z Nowego Jorku, Aktu Wolnego Wyboru i Rezolucji 2504 XXIV. Rząd polski może poprzeć przeprowadzenie referendum niepodległościowego w Papui Zachodniej pod międzynarodowym nadzorem.

6. Złożenie na ręce rządu holenderskiego i Króla Niderlandów, deklaracji gotowości rządu Polski do wspierania go w wysiłkach rewizji Rezolucji 2504 XXIV i odcięcia się od spuścizny Porozumienia z Nowego Jorku i Aktu Wolnego Wyboru.

Autor: Damian Żuchowski
Artykuł ukazał się także na: WolneMedia.net

PRZYPISY

[1] Damian Żuchowski, „Zapomniany Genocyd. Analiza praktyk ludobójczych Indonezyjczyków wobec mieszkańców Papui Zachodniej”, „Studia Socjologiczno Polityczne”, nr 2 (04) 2015 r.

[2] „Dziesiątki tysięcy uchodźców indonezyjskiej operacji w Papui Zachodniej”, https://wolnemedia.net/dziesiatki-tysiecy-uchodzcow-indonezyjskiej-operacji-w-papui-zachodniej/;

„Zmarło co najmniej 139 zachodniopapuaskich uchodźców”, https://wolnemedia.net/zmarlo-prawie-200-zachodniopapuaskich-uchodzcow/;

Rafał Szymborski, „Osiem narzędzi indonezyjskiej dominacji w Papui Zachodniej”, https://krewpapuasow.wordpress.com/2019/07/24/osiem-narzedzi-indonezyjskiej-dominacji-w-papui-zachodniej/;

Damian Żuchowski, „Największe od 20 lat wystąpienia ludności w Papui Zachodniej”, https://fwpcpoland.wordpress.com/2019/09/24/najwieksze-od-20-lat-wystapienia-ludnosci-w-papui-zachodniej/

[3] Tymczasowa Władza Wykonawcza ONZ (UNTEA), przez kilka miesięcy, do 1 maja 1963 roku sprawowała administrację nad Papuą Zachodnią – było to po raz pierwszy w historii gdy misji ONZ nadano władzę wykonawczą nad jakimś terytorium. Szef UNTEA, Djalal Abdoh i towarzyszący mu oddział 1500 pakistańskich żołnierzy pod flagą ONZ, nie pełnił funkcji rozjemczej, po prostu przygotowywał Zachodnich Papuasów do tymczasowego scedowania ich terytorium na rzecz strony indonezyjskiej. Co znamienne, już podczas tego kilkumiesięcznego okresu przejściowego UNTEA, współuczestniczyła w prawnym ograniczaniu praw Zachodnich Papuasów do wolnego demonstrowania swoich poglądów i przekonań.

[4] Hugh Lunn, „West Papuan Act of Free Choice”, https://www.youtube.com/watch?v=g-IECcocMtQ

[5] Problem działalności Freeport McMoran w Indonezji poruszyłem w artykule pt. “Freeport McMoran. Kopalnia Śmierci, Kopalnia Zapomnienia”.

CZĘŚĆ 1 https://wolnemedia.net/freeport-mcmoran-kopalnia-smierci-kopalnia-zapomnienia-1/
CZĘŚĆ 2 https://wolnemedia.net/freeport-mcmoran-kopalnia-smierci-kopalnia-zapomnienia-2/

[6] „AHRC przypomniała o zapomnianym ludobójstwie”, https://krewpapuasow.wordpress.com/2013/11/04/ahcr-przypomniala-o-zapomnianym-ludobojstwie/

[7] „Arnold Ap – Śmierć Człowieka Kultury”, https://wolnemedia.net/arnold-ap-smierc-czlowieka-kultury/

[8] „Demonstracja w Warszawie a przemyt broni w Dżakarcie”, https://fwpcpoland.wordpress.com/2017/04/27/demonstracja-w-warszawie-a-przemyt-broni-w-dzakarcie/

[9] Wybrane artykuły poświęcone sytuacji Jakuba Skrzypskiego:

Jakub Mielnik, „Polska się mną nie interesuje” https://www.wprost.pl/tygodnik/10294551/polska-sie-mna-nie-interesuje.html;

Aleksandra Wagner, „Polak uwięziony w Indonezji – czyli sprawa Jakuba Skrzypskiego”,

https://www.salon24.pl/u/olenkawagner/1035557,polak-uwieziony-w-indonezji-czyli-sprawa-jakoba-skrzypskiego;

„Parlament Europejski wezwał do uwolnienia skazanego w Indonezji Polaka”, http://fotyga.pl/2019/10/parlament-europejski-wezwal-do-uwolnienia-skazanego-w-indonezji-polaka/;

Jakub Mielnik, „Polak skazany za zdradę w Indonezji. „Do dziś żałuję, że podałem jej nazwisko policji””, https://www.wykop.pl/ramka/5321897/polak-skazany-za-zdrade-w-indonezji-do-dzis-zaluje-ze-podalem-jej/;

Aleksandra Wagner, „Apel o uwolnienie więźniów politycznych w Indonezji” https://www.salon24.pl/u/olenkawagner/1039829,apel-o-uwolnienie-wiezniow-politycznych-w-indonezji,2;

„Duda i Morawiecki milczą ws. polskiego więźnia politycznego w Indonezji”, https://wolnemedia.net/rzad-polski-i-prezydent-rp-milcza-ws-polskiego-wieznia-politycznego-w-indonezji/;

Simon Magal, „Głos zapomnianego przez świat ludu Amungme (przez świat skoncentrowany na interesach politycznych i zyskach korporacji wydobywczych)”, https://krewpapuasow.wordpress.com/2019/11/18/glos-zapomnianego-przez-swiat-ludu-amungme-przez-swiat-skoncentrowany-na-interesach-politycznych-i-zyskach-korporacji-wydobywczych/;

„Stop kryminalizacji Jakuba Skrzypskiego! Apel do polskich władz o działania”, https://secure.avaaz.org/pl/community_petitions/Prezydent_Andrzej_Duda_Stop_kryminalizacji_Jakuba_Skrzypskiego_Apel_do_polskich_wladz_o_dzialania/;

Tomasz Augustyniak, „Indonezja: Wyrok dla Polaka”, https://www.tygodnikpowszechny.pl/indonezja-wyrok-dla-polaka-158643;

Simon Magal, „Zagraniczne spółki narzędziem indonezyjskiej okupacji Papui Zachodniej”, https://krewpapuasow.wordpress.com/2019/12/22/zagraniczne-spolki-narzedziem-indonezyjskiej-okupacji-papui-zachodniej/

[10] International Parliamentarians for West Papua, https://www.ipwp.org/

[11] United Liberation Movement for West Papua, https://www.ulmwp.org/

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Kurier Zachodniopapuaski 2019-2020

DWIE OFIARY ŚMIERTELNE WE WSI GULUNGGAMA

Dzień 18.02.2020 przyniósł kolejne ofiary wśród papuaskich cywilów. Poniższe wydarzenia miały miejsce w Dystrykcie Sugapa (Regencja Intan Jaya). Jak ujawnia ksiądz Yustinus Rahangier wywodzący się z ludu Moni i sprawujący posługę w Biskupstwie Timika (Pr. Pater Yustinus Rahangier, Moni Puncak Jaya Keuskupan Timika) odziały indonezyjskich sił bezpieczeństwa (TNI) rozpoczęły przeszukanie wioski Gulunggama o godzinie 03.00 nad ranem.

Około godziny 09.00 posłano serię z broni palnej w kierunku cywilów. Ofiarami śmiertelnymi byli 51-letni Kayus Soni (przywódca wioski Yoparu) oraz 11-lletni uczeń księdza Melki Tipagau (pochodzący z ludu Moni). Ponadto postrzelona została 12-ltenia Martina Sani będąca uczennicą Szkoły Podstawowej (Sekolah Dasar YPPK Bilogai) w Bilogai tak jak jej 11-letni kolega Melki Tipagau. Dwa dni po incydencie Kolonel CPL Eko Daryonto wydał oświadczenie w imieniu TNI wedle, którego Melki Tipagau to 18-letni członek TPN-PB OPM, w stosunku do którego użycie broni było konieczne.

W podobny sposób zafałszowano wiek Martiny Sani po to by uniknąć oskarżeń o strzelanie do nieletnich. tego typu fałszowanie rzeczywistości jest typową praktyką indonezyjskich władz, zmierzających do zatuszowania niewygodnych faktów.

Dziennikarze Suara Papua (Głos Papui) sprawdzili ponad wszelką wątpliwość iż data urodzenie Melki’ego Tipagau to 09.07.2008 a Martiny Sani 04.02. 2008 rok….. Yustinus Rahangier potwierdza, że postrzelone dzieci były jego uczniami, więc zna ich wiek a ponadto miał pozwolenie by jako kapłan zobaczyć zwłoki Kayusa Sani oraz Melkiusa Tipagau w Domu Pogrzebowym (Rumah Duka) tuż przed pogrzebem.

MORDERSTWO WISLIMY TABUNI

Niezależnie od siebie, członkowie Armii Narodowego Wyzwolenia Papui Zachodniej (TPN-PB) oraz Theo Hasegem, obrońca praw człowieka z centralnych gór Papui Zachodniej ujawnili gwałtowne i brutalne działania indonezyjskich sił bezpieczeństwa w Keneyam, stolicy regencji Nduga prowadzone od 27 lutego do 28 lutego 2020 roku.

Pemne Kogoya poinformował, że indonezyjskie siły bezpieczeństwa raniły 5 zachodniopapuaskich cywilów, w tym Wislinę Tabuni, która w rezultacie odniesionych ran zmarła. W trakcie prowadzonej operacji indonezyjscy funkcjonariusze dopuścili sie również tortur.

O śmierci 25-letniej Wisliny Tabuni poinformował również Theo Hasegem, który powiedział, iż znana w regionie „mama” zmarła w rezultacie postrzelenia w szyję. Pemne Kogoya wśród rannych Zachodnich Papuasów wymienił również: Kriantusa Ubruangge (20), Yosmana Wasiangge (20), Inikianusa Wumangge (35) oraz Orumusa Ubruangge. Hasegem dodaje, że przynajmniej dwóch Zachodnich Papuasów było torturowanych przez funkcjonariuszy Nduga Koramil.

DWÓCH MŁODYCH MĘŻCZYZN ZAMORDOWANYCH W REGENCJI TIMIKA

Dwóch młodych zachodniopapuaskich mężczyzn zostało zamordowanych przez indonezyjskie wojsko w Timice.

Ronny Wandik (23 lata) oraz Eden Bebari (19 lat) zginęli 13 kwietnia. Na ciele jednego z nich odnaleziono ślady tortur. W mieście odbyła się demonstracja, w której uczestnicy domagali się zadośćuczynienia sprawiedliwości.

Ojciec Edena, Demi Bebari, nie był w stanie powstrzymać łez rozmawiając z reporterem Tabloid Jubi o śmierci syna:

„Władze muszę ponieść odpowiedzialność za tę sprawę. Oni (Eden i Ronny) nie byli członkami grup zbrojnych […] Chcę aby sprawcy zostali aresztowani i stanęli przed sądem cywilnym. Nie chcę aby sprawcy zostali postawieni przed sądem wojskowym. Proszę również Krajową Komisję Praw Człowieka o dochodzenie”

PROCES SIÓDEMKI ZACHODNICH PAPUASÓW NA KALIMANTANIE

Dnia 11.02.2020 między godziną 09.30 a 13.30 w Kalimantanie Wschodnim (Pengadilan Tinggi Negeri Balik Papan, Provinsi Kalimantan Timur) czasu indonezyjskiego odbyło się Pierwsze Posiedzenie Sądu w sprawie Buchtara Tabuniego (Zjednoczony Ruch Wyzwolenia Papui Zachodniej – ULMWP) oraz 6 działaczy KNPB (Komitetu Narodowego Papui Zachodniej – KNPB). Dokonano odczytania aktu oskarżenia (Pembacaan Surat Dakwaan). Pomoc prawą dla oskarżonych reprezentują pan Gustaf Kawer (Sarjana Hukum Master Sains), Pani Latifah Anum Siregar (SH), Yohanis Mambrasar (SH), Yuliana S.Yabanasabr a(SH), oraz Nyoman (SH). Wyrok nad Augusem Kossayem oraz Ferrym Kombo wyda Bambang Trengono (SH MS). Alexandra Gobaya, Hengky Hilapoka oraz Stevena Itlaya osądzi Przewodniczący Komisji Sędziowskiej (Ketua Hakim) S.Purnomo SH.M Hum. Z kolei Buchtar Tabuni oraz Irwanus Uropmabin zostaną osądzeni przez Starszego Sędziego (Ketua Hakim) S.Sutormo (SH.H.Hum).

Funkcję prokuratora w tym procesie pełni Yafet Bonai. Oskarżonym postawiono zarzuty z artykułów 106, 107, 110 oraz 160 Indonezyjskiego Kodeksu Karnego (Kitab Undang-Undang Hukum Penjara). Posiedzenie jest eskortowane przez policję (POLRI) i BRIMOB w pełnym rynsztunku.

Przed Posiedzeniem Sądu w budynku aresztu Balik Papan (Rumah Tahanan Balik Papan) oskarżeni zostali przygotowani do wystąpienia przed obliczem sądu. W celu potwierdzenia ich tożsamości oraz sprawdzenia stanu zdrowia pojawili się tam członkowie ekipy świadczącej im pomoc prawną (Yuliana S.Yabanasabra oraz Yohanis Mambrasar), następnie aresztowani zostali zakłóci w kajdanki i przewiezieni samochodem do budynku sądu. Należy zaznaczyć, że papuascy administratorzy pracujący w indonezyjskich strukturach w Papui Zachodniej, apelowali do władz o to, aby proces ten odbył się w Papui. Sąd Najwyższy Zjednoczonej republiki Indonezji (Mahkamah Agung NKRI) zadecydował jednak iż nie przychyli się do tych próśb i proces odbędzie się w Balik Papan w Kalimantanie Wschodnim.

Siedmiu zachodniopapuaskich więźniów politycznych oskarżanych o inicjowanie studenckich rozruchów przeciw rasizmowi odgrywa niezwykle ważną rolę w kolejnych etapach walki o samostanowienie Papui Zachodniej. Indonezyjskie władze oskarżyły tych doświadczonych przywódców politycznych o to, że zainicjowali rozruchy studenckie w przededniu Sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Możemy się spodziewać, że Ci którzy teraz są sądzeni w Balikpapan na Kalimatanie Wschodnim (Kaltim-Kalimantan Timur) będą bardzo surowo potraktowani przez indonezyjski wymiar sprawiedliwości.

Setki studentów Uniwersytetu Cenderawasih zorganizowało protest w Jayapurze wzywając do uwolnienia siedmiu zachodniopapuaskich aktywistów politycznych, którzy zostali wywiezieni na Kalimantan, gdzie stali się ofiarą procesu politycznego przed sądem w Balikpapan. Studenci wezwali również prezydenta Indonezji Joko Widodo aby zainteresował się raportem prawniczki Veroniki Koman na temat 57 papuaskich więźniów politycznych i 243 cywilów, którzy zmarli w wyniku indonezyjskiej operacji wojskowej w Nduga prowadzonej od 2018 roku.

Studenci, wezwali do natychmiastowego uwolnienia siedmiu więźniów: Buchtar Tabuni, Agus Kossay, Steven Itlay, Alexander Gobay, Feri Bom Kombo, Hengky Hilapork i Irwanus Uropmabin.

Jeden z przedstawicieli studenckiej organizacji uniwersytetu, Yops Itlay w swojej oracji wygłoszonej przed demonstrantami, powiedział, że indonezyjskie władze powinny natychmiast zwolnić uwięzionych i odesłać ich do domu, do Papui Zachodniej. Itlay zwrócił uwagę na to, że cała siódemka jest tak naprawdę ofiarą incydentu rasistowskiego wymierzonego w Papuasów, który dokonał się w jawajskim mieście Surabaja 16 sierpnia 2019 roku. „Jesteśmy ofiarami, ale wskazuje się nas jako sprawców”- podkreślił.

Proces na Kalimantanie to tylko jeden z serii rozpraw sądowych zorganizowanych przez indonezyjskie państwo przeciwko Zachodnim Papuasom biorącym udział w protestach antyrasistowskich w sierpniu i wrześniu 2019 roku.

WIELKI EKSODUS ZACHODNIOPAPUASKICH STUDENTÓW NADAL ODCZUWALNY

Po zamieszkach w Surabaja (16.08.2019) rozpoczął się wielki eksodus studentów papuaskich z indonezyjskich uczelni do Papui w proteście przeciwko rasizmowi okazywanemu rdzennym mieszkańcom Papui Zachodniej nie tylko ze strony przedstawicieli indonezyjskich bojówek nacjonalistycznych (Barisan Merah Putih, Penuda Pancasila), ale również ze strony zwykłych obywateli oraz wykładowców uniwersyteckich. Do ojczyzny powrócili również przedstawiciele młodej generacji intelektualistów z ludu Nduga. W dniu 19.09.2020 w Ashrama Mahasiwa Nduga (znajduje się ona w Nimnim w Abepurze) lokalna społeczność zorganizowała dla nich ceremonię powitalną z tradycyjnym pieczeniem potraw w piecu ziemnym z gorącymi kamieniami.

Musimy po raz kolejny podkreślić iż lud Nduga od wielu miesięcy cierpi w wyniku wielkiej ofensywy militarnej TNI, czego skutkiem jest ponad 25 000 uchodźców cierpiących głód i choroby w innych regencjach. Otis Tabuni jako reprezentant intelektualistów Nduga wydał oświadczenie wedle, którego opuszczenie indonezyjskich uczelni dokonało się nie w rezultacie strachu, ale w imię zamanifestowania własnej godności, zademonstrowania poczucia przynależności kulturowej oraz oporu wobec ucisku i porządku narzuconego przez okupanta.

Zawiera ono również zapowiedź zwrócenia się o wsparcie do krajów regionu Pacyfiku a także do Wysokiej Komisji ONZ Praw Człowieka (Komisi Tinggi HAM PBB), aby ta wysłała specjalny zespół badający przypadki naruszenia praw człowieka na terenie regencji Nduga. O wielkim wkładzie w rozwój życia intelektualnego i społecznego w środowisku papuaskich studentów świadczy również artykuł autorstwa Otisa Tabuniego: „Niechaj konflikt horyzontalny w Timice nie trwa dłużej” (Jangan biarkan konflik horisontal di Timika berlanjut”

ZASTĘPCA REGENTA NDUGA USTĄPIŁ ZE STANOWISKA W PROTEŚCIE PRZECIW KRYZYSOWI HUMANITARNEMU WYWOŁANEMU PRZEZ INDONEZYJSKIE WOJSKO

Z prośbą o wycofanie indonezyjskiego wojska (TNI) z regencji Nduga do Prezydenta Republiki Indonezji – Jokowiego Widodo zwracał się Regent Nduga Yarinus Gwijangge oraz jego zastępca Wentinus Nemiangge. Nie spotkało się to niestety z jakąkolwiek miarodajną reakcją, mającą na celu przerwanie rozgrywającej się tam tragedii humanitarnej. Wentinus Nemiangge uważa się za przedłużenie ramienia władz centralnych w regionie w związku z tym rozczarowany ich postawą rezygnuje z pełnienia swego stanowiska i współodpowiedzialności za dramat tych, których reprezentuje.

Trudno tu mówić zresztą o jego współodpowiedzialności, ale bezradności wobec bezduszności władz. Na zdjęciu widać iż Pan Nemiangge nie kryje swej rozpaczy oraz pretensji i rozgoryczenia wobec indonezyjskich żołnierzy.

ZMARŁ ANDY AYAMISEBA

Z wielkim smutkiem informujemy o odejściu Andy Ayamiseby – człowieka, który poświęcił całe swoje życie wale o niepodległość i dobro ludu Papui Zachodniej. Andy Ayamiseba był członkiem Komitetu Rady Zjednoczonego Ruchu Wyzwolenia Papui Zachodniej (ULMWP) oraz czołową postacią Narodowej Koalicji na rzecz Wyzwolenia Papui Zachodniej (WPNCL).

Andy Ayamiseba był również członkiem-założycielem legendarnej grupy muzycznej Black Brothers – najpopularniejszej grupy muzycznej na Nowej Gwinei w latach 1980. Pomimo wielkiej popularności także w samej Indonezji członkowie Black Brothers opuścili Papuę Zachodnią w proteście przed zbrodniczymi praktykami indonezyjskiej armii i administracji.

W ostatnim czasie Andy Ayamiseba przestrzegał przed nową strategią indonezyjskiego rządu, który poszukuje nowych form przemocy i tłumienia niepodległościowych dążeń Zachodnich Papuasów.

Korzystając z sieci ugrupowań paramilitarnych o profilu islamistycznych funkcjonujących w Indonezji, indonezyjska administracja rozpoczęła szkolenie lokalnych „papuaskich bojówek dzihadystycznych”, które będą mogły być wykorzystywane do walki ze zwolennikami niepodległości Papui Zachodniej. Dzięki temu indonezyjskie władze chcą stworzyć pozory istnienia w Papui Zachodniej „konfliktu poziomego” i także wyzbyć się bezpośredniej odpowiedzialności w mordowaniu Zachodnich Papuasów.

„TWITTER” I „FACEBOOK” ZAMKNĘŁY 80 KONT ZWIĄZANYCH Z INDONEZYJSKĄ PROPAGANDĄ WOJSKOWĄ

„Twitter” i „Facebook” zamknęły 80 kont związanych z indonezyjską propagandą wojskową dotyczącą Papui Zachodniej. Decyzja ta jest bezpośrednim skutkiem dochodzenia agencji Reuters, która połączyła konta na tych portalach z siecią serwisów informacyjnych wspieranych przez indonezyjskie wojsko, które publikowały prorządową propagandę na temat Papui Zachodniej.

Przykładem takiego serwisu mającego również swoje lustro w sieciach społecznościowych jest „Kitorang Papua News”. Z nazwą, którą można przełożyć na język polski jako „Nasze Ludowe Wiadomości Papuaskie” i liczbą odwiedzin strony sięgającej 80 tysięcy wejść miesięcznie, KitorangPapuaNews.com jest jedną trzech internetowych stron sponsorowanych przez indonezyjskie wojsko, zarejestrowanych pod adresem Centrum Medialnego Kodam w Dżakarcie, siedzibie regionalnego dowództwa armii z siedzibą w stolicy Indonezji.

Witryny te na pierwszy rzut oka wyglądały jak niezależne serwisy informacyjne. Wywiady jakie przeprowadził Reuters z redaktorami stron internetowych i oficerami wywiadu sił specjalnych, wykazały, że strony te były finansowane i koordynowane przez kaprala indonezyjskiej armii Yunanto Nugroho.

Niektóre z kont na Twitterze i Facebooku powiązanych z indonezyjskim wojskiem używało zdjęć profilowych i rysunków sprawiających wrażenie, że były dziełem Zachodnich Papuasów lub działaczy „Wolnej Papui”. Chociaż posługiwały się takimi rekwizytami to promowały materiały komplementujące indonezyjską armię i krytykujące zwolenników niepodległości Papui Zachodniej.

Zaskoczenie zamknięciem 80 kont w mediach społecznościowych wyraził Dax Sianturi, zastępca szefa informacji Dowództwa Wojskowego (KODAM) XVII Cenderawasih. Podpułkownik Sianturi nie wiedział nic o zamknięciu tych kont ale uważa, że ich istnienie „było formą miłości internautów do indonezyjskiej ojczyzny”. Tak więc w jego opinii zaangażowanie te było spontaniczne i obywatelskie. „Indonezyjscy internauci byli świadomi, że wysiłki w celu obrony suwerenności narodu i państwa weszły w nowe spektrum, mianowicie cyberprzestrzeń. Kiedy niektóre strony będą formułowały mylące opinie na temat Indonezji, indonezyjscy internauci wystąpią przeciwko nim – przekonuje Sianturi.

KRÓL I KRÓLOWA NIDERLANDÓW Z OFICJALNĄ WIZYTĄ W INDONEZJI

27 lutego 2020 roku w Holandii zorganizowano cykl protestów w związku z podróżą króla Niderlandów Wilhelma-Alexandra i jego żony Maximy do Indonezji. Król, holenderscy politycy i ludzie biznesu wyruszyli w ramach wizyty państwowej i misji handlowej do Indonezji, aby kontynuować dwustronne relacje i świętować 75. lecie niepodległości Indonezji.

Ustępując przed żądaniami Indonezji i podpisując Porozumienie z Nowego Jorku, Holendrzy złamali obietnicę złożoną na ręce Zachodnich Papuasów, odstępując od planów dekolonizacji Papui Zachodniej i spodziewanego ogłoszenia niepodległości Papui Zachodniej.

Na społeczeństwie niderlandzkim i Niderlandach, jako kraju który sprawował kolonialną kontrolę nad Zachodnią Nową Gwineą, spoczywa szczególna odpowiedzialność za udział w przywróceniu sprawiedliwości w Papui Zachodniej.

Demonstracje odbyły się w dwóch punktach:

– Ministerstwo Spraw Zagranicznych w godzinach 7:30;

– Pałac Noordeinde w godzinach 13:30.

Zachodni Papuasi, Molukanie i obywatele Niderlandów, przestrzegli Króla Niderlandów przed nieodpowiedzialną polityką prawną, etyczną i ekonomiczną.

Raki Ap, rzecznika Free West Papua Campaign podczas demonstracji która odbywała się pod hasłem „Nie stawiajcie zysków nad prawami człowieka” zgłosił kilka uwag skondensowanych w dwóch poniższych akapitach.

„Papuasi otrzymali obietnicę wolności od królowej Julianny, babci króla Willema-Alexandra. Miało to miejsce w latach 1960. Obietnica ta została potwierdzona utworzeniem w tamtym okresie Rady Nowej Gwinei. Rząd Holandii uległ jednak naciskom i nie dotrzymując obietnicy podpisał Porozumienie z Nowego Jorku, będące pierwszym krokiem do indonezyjskiej okupacji i aneksji Papui Zachodniej. Od czasu przejęcia kontroli nad Papuą Zachodnią przez Indonezję, zginęło nawet do 500 tysięcy rdzennych mieszkańców Papui Zachodniej.

Rządy, takie jak niderlandzki, ułatwiając przedsiębiorstwom inwestycje w tym regionie przyczyniają się do ludobójstwa i ekobójstwa w Papui Zachodniej. Dlatego przypominamy holenderskiemu rządowi o jego moralnej odpowiedzialności. Zachodni Papuasi pragną aby król Willem-Alexander zwrócił na to uwagę podczas swojej marcowej wizyty w Indonezji ponieważ władze tego kraju okupują Papuę Zachodnią i łamią prawa człowieka. Diaspora zachodniopapuaska i południowomolucka w Holandii pragnie, aby niderlandzki rząd dostrzegł konsekwencje swojej postawy”.

12 marca 2020 roku podczas demonstracji w Yogyakarcie, Indonezyjski Front Ludowy dla Papui Zachodniej (FRI-WP) a także Sojusz Studentów Papuaskich (AMP) wezwały rząd Królestwa Holandii do wzięcia odpowiedzialności za wdrożenie Porozumienia z Nowego Jorku z 15 sierpnia 1962 roku, które zostało zawarte i wdrożone bez zgody i zaangażowania Zachodnich Papuasów.

Clara Dabi, koordynatorka demonstracji powiedziała, że w momencie gdy oficjalna delegacja królewska składa oficjalną wizytę w Indonezji, Holandia zdaje sobie sprawę, że w Indonezji istnieją zachodniopapuascy więźniowie polityczni. „Mimo to nie czujecie się winni za to co zrobiła Indonezja, czyniąc lud papuaski nieszczęśliwym na ich własnej ziemi na przestrzeni ostatnich pięćdziesięciu lat. Chcemy aby rząd holenderski wiedział, że nadal ponosimy odpowiedzialność za Porozumienie z Nowego Jorku z 15 sierpnia 1962 roku, zawarte między Niderlandami, Indonezją i Ameryką, które jest niedemokratyczne i zmanipulowane” – podkreśliła współorganizatorka demonstracji w Yogyakarcie.

KRAJE AFRYKI, KARAIBÓW I PACYFIKU WYDAŁY REZOLUCJĘ WSPIERAJĄCĄ PAPUĘ ZACHODNIĄ

W historycznej rezolucji państwa grupy Afryki, Karaibów i Pacyfiku (ACP/AKP), uzgodnionej między 79 państwami, zobowiązała się do wsparcia mieszkańców Papui Zachodniej.

Komentując sukces tej przełomowej rezolucji, Benny Wenda, przewodniczący Zjednoczonego Ruchu Wyzwolenia Papui Zachodniej (ULMWP) stwierdził:

„Z tak wielkim krokiem podążamy coraz dalej długą drogą do wolności. Jestem niezwykle wdzięczny za solidarność tym 79 bratnim i siostrzanym narodom, a także ludowi Papui Zachodniej za jego wsparcie dla tej wspaniałej rezolucji”Rezolucja została poparta jednogłośnie przez wszystkich przedstawicieli państw AKP, podczas spotkania jakie odbyło się 9 i 10 grudnia 2019 roku w Nairobi w Kenii. Wszystkie zainteresowane strony w treści rezolucji wezwały do:

– przeprowadzenia misji do Papui Zachodniej i przedstawienia opartego na dowodach, sprawozdania na temat sytuacji praw człowieka przed kolejnym spotkaniem liderów Forum Wysp Pacyfiku w lipcu 2020 roku;

– zezwolenia międzynarodowym mediom dostępu do Papui Zachodniej, w celu zapewnienia niezależnych relacji na temat sytuacji w regionie w zakresie praw człowieka przed kolejnym spotkaniem liderów Forum Wysp Pacyfiku w lipcu 2020 roku;

– do współdziałania w celu zaradzeniu pierwotnym przyczynom konfliktu w Papui Zachodniej za pomocą środków pokojowych, a także zapewnienia ochrony i poszanowania praw człowieka wszystkich mieszkańców Papui Zachodniej;

– dążenia do włączenia sytuacji w zakresie praw człowieka w Papui Zachodniej jako stałego punktu porządku obrad Rady Praw Człowieka ONZ.

HENDROPRIYNO WZYWA PAPUASÓW DO ZŁOŻENIA PRZYSIĘGI WIERNOŚCI INDONEZJI I NAZYWA PAPUASÓW STAWIAJĄCYCH ZBROJNY OPÓR „LEŚNYMI SZCZURAMI”

Hendropriyno, były szef indonezyjskiego wywiadu (BIN), związany z frakcją byłej prezydent Meagwati Sukarnoputri, wspierającej prezydenturę Jokowiego Widodo, w grudniu 2019 roku wezwał wszystkich oficjalnych papuaskich urzędników w administracji indonezyjskiej do złożenia deklaracji wierności Zjednoczonej Republiki Indonezji (NKRI).

Jednocześnie Hendropriyno odnosząc się do Armii Narodowego Wyzwolenia Papui Zachodniej (TPN-PB) powiedział, że dla niego nie jest ona zbrojną grupą przestępczą (KKB), ale terrorystyczną organizacją separatystyczną (ST). W dalszej części swojego wystąpienia zaczął on określać członków TPN-PB mianem „leśnych szczurów”, którym powinien zostać stawiony opór ze strony wszystkich mieszkańców prowincji Papua i Papua Zachodnia. Jego zdaniem indonezyjscy komandosi „zajmują się aresztowaniem i eliminowaniem szczurów leśnych”, a sam minister obrony Indonezji, Prabowo Subianto posiada doświadczony zespół, który może to skutecznie zrobić.

DELEGACJA ZJEDNOCZONEGO RUCHU WYZWOLENIA PAPUI ZACHODNIEJ (ULMWP) SPOTKAŁA SIĘ Z CARLESEM PUIDGEMONTEM

Delegacja Zjednoczonego Ruchu Wyzwolenia Papui Zachodniej (ULMWP) w skład, której weszli przewodniczący ULMWP, Benny Wenda oraz szef misji ULMWP do Unii Europejskiej, Oridek Ap, zostali przywitani w Parlamencie Europejskim w Brukseli przez Prezydenta Republiki Katalonii na uchodźstwie, Carlesa Puidgemonta.

To drugie spotkanie między obiema stronami.

Do pierwszego doszło w listopadzie 2019 roku, w trakcie którego prezydent Puidgemont i liderzy ULWP złożyli sobie obietnice wzajemnego wsparcia dla swych ruchów. Ruchy niepodległościowe w Papui Zachodniej i Katalonii łączy wspólna dążność do uzyskania niepodległości na drodze referendum dotyczącego samostanowienia.

Zjednoczony Ruch Wyzwolenia Papui Zachodniej (ULMWP) oczekuje na postęp w Parlamencie Europejskim i poszukuje wsparcia ze strony państw zrzeszonych w Unii Europejskiej, po przyjęciu historycznej rezolucji przez grupę państw Afryki, Karaibów i Pacyfiku (AKP) w grudniu 2019 roku.
Rezolucja AKP w sprawie Papui Zachodniej została przyjęta przez ministrów spraw zagranicznych i przywódców państw 79 krajów. W rezolucji wezwano Wysokiego Komisarza ONZ ds. praw człowieka do odwiedzenia Papui Zachodniej oraz do zajęcia się ”pierwotnymi przyczynami” indonezyjskiej okupacji.

PAŁAC PREZYDENCKI W DŻAKARCIE ODRZUCA ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA MASAKRĘ W PANIAI W 2014 ROKU

Szef sztabu prezydenta Indonezji, Moeldoko, wyraził swój sprzeciw wobec niedawnej deklaracji Krajowej Komisji Praw Człowieka (Komnas HAM) w sprawie strzelaniny w Paniai w Papui Zachodniej, w grudniu 2014 roku, która określiła ją mianem „rażącego naruszenia praw człowieka”

„Musimy poprawnie spojrzeć na ten przypadek. Nie było to zorganizowane, systematyczne wydarzenie. Nie było bezpośrednich rozkazów” – powiedział Moeldoko do dziennikarzy, wyraźnie sugerując, że była to spontaniczna reakcja indonezyjskich sił bezpieczeństwa.

Tak zwane „Krwawe Paniai” miało miejsce na polu Karel Gobay w dystrykcie Madi w regencji Paniai, kiedy indonezyjskie siły bezpieczeństwa otworzyły ogień do demonstrantów, którzy wcześniej mieli obrzucić ich kamieniami w odpowiedzi na wcześniejsze pobicie papuaskiego chłopca przez żołnierzy.

Czterech licealistów zginęło na miejscu, a jeden zmarł później w szpitalu. Ofiary śmiertelne to: Otianus Gobai, 18 lat, Simon Degei, 18 lat, Yulian Yeimo, 17 lat, Abia Gobay, 17 lat i Alfius Youw, 17 lat. Dwadzieścia jeden cywilów zostało rannych w trakcie tego wydarzenia.

WALKI MIĘDZY ARMIĄ NARODOWEGO WYZWOLENIA PAPUI ZACHODNIEJ (TPN-PB) ORAZ INDONEZYJSKIMI SIŁAMI BEZPIECZEŃSTWA W TIMICE, OKSIBIL I INTAN JAYA

Od końca lutego 2020 roku doszło do szeregu incydentów i starć w regencji Timika między indonezyjskim wojskiem i policją oraz Armią Narodowego Wyzwolenia Papui Zachodniej (TPN-PB). W oficjalnym oświadczeniu TPN-PB poinformowało, że rozpoczęło wojnę z indonezyjskimi oddziałami w tym obszarze, a docelowym punktem działań stała się kopalnia Freeport PT Indonesia. Indonezyjscy urzędnicy wojskowi zapowiedzieli rozmieszczenie dodatkowych 5000 żołnierzy do walki z TPN-PB w Tembagapurze. W odpowiedzi na te wezwanie tysiące indonezyjskich żołnierzy i policjantów rozpoczęło przygotowania zabezpieczenia terenu wokół Freeport PT Indonesia, jednej z największych kopalni złota i miedzi na świecie. 2000 żołnierzy stacjonuje tam na stałe, w odpowiedzi na zaostrzenie sytuacji dołącza do nich kolejne 3000 żołnierzy spoza Timiki. W rezultacie pierwszej fali walk ponad 1000 uchodźców z wiosek Banti 1, Banti 2, Opitawak oraz Utikini dotarło z okolic Tembagapury w obręb miasta Timika.

OŚWIADCZENIE BENNY’EGO WENDY ZE ZJEDNOCZONEGO RUCHU WYZWOLENIA PAPUI ZACHODNIEJ (ULMWP)

„Gdy świat stoi w obliczu kryzysu koronawirusowego, mój lud stoi w obliczu ponownego kryzysu humanitarnego w Papui Zachodniej. Od Puncak Jaya do Intan Jaya, od Ndugi do Timiki, od grudnia 2018 roku w toku indonezyjskich operacji wojskowych przesiedlonych zostało 45 tysięcy ludzi. Gdy czytasz tę wiadomość indonezyjskie wojsko mobilizuje się, aby chronić największą odkrywkową kopalnię złota i trzecią co do wielkości kopalnię miedzi na świecie Grasberg, eksploatowaną przez amerykańską firmę Freeport McMoran”:

„Mieszkańcy Papui Zachodniej żyją na swoich ziemiach od dziesiątek tysięcy lat. Do czasu przybycia Indonezji nie było masowego zabijania, wylesiania oraz zanieczyszczeń. Każdy kraj ma prawo bronić ziemi swoich przodków przed najeźdźcą. Armia Papui Zachodniej stara się odzyskać ziemię z rąk nielegalnego okupanta. Gdybyśmy byli na Jawie i próbowali ukraść ziemię Indonezji spodziewalibyśmy się oporu ze strony indonezyjskiego wojska. Indonezja przybyła do naszego kraju nielegalnie w 1963 roku i od tamtego czasu zabiła 500000 papuaskich mężczyzn, kobiet i dzieci. Straciliśmy wszystko. Czy to zatem dziwne, że zjednoczona armia samoobrony Zachodnich Papuasów stara się przeciwstawić ludobójstwu, aby zapewnić przetrwanie naszemu ludowi? […]

Gdy armia Papui Zachodniej broni swojego narodu i środowiska indonezyjskie wojsko mobilizuje się, by bronić Freeport McMoran i jego ogromnych destrukcyjnej dla środowiska kopalni złota i miedzi. Freeport jest przyczyną ludobójstwa w Papui Zachodniej. Firma działała w trakcie ludobójstwa i zapewnia bezpośrednie i pośrednie wsparcie indonezyjskiemu wojsku i policji umożliwiających przeprowadzenie masowych zabójstw. Freeport od dawna jest największym podatnikiem indonezyjskiego państwa kolonialnego – uiszcza podatki, używane następnie do zakupu broni, która zabija mój lud. To ta sama historia, co ludobójstwo w Timorze Wschodnim. Wyludnienie wiosek wokół kopalni jest kontynuacją tej krwawej historii. Domagamy się, aby Freeport zaprzestał działalności w Papui Zachodniej, dopóki nie ustatnie rozlew krwi

SPALENIE KOŚCIOŁA W OPITAWAK

Indonezyjska policja w Papui, ustami komisarza Hermanto, oskarżyła oddział (TPN-PB) pod dowództwem Lekagaka Telenggena o spalenie budynku kościoła baptystycznego KINGMI we wsi Opitawak w dystrykcie Tembagapura. TPN-PB odrzuciło tę sugestię jako „słabą propagandę indonezyjskiej policji i wojska” wytworzoną w celu ukrycia popełnionych zbrodni przeciwko rdzennej ludności papuaskiej. „To publiczne i zawstydzające oszustwo” – napisano w oświadczeniu organizacji, która jednocześnie opisuje strategię palenia kościołów i budynków użyteczności publicznej jako specyficzną metodę działalności indonezyjskiego wojska. „Członkowie indonezyjskich sił zbrojnych i policji zawsze palą domy rdzennych Papuasów, a nawet budynki kościelne i budynki szkolne. Zaczęli to robić począwszy od 1963 roku”.

Do spalenia kościoła doszło 12 marca 2020 roku. Sześć dni później generał Goliat Tabuni, w komunikacie prasowym przesłanym do Tabloid Jubi zaapelował o utworzenie niezależnego zespołu dochodzeniowego, który ustaliłby niezależnie kto był sprawcą podpalenia budynku.

OFIARY ŚMIERTELNE WŚRÓD CZŁONKÓW TPN-PB I PO STRONIE INDONEZYJSKIEJ

Dowódca Generalny Operacji Armii Narodowego Wyzwolenia Papui Zachodniej (ULMWP) Lekagak Telenggen (TPN-PB) potwierdził, że czterech członków jego armii zginęło podczas walk z Armią Narodową Indonezji (TNI) oraz Policją Indonezyjską (Polri). „To prawda. W niedzielę 15 marca 2020 roku o godz. 13:15 TNI zastrzeliło członków TPN-PB. Zginęli trzej mężczyźni i jedna kobieta: .Pentium Muda Waker (45 lat), Moni Waker (30), Lani Magai (30) oraz Lera Magai (28). Rany odniosły jeszcze dwie inne osoby.

Jednocześnie w punktowych starciach zginęło również kilku żołnierzy indonezyjskiej armii, funkcjonariuszy mobilnych brygad policji Brimob oraz ochrony kopalni.

ŚMIERĆ PRACOWNIKÓW FREEPORT MC MORAN

W ostatnim dniu marca największe międzynarodowe agencje prasowe doniosły o ataku „zachodniopapuaskich separatystów” na pracowników Freeport McMoran. W ostrzale zginął pochodzący z Nowej Zelandii 57-letni Thomas Wall, ponadto ciężko ranni zostali indonezyjscy pracownicy firmy: Jibril Ma Bahar (49 l.) oraz Ucok Simanunkalit (52 l.)

Dowództwo Armii Narodowego Wyzwolenia Papui Zachodniej (TPN-PB) otrzymało oficjalny raport, który potwierdził, że strzelanina w Kuala Kencama w regencji Timika zostało przeprowadzona przez oddział TPN-PB pod dowództwem Gusby Wakera i Jhony Beanala. Gusby Waker jest dowódcą operacyjnym TPNPB KODAP XVIII Kemabu, Intan Jaya, w tym regionie Tembagapura. W swoim raporcie Gusby Waker oznajmił, że akcja została przeprowadzona zgodnie z Deklaracją Wojny TPN-PB, zapowiadającą, prowadzenie działań wojennych na obszarze górniczym złota i miedzi Freeport PT Indonesia, od rejonów portowych po kopalnię Grasberg.

„W tym przypadku przeprowadziliśmy ataków na pracowników Freeport, ponieważ poprosiliśmy zarząd Freeport o zaprzestanie działalności wydobywczej. Ci jednak ją kontynuują, więc atakujemy” – oświadczył Gusby Waker zaznaczając: „To my [Papuasi] jesteśmy właścicielami złota na górze Nemangkawi [Grasberg], dlatego uważamy, że PT Freeport Indonesia i ludzie pracujący dla Freeport to rabusie, którzy ukradli nasze zasoby naturalne […] Muszą umrzeć jako złodzieje i złoczyńcy ponieważ od 58 lat kradną nasze złoto w Tembagapura w Papui Zachodniej”.

W swoim oświadczeniu rzecznik prasowy Armii Narodowego Wyzwolenia Papui Zachodniej (TPN-PB), Sebby Sambom oświadczył, że „wojna o wyzwolenie narodowe będzie prowadzona na całym terytorium Papui Zachodniej i zakończy się gdy Papua Zachodnia będzie całkowicie wolna od nielegalnej okupacji wojskowej Indonezji na ziemiach rodowych Papuasów”. Konsekwencją tego założenia według Sebby Samboma jest konieczność zamknięcia kopalni z złota w Tembagapura, natomiast rządy Indonezji, Stanów Zjednoczonych, Holandii i Organizacja Narodów Zjednoczonych, muszą wziąć odpowiedzialność za prawo Papuasów do niepodległości. „Apelujemy do wszystkich pracowników którzy pracują w obszarze Freeport/Timika, o natychmiastowe opuszczenie firmy. Jeśli nie usłyszysz oświadczenia TPN/PB, nie będziemy odpowiedzialni za Twoje życie” – podkreślono w oficjalnym oświadczeniu TPN-PB. Organizacja zwróciła się również bezpośrednio do rządów Australii, Nowej Zelandii i Stanów Zjednoczonych o ewakuowanie swoich obywateli pracujących dla Freeport McMoran z obszaru wydobywczego Freeport-Tembagapura.

Do doniesień o śmierci Nowozelandczyka odnieśli się członkowie cywilnego ruchu niepodległościowego Papui Zachodniej i członkowie zachodniopapuaskiego społeczeństwa obywatelskiego. Benny Wenda, przewodniczący Zjednoczonego Ruchu Wyzwolenia Papui Zachodniej (ULMWP) złożył kondolencje rodzinom, którzy stracili swoich bliskich. Poprosił również o zachowanie ostrożności wobec wszystkich doniesień przypisujących śmierć obcokrajowców w Papui Zachodniej członkom rdzennych ruchów politycznych. Benny Wenda zwrócił uwagę na liczne przypadki operacji indonezyjskiego wywiadu, w których zabijali oni zagranicznych turystów, dziennikarzy i pracowników, aby zrzucić odium winy i dezaprobaty społeczności międzynarodowej na rdzennych mieszkańców Papui Zachodniej lub innego okupowanego terytorium. W 2012 roku członkowie indonezyjskich służb zamordowali niemieckiego turystę w Jayapura, a w 1975 roku podczas inwazji na Timor Wschodni indonezyjskie wojsko zamordowało pięciu australijskich dziennikarzy. W 2002 roku natomiast Andreas Harsono, badacz Human Rights Watch oraz Eben Kirksey, antropolog z Deakin University, ujawnili, że indonezyjskie wojsko zastrzeliło dwóch Amerykanów i jednego Indonezyjczyka, obwiniając o to Papuasów.

„Jak pokazuje ta historia, Indonezja stale podsyca przemoc i przeprowadza operacje „fałszywej flagi” w celu delegitymizacji walki mieszkańców Papui Zachodniej. Zawsze opowiadaliśmy się za pokojowymi metodami. We wszystkich oświadczeniach ja i Zjednoczony Ruch Wyzwolenia Papui Zachodniej (ULMWP) wzywaliśmy do pokojowego referendum w sprawie niepodległości przeprowadzonego pod międzynarodowym nadzorem. Zawsze opowiadaliśmy się za pokojowym cywilnym oporem oraz prawem do samoobrony” – podkreślił Benny Wenda. Podobne oświadczenie złożył również Sokrates Sofyan Yoman.

ZACHODNI PAPUASI PRACUJĄCY W ADMINISTRACJI INDONEZJI W RAMACH SPECJALNEJ AUTONOMII DLA PAPUI ZACHODNIEJ, POTĘPIAJĄ DZIAŁANIA CENTRALNEGO RZĄDU W DŻAKARCIE WS. SARS-COV2/COVID-19

Sonny Wanimbo, członek prowincjalnego parlamentu Tolikara (DPRD Tolikara – Regionalna Reprezentacja Zgromadzenia Ludowego Tolikara) negatywnie ocenił posunięcia ministra spraw wewnętrznych Indonezji, Tito Karnaviana oraz ministra ds. morskich Indonezji, Luhuta Panjaitana, którzy nie zatwierdzili i odrzucili blokadę Papui zarządzoną przez papuaskich administratorów w służbie indonezyjskiego państwa. O taką blokadę zwrócił się osobiście gubernator Papui, Lukas Enembe.

Wanimbo ocenił, że taka postawa nie wspiera “bezpieczeństwa narodu papuaskiego”. W jego ocenie rząd centralny wie, że zakłady opieki zdrowotnej i personel medyczny w Papui Zachodniej są niewystarczające i minimalne. “Moim zdaniem wysiłki zmierzające do przerwania łańcucha koronawirusa muszą być dostosowane do warunków każdego regionu, biorąc pod uwagę dostępność placówek służby zdrowia, personelu medycznego i dostęp do regionu. Papua jest ogromna. Tak więc decyzja [samo]rządu papuaskiego jest słuszna”.

Sonny Wanimbo odniósł się w taki sposób do dekretu samorządu prowincji Papua, a także 28 regencji/miast w prowincji Papua, który zamknął lotnisko w Sentani dla ruchu miejskiego i morskiego, począwszy od 26 marca 2020 roku, wyłączając z tego zakazu działalność handlową i dystrybucję towarów. Negatywnie do działań papuaskich gubernatorów i regentów odniósł się indonezyjski rząd, który szybko uchylił powyższe postanowienie, potwierdzając tym samym i dając jasno do zrozumienia, że nawet papuascy administratorzy zawdzięczający własne stanowiska “Specjalnej Autonomii” i współpracujący z władzami w Dżakarcie, nie mają wiele do powiedzenia na temat tego, co dzieje się na ziemi rdzennych mieszkańców Papui Zachodniej.

Negatywnie do postawy notabli rządowych w swoim nagraniu skierowanym do ministra Luhuta Panjaitana odniósł się równiez Ricky Pagawak, regent Centralnego Mamberano (Mamteg): „Chcę powiedzieć ministrowi, że jedno życie Papuasów jest bardzo drogie dla Papuasów. Tak więc Panowie, jeśli składacie oświadczenia, błagamy Was, abyście nie patrzyli na region z perspektywy Dżakarty”.

Benny Wenda, przewodniczący Zjednoczonego Ruchu Wyzwolenia Papui Zachodniej (ULMWP) podkreśla, że indonezyjski kolonializm pozostawił Zachodnim Papuasom słaby system opieki zdrowotnej, który nie wiele robi dla rdzennych mieszkańców regionu. „Akcja Tito Karnaviana pokazuje, że państwo indonezyjskie lekkomyślnie bawi się życiem Zachodnich Papuasów. Nie działa aby nas chronić” Sama Dżakarta jest zablokowana – dlaczego nie są podejmowane najbardziej podstawowe środki ochrony Zachodnich Papuasów?” – pyta Benny Wenda.

Podczas gdy indonezyjskie władze utrzymują zakaz pracy w Papui Zachodniej dla zagranicznych dziennikarzy, jednocześnie pozostawiają furtkę otwartą dla indonezyjskich migrantów, którzy mogę przenosić Covid-19. „To tylko potwierdza, że motywacje władz Indonezji wobec naszego ludu są ludobójcze” – potwierdza B. Wenda.

Opracowanie: Damian Żuchowski, Rafał Szymborski
Źródła: WolneMedia.net, Free West Papua Campaign Poland

BIBLIOGRAFIA ŹRÓDŁA

1. „Uncen students held a protest demanding authority to release Papuan political prisoners”, https://eng.jubi.co.id/uncen-students-held-a-protest-demanding-authority-to-release-papuan-political-prisoners/

2. Ronna Nimala, „Rebels Kill New Zealander at Grasberg Mine in Papua, Indonesia”, https://www.benarnews.org/english/news/indonesian/Papua-gold-mine-03302020142554.html

3. Pastor Yustinus, „Anak SD yang Ditembak Mati TNI itu Anak Murid Saya”, https://suarapapua.com/2020/02/20/pastor-yustinus-anak-sd-yang-ditembak-mati-tni-itu-anak-murid-saya/

4. „ULMWP Statement on the Passing of Andy Ayamiseba”, https://www.ulmwp.org/ulmwp-statement-on-the-passing-of-andy-ayamiseba

5. „Palace denies 2014 Papua killings constitute gross human rights violation”, https://www.thejakartapost.com/news/2020/02/17/palace-denies-2014-papua-killings-constitute-gross-human-rights-violation.html

6. Tom Allard, „Jack Stubbs Indonesian army wields internet „news” as a weapon in Papua”, https://www.reuters.com/article/us-indonesia-military-websites-insight/indonesian-army-wields-internet-news-as-a-weapon-in-papua-idUSKBN1Z7001?il=0

7. „ULMWP Delegation welcomed to EU Parliament by President of Catalonia”, https://www.ulmwp.org/ulmwp-delegation-welcomed-to-eu-parliament-by-president-of-catalonia

8. Mahasiswa Nduga, „Kami Tinggalkan Indonesia Bukan Karena Takut”, https://suarapapua.com/2019/09/20/mahasiswa-nduga-kami-tinggalkan-indonesia-bukan-karena-takut/

9. OPM Menurut Pastor Izaak, „Pr VS Pakar Intelegen AM Hendropriyono”, https://monitorpapua.com/opm-menurut-pastor-izaak-pr-vs-pakar-intelegen-am-hendropriyono/

10. Wakil Bupati Nduga Nyatakan Mundur dari Jabatannya, „Kecewa Warganya Tewas Ditembak”, https://www.wartaplus.com/read/8433/Wakil-Bupati-Nduga-Nyatakan-Mundur-dari-Jabatannya-Kecewa-Warganya-Tewas-Ditembak

11. „During the coronavirus pandemic, West Papuan people continue to be massacred in silence by the Indonesian military”, https://www.ulmwp.org/during-the-coronavirus-pandemic-west-papuan-people-continue-to-be-massacred-in-silence-by-the-indonesian-military

12. „Urgent alert: Indonesian military depopulating villages to protect Freeport gold mine”, https://www.ulmwp.org/urgent-alert-indonesian-military-depopulating-villages-to-protect-freeport-gold-mine

13. Sonny Wanimbo, „Pernyataan Luhut dan Tito Tidak Pro Masyarakat”, https://suarapapua.com/2020/04/03/sonny-wanimbo-pernyataan-luhut-dan-tito-tidak-pro-masyarakat/

14. „The TPNPB Responsible of Shooting Action to Freeport Employees But The Lives Victims is Indonesian Government Are Responsible”, http://ssambom.blogspot.com/2020/03/the-tpnpb-responsible-of-shooting.html

15. „Media advisory notice on alleged shooting near Freeport mine in Timika”, https://www.ulmwp.org/media-advisory-notice-on-alleged-shooting-near-freeport-mine-in-timika-west-papua

16. „Goliat Tabuni minta pembakaran gereja di Tembagapura diusut tim independen”, https://jubi.co.id/goliat-tabuni-minta-pembakaran-gereja-di-tembagapura-diusut-tim-independen/

17. „Belanda Diminta Bertanggungjawab Atas Perjanjian New York”, https://suarapapua.com/2020/03/13/belanda-diminta-bertanggungjawab-atas-perjanjian-new-york/

18. „Twitter dan Facebook tutup 80 akun yang berkaitan dengan propaganda militer Indonesia tentang Papua”, https://jubi.co.id/twitter-dan-facebook-tutup-80-akun-yang-berkaitan-dengan-propaganda-militer-indonesia-tentang-papua/

19. „TNI: Netizen Indonesia akan bergerak melawan opini menyesatkan tentang Indonesia”, https://jubi.co.id/tni-netizen-indonesia-akan-bergerak-melawan-opini-menyesatkan-tentang-indonesia/

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Największe od 20 lat wystąpienia ludności w Papui Zachodniej

W drugiej połowie sierpnia 2019 roku w całej Papui Zachodniej wybuchły masowe demonstracje. W różnych regionach Papui Zachodniej, od Manokwari, FakFak i Sorong, po Jayapurę, Wamenę i Merauke, na ulice wyszły dziesiątki tysięcy ludzi; doszło do zajęcia lub podpaleń indonezyjskich budynków rządowych. Zgromadzeni podnosili zakazaną w Indonezji, niepodległościową flagę Papui Zachodniej, wznosili okrzyki domagając się wolności oraz przeprowadzenia referendum niepodległościowego, jak również zakończenia praktyk dyskryminacyjnych i rasistowskich. W odpowiedzi władze Indonezji przerzuciły do Papui Zachodniej ponad tysiąc policjantów i żołnierzy, zablokowały dostęp do internetu na terenie  Papui Zachodniej, wreszcie w kilku miejscach zderzyli się z demonstrantami: są ofiary śmiertelne i ranni.

Obserwowane wystąpienia na obszarze całej Papui Zachodniej, to największe masowe protesty – marsze i zgromadzenia stacjonarne – od 20 lat, kiedy po upadku dyktatury Suharto w Indonezji, w wydarzeniach, które przeszły do historii jako Papuaska Wiosna (1999/2000) na ulice zachodniopapuaskich miast i wsi wyległy dziesiątki tysiące osób, optujące za wolnością i niepodległością. Kulminacyjnym momentem Papuaskiej Wiosny był Drugi Kongres Papuaski, natomiast jej symbolicznym zakończeniem stało się zamordowanie przez indonezyjskie siły specjalne Kopassus, przewodniczącego Prezydium Rady Papuaskiej (PDP), Theysa Eluaya [1].

Obecny rozwój wypadków w Papui Zachodniej jest bardzo dynamiczny i poniżej w poszczególnych rozdziałach go omawiamy. Bieżących zajść nie da się niemniej zrozumieć bez wzięcia pod uwagę historycznego tła i tożsamości mieszkańców Papui Zachodniej. Zachodnia część Nowej Gwinei, w okresie kolonialnym znajdowała się do sprowadzającej się głównie do pasa wybrzeża, kontroli administracji holenderskiej, która jeszcze w latach 1950. zadeklarowała wolę przeniesienia pełnej suwerenności na rzecz melanezyjskich mieszkańców terytorium (w tamtym czasie Papuasi stanowili 95% mieszkańców regionu). Akt ten potwierdzony uroczyście 1 grudnia 1961 roku zakładał utworzenie niepodległego państwa Papui Zachodniej. Pod naciskiem rządu Stanów Zjednoczonych i imperialnej polityki Indonezji, której władze od lat zabiegały o poszerzenie terytorium, Holendrzy ustąpili i przekazali kontrolę nad Papuą Zachodnią Indonezyjczykom. Organizacja Narodów Zjednoczonych i sygnatariusze Porozumienia z Nowego Jorku, którzy uświęcili tę decyzję, ślubowali zapewnienie sprawiedliwości i wysłuchanie głosu Zachodnich Papuasów podczas referendum niepodległościowego. Ale Akt Wolnego Wyboru z 1969 roku, który był warunkiem ustępstw ze strony Holendrów, okazał się niedemokratycznym teatrem, podczas którego nieco ponad tysiąc osób, wyznaczonych przez władze Indonezji, pod lufami karabinów indonezyjskich żołnierzy, jednogłośnie opowiedziało się za przynależnością Papui Zachodniej do Indonezji [2]. Od momentu wkroczenia indonezyjskiej administracji do Papui Zachodniej, tj. 1 maja 1963 roku do teraz, z rąk indonezyjskich sił bezpieczeństwa zginęło od 100 tysięcy do 500 tysięcy rdzennych mieszkańców Papui Zachodniej.

INDONEZYJSKA POLICJA I BOJÓWKI NACJONALISTYCZNE ATAKUJĄ PAPUASKICH STUDENTÓW W SURABAJA

Indonezyjscy nacjonaliści w swoich programach ideowych zawsze podkreślali swoją biegunową odmienność od etnicznych i szowinistycznych podziałów – swoistego systemu rasizmu kastowego – cechujących europejski kolonializm, w tym także holenderską obecność w granicach archipelagu indonezyjskiego. Pancasila, czyli pięć filarów konstytucyjnych Indonezji oraz hasło „Bhinneka Tunggal Ika” (jedność w różnorodności), miały stanowić wspólny gmach jednoczący różne grupy etniczne w jednej unitarnej rodzinie Stanów Zjednoczonych Indonezji (NKRI). Zjednoczenie te dokonało się jakoby ponad wszelkimi różnicami i podziałami, a uświęcone zostało wspólnotą krwi i poświęcenia w walce z holenderskim kolonializmem (1945-1949). W rzeczywistości jednak mieszkańcy zachodniej i wschodniej Indonezji, walcząc z jarzmem kolonializmu holenderskiego, nie tylko byli przesiąknięci sposobem myślenia cechującym dominium niderlandzkie, ale sami posiadali zakorzenione uprzedzenia, jak i te nabyte w nieodległej przeszłości poprzez pełnienie określonych funkcji w holenderskim aparacie kolonialnym. Dlatego wielu Indonezyjczyków w dobie przejmowania kontroli nad Papuą Zachodnią, podzielało swoiste stereotypy na temat rdzennych mieszkańców tego regionu utrzymywane w wyobraźni tak Europejczyków, Australijczyków jak i Amerykanów. Papuasi, bez względu na przynależność plemienną, mieli być „ludźmi z epoki kamienia łupanego”, „ludem zacofanym i prymitywnym”, względnie „dziećmi potrzebującymi paternalistycznej kurateli z zewnątrz”. Wyniosłe przekonanie o ojcowskiej wyższości, wkrótce zaczęło mieszać się z pychą i pogardą, zwłaszcza pośród indonezyjskich administratorów i żołnierzy, którzy zetknęli się z kulturowymi różnicami pełniąc służbę w Papui Zachodniej, a także z oporem rdzennej ludności poszukującej samostanowienia i wolności.

Dekady morderstw, grabieży i nierównego traktowania w Papui Zachodniej, zdaniem niektórych indonezyjskich nacjonalistów i unitarystów, zakończyły się wraz z upadkiem Suharto i rozpoczęciem procesu demokratyzacji Indonezji. Wielu z wyrazicieli takiego stanowiska spośród, których niektórzy cierpieli prześladowania i więzienie w okresie dyktatury suhartowskiej, postrzegali przemoc jakiej doświadczali Zachodni Papuasi, za immanentną część zjawiska autorytarnych prześladowań politycznych i wolnościowych w Indonezji. Z ich perspektywy na równi dotykała ona w latach 1965-1998, opozycyjnych działaczy politycznych na Jawie czy Bali, jak również rdzenną ludność w różnych regionach Indonezji. Miała ona te same źródło, które zatamowano wraz ze zmianami politycznymi w Indonezji. Według tej narracji, odtąd Zachodni Papuasi mogą doświadczyć wspólnoty w różnorodnej familii Indonezji. A oznacza to, że nie powinni się więcej buntować. W nowych okolicznościach politycznych mieszkańcy zachodniej części Nowej Gwinei, powinni skupić się na uzyskaniu co najwyżej autonomii i gwarancji rozwoju. Przez ostatnie 15 lat indonezyjskie gabinety dwóch kolejnych prezydentów, Susilo Bambanga Yudhoyono i Joko Widodo, wzięły sobie tę politykę stopniowania napięcia w Papui Zachodniej do serca, ufając, że tworzenie nowych stanowisk w regencjach i powiatach dla członków „elity zachodniopapuaskiej”, a z drugiej skierowanie części dochodów z eksploatacji Papui Zachodniej na rzecz rozwoju gospodarczego w regionie, zmarginalizuje lub przeniesie do skansenu historii „radykałów niepodległościowych w Papui”.

W kończącym się właśnie dziesięcioleciu tysiące Papuasów angażowało się czynnie w działalność organizacji na rzecz niepodległości Papui Zachodniej, a setki tysięcy innych, okazjonalnie było gotowych wspierać tę inicjatywę, na ulicach, jak i poprzez składanie pisemnych deklaracji. Kilkuset Papuasów z bronią w ręku, wiodąc życie partyzanckie, wciąż odrzucało jakąkolwiek zwierzchność indonezyjską. Jednakowoż, pomimo powtarzających się protestów niepodległościowych i pozasądowych zabójstw działaczy zachodniopapuaskich, jak również pojedynczych głosów na forum ONZ, wzywających do przeglądu sytuacji w Papui Zachodniej (np. Vanuatu, Wyspy Salomona, Królestwo Tonga), władzom Indonezji udawało się dosyć skutecznie utrzymywać własne status quo w zachodniej części Nowej Gwinei [3].

Na dzień przed 74. rocznicą niepodległości Indonezji, przypadającą na 17 sierpień 2019 roku, nie wiele wskazywało na to, aby w geopolitycznym rozumieniu, konflikt o niskiej częstotliwości w Papui Zachodniej, mógł się przerodzić w poważny ogólnoindonezyjski kryzys. Ten ostatni już co prawda trwał od grudnia 2018 roku, kiedy członkowie Armii Narodowego Wyzwolenia Papui Zachodniej (TPN/PB) zaatakowali i zabili wielu członków brygady robotniczej budujących drogę w głąb Papui Zachodniej bez konsultacji z miejscowymi mieszkańcami. Nie rozstrzygnięto czy wśród robotników znajdowali się wojskowi obserwatorzy, co zgłaszali członkowie grupy Egianusa Kogoyi odpowiedzialni za tę wendettę, czy byli to wyłącznie cywile. Pewnym jest jednak, że wydarzenie te zapoczątkowało wielką operację indonezyjskich sił bezpieczeństwa w regencji Nduga, która skutkowała zamordowaniem przynajmniej 30 Zachodnich Papuasów, a 34000 innych zmusiła do opuszczenia swoich domów i los wewnętrznych uchodźców [4]. Szacuje się, że między grudniem 2018 roku, a lipcem 2019 roku, od 139 do nawet 182 spośród przesiedleńców zmarło z powodu chorób, głodu i niedożywienia [5]. Niewątpliwy kryzys humanitarny – który uszedł w dużym stopniu uwadze Świata, a nie został za taki uznany przez same władze Indonezji – choć spotkał się z potępieniem sektora cywilnego i dyplomatycznego z Papui Zachodniej, nie stanowił czynnika wyzwalającego, który przerodziłby się w masowe wystąpienia przeciwko indonezyjskiemu zwierzchnictwu i dominacji. Iskra zapalna przyszła z zupełnie innej strony.

Zachodniopapuascy studenci kształcą się nie tylko na dwóch kluczowych uniwersytetach w Papui Zachodniej, ale także na wielu wyspach we wschodniej i zachodniej Indonezji. Zachodniopapuascy studenci obecni są między innymi na Sulawesi, w Gorontalo, na Bali, na Molukach oraz w kilku miastach wschodniej i zachodniej Jawy. Diaspora studencka stanowi potencjalne podglebie zarówno dla przyszłych kadr administracyjnych Indonezji w prowincjach, regencjach i powiatach w Papui Zachodniej, jak również platformę edukacyjną, integracyjną i tożsamościową Zachodnich Papuasów, którzy wstępują do grup o charakterze niepodległościowym. Członkowie niektórych organizacji zachodniopapuaskich, takich jak chociażby Sojusz Studentów Papuaskich (AMP), na indonezyjskich ulicach organizują przynajmniej kilka razy w roku, głośne demonstracje o podłożu wolnościowym. Nie wahają się wznosić w ich trakcie haseł kryminalizowanych w Indonezji tj. „Wolna Papua” i „Tak dla Referendum”, ryzykując własną wolnością, zdrowiem i życiem. Z tego powodu hostele, akademiki i dormitoria Zachodnich Papuasów znajdują się pod szczególną obserwacją indonezyjskich służb bezpieczeństwa. W ostatnich latach stają się także obiektem uwagi dla indonezyjskich ugrupowań nacjonalistycznych, także tych o charakterze paramilitarnym. W 2018 roku obrazy indonezyjskich policjantów współpracujących z członkami indonezyjskich bojówek nacjonalistycznych przy próbie wymuszenia na Zachodnich Papuasach „godnego upamiętnienia dnia niepodległości Indonezji”, zostały zauważone i odnotowane przez duże tytuły prasowe o zasięgu międzynarodowym [6].

W bieżącym roku obrazy te miały się powtórzyć. 16 sierpnia 2019 roku, dzień przed Świętem Niepodległości Indonezji, w mieście Surabaja, w zachodniej Jawie, zaczęły rozpowszechniać się pogłoski o zbezczeszczeniu flagi Indonezji. Studenci z Papui Zachodniej mieszkający w dormitorium w mieście Surabaja, mieli zniszczyć czerwono-biały sztandar Indonezji i w akcie pogardy wrzucić indonezyjską flagę do kanalizacji. Studenci z Surabaja w wywiadzie dla „Suara Papua” zaprzeczą później jakoby dopuścili się podobnego czynu, ale w przededniu święta pogłoski rzucone na podatny grunt wywołały prawdziwe wrzenie.  Setki członków indonezyjskich ugrupowań nacjonalistycznych otoczyło akademik Zachodnich Papuasów, obrzucając ich pogardliwymi w swym rozumieniu określeniami: „małpy”; „świnie”; ‘psy”. Zabarykadowani w akademiku studenci nie doczekali się ochrony ze strony indonezyjskich służb. Przybyły na miejsce odział elitarnej jednostki policji Densus 88, szkolony i wspierany m.in. przez Wielką Brytanię i Australię, zamiast chronić oblężonych studentów, wystrzelił w kierunku dormitorium 20 kanistrów gazu łzawiącego, po czym przystąpił do ataku na studenckie pokoje i aresztował 43 Zachodnuch Papuasów [7].

Studentów potraktowano w wyjątkowo haniebny sposób. Zostali zmuszeni do wywleczenia się z budynku na zewnątrz, tam zostali obrzuceni kolejnymi obelgami. Członkowie ugrupowań nacjonalistycznych domagali się ich „wyrzucenia” a także „dokonania masakry Papuasów”, co musi budzić szczególny rezonans w kraju, w którym odnotowano masowe morderstwa, dotąd nierozliczone [8]. Zdjęcia i nagrania obrazujące zjednoczony atak sił bezpieczeństwa Indonezji i ugrupowań nacjonalistycznych na studentów z Papui Zachodniej, drogą medialną, poprzez prasę i portale społecznościowe, obiegły nie tylko Indonezję, ale i całą Papuę Zachodnią. Sceny gniewu skierowane przeciwko studentom papuaskim powtórzyły się w akademiku w mieście Semarang, gdzie grupy cywilów otoczyły budynek, domagając się podniesienia flagi Indonezji. Ofiarą szykan padli również studenci z Papui Zachodniej w mieście Malang. Indonezyjski badacz z Human Rights Watch, Andreas Harsono, komentując zajścia powiedział, że „antypapuaskie nastroje rosną w Indonezji. Milicje związane z wojskiem nasilają swoją kampanię przeciwko Papui, pokazując, że Papuasi odmawiają podniesienia flagi Indonezji. Mają nadzieję, że pogorszy to sytuację na Jawie, najważniejszej wyspie Indonezji”.

Szef policji w Surabaja, starszy komisarz Sandi Nugroho tłumaczył, że atak na akademik papuaski został przeprowadzony przez indonezyjskie grupy nacjonalistyczne, które „zostały rozgniewane przez traktowanie ich flagi narodowej”, a mówił to w taki sposób, jak gdyby finalna część tej akcji nie była dziełem policji. Wiele wskazuje na to, że indonezyjska administracja pierwotnie chciała przejść nad wydarzeniami w Surabaja do porządku dziennego. Imam Hariyadi, rzecznik armii indonezyjskiej z Jawy Wschodniej powiedział nawet, że władze zawiesiły śledztwo w sprawie pięciu żołnierzy, którzy mieli być zaangażowani w akcję [9]. Dopiero dwa tygodnie od pamiętnej akcji pod akademikiem w indonezyjskich mediach ukazały się wzmianki o tym, że „policja regionalna w Jawie Wschodniej zaplanowała przesłuchanie Tri Susanti podejrzanego w sprawie oblężenia” akademiku. Tri Susanti alias Susi miał być koordynatorem masowego ataku na dormitorium w Surabaja. Zarzucono mu podżeganie do rozpowszechniania fałszywych informacji w mediach społecznościowych na temat zniszczenia flagi czerwono-białej przed akademikiem papuaskim”. Mężczyzna jest podejrzewany również o „mobilizowanie i prowokowanie mas” po tym jak na grupie społecznościowej wezwał ludzi aby przyszły pod akademik papuaski w Jalan Kalasan w Surabaja. To jedyny winowajca wyznaczony przez indonezyjską administrację do tej pory i to dopiero w momencie kiedy konsekwencje wydarzeń w Surabaja zaczęły być wyraźnie odczuwalne po drugiej stronie archipelagu [10].

PIERWSZA FALA WYSTĄPIEŃ W PAPUI ZACHODNIEJ (19-24 SIERPIEŃ 2019)

Konsekwentne milczenie przedstawicieli indonezyjskiej administracji wobec rasistowskich zajść wymierzonych w zachodniopapuaskich studentów w Indonezji, potwierdzały upowszechnione przekonanie, o centralnej akceptacji dla polityki poniżania Zachodnich Papuasów w Dżakarcie. Głośne obrazy, które pojawiły się w prasie i w mediach społecznościowych wywołały piorunujące wrażenie. Reakcja mieszkańców Papui Zachodniej była gwałtowna. Od najbardziej na zachód położonych regionów Papui Zachodniej, po jej wschodnie rubieże, rdzenni mieszkańcy zachodniej części Nowej Gwinei, wyszli na ulice. Szczególnie uderzające dla indonezyjskich decydentów było to, że fala wzburzenia w pierwszych dniach była najgwałtowniejsza w prowincji Papua Zachodnia, w wielu obszarach populacyjnie zdominowanej przez indonezyjskich migrantów [Indonezyjczycy podzielili historyczną Papuę Zachodnią, czyli całą zachodnią część Nowej Gwinei na dwie prowincje: Papuę Zachodnią i Papuę, na czele których stoją różni gubernatorzy].

Na ulice Manokwari wyszła masa demonstrantów. 19 sierpnia 2019 roku protestujący Zachodni Papuasi zajęli gmach lokalnego parlamentu prowincji i podpalili kilka innych budynków rządowych. Na nagraniu filmowym z budynku lokalnej rady przedstawicielskiej w Manokwari unosiły się kłęby gęstego dymu. Płomienie zajęły lokalne sklepy. „Spłonął również budynek zajmowany wcześniej przez gubernatora prowincji Papua Zachodnia, Dominggusa Mandacana” – oznajmił telewizji Al Jazeera, rzecznik indonezyjskiej policji, Dedi Prasetyo [11]. „Nie jesteśmy biało-czerwoni, jesteśmy gwiazdą poranną” – krzyczeli protestujący odrzucając indonezyjską flagę i gromadząc się pod zachodniopapuaską flagą niepodległościową. Mohamad Lakotani, wicegubernator Papui Zachodniej, potwierdził, że budynek lokalnej rady ustawodawczej stanął w płomieniach. Demonstrujący zablokowali również ulice, paląc opony i gałęzie drzew. „Centrum miasta, rynek, port znajdują się obok budynku parlamentu, także centra handlowe. To ma wpływ na wszystko. Praktycznie całe miasto nie działa, jeśli nie powiedzieć, że zostało całkowicie sparaliżowane” – oznajmił M. Lakotani [12].

Demonstracje i wielkie wrzenie ogarnęły także położone jeszcze dalej na północny-zachód miasto Sorong. Skupisko ludzkie liczące sobie 220 tysięcy mieszkańców, w którym nadreprezentacja indonezyjskich migrantów jest jeszcze większa niż w innych miastach na wybrzeżu, stało się areną żarliwych wieców oraz ataków na symbole dominacji indonezyjskiej. Masowe protesty, które wybuchły w Sorong 19 sierpnia 2019 roku przerodziły się podobnie, jak w Manokwari, w ataki na symbole kontroli regionu przez Indonezyjczyków. We wtorek 20 sierpnia grupa protestujących zgromadziła się pod miejscowym więzieniem. W trakcie zamieszek z placówki zbiegło około 258 osób, spośród około 500 osób przebywających w tutejszym zakładzie penitencjarnym. Według Marlien Lande, reprezentującej lokalny resort sprawiedliwości w trakcie opisywanych wypadków obrażenia odniosło kilku pracowników więzienia, trafionych kamieniami przez protestujących wspierających rejteradę osadzonych [13]. Zdaniem lokalnego szefa policji, Mario Christy Siregara uczestnicy uszkodzili także część lotniska w Sorong: wybili okna i podpalili jego wnętrze. Do eskalacji napięcia przyczyniali się indonezyjscy policjanci. Na jednym z upublicznionych nagrań z protestów w Sorong uwieczniono mężczyzn w mundurach wojskowych, biegnących i krzyczących „Psy, weźcie broń!” w stronę protestujących, odwzajemniających się im rzucanymi kamieniami:

Protesty ogarnęły także FakFak i Kaimana, położone w południowej części prowincji Papua Zachodnia. W FakFak protesty zaczęły zawiązywać się od 20 sierpnia 2019 roku. Mieszkańcy wyszli na ulice by zaprotestować przeciwko strukturalnemu rasizmowi w stosunku do Papuasów w Indonezji, także tutaj wybrzmiały hasła niepodległościowe, nawiązujące do konieczności przeprowadzenia referendum. Dwóch zachodniopapuaskich mężczyzn zostało rannych gdy proindonezyjscy bojówkarze zaatakowali wiec w którym brali udział. W środę 21 sierpnia 2019 roku sytuacja w FakFak zaostrzyła się: podpalono biuro rady zwyczajowej, drogi były zablokowane, zajścia przeniosły się na rynek Tumburuni, gdzie spłonęło kilka straganów [14]. 45 osób w FakFak zostało zatrzymanych przez indonezyjską policję, która jednocześnie nawoływała mieszkańców do pozostania w domu. Niespokojnie było również w Timice, położonej w indonezyjskiej prowincji Papua, w cieniu Freeport Indonesia, jednej z największych odkrywkowych kopalni złota i miedzi na świecie. Na ulicach miasta położonego na południowym wybrzeżu pojawiły się tysiące osób. Doszło do obrzucenia kamieniami budynku lokalnego parlamentu, domów, sklepu, a nawet hotelu. Policja aresztowała 34 osoby, 13 oskarżyła o członkostwo w „separatystycznej grupie niepodległościowej”.

Demonstrujący na ulicach Manokwari i Sorong sformowali siedem żądań do indonezyjskich władz i administracji. Odczytano je między innymi 21 sierpnia przed biurem gubernatora w mieście Sorong. Protestujący domagali się: 1) Natychmiastowej repatriacji zachodniopapuaskich studentów przebywających na Jawie z powrotem do Papui włącznie; 2) Wezwali Prezydenta Indonezji, aby w imieniu wszystkich Indonezyjczyków przeprosił Zachodnich Papuasów; 3) Wezwali indonezyjski rząd do natychmiastowego wydalenia, organizacji Banser – skrzydła paramilitarnego Nadhalatul – z Papui Zachodniej; 4) Zażądali, aby Republika Indonezji wycofała indonezyjską armię z Papui Zachodniej, umożliwiając życie „małpom” na łonie własnego narodu; 5) Wezwali prezydenta Joko Widodo, aby natychmiast zwolnił ze służby wszystkich członków indonezyjskiej armii, którzy nazwali „małpami” studentów z Papui Zachodniej; 6) Zwrócili się do Republiki Indonezji o przyznanie mieszkańcom Papui Zachodniej prawa do samostanowienia; 7) Zastrzegli, że jeśli rząd Indonezji nie uwzględni ich oświadczenia, będą musieli wyegzekwować jego poszczególne punkty samodzielnie [15[.

Słowo „małpa”, czyli indonezyjskie „monyet”, a więc jedna z piętnujących i dehumanizacyjnych obelg jaką indonezyjscy nacjonaliści i funkcjonariusze, obrzucali zachodniopapuaskich studentów w Surabaja, znalazło się w centrum oburzenia i antyrasistowskich protestów. Niektórzy z protestujących symbolicznie przebierali się nawet za małpy. Inni w określeniu tym znajdowali precedens pozwalający im podnosić podstawowe żądania. Kate Lamb przytacza napis jaki znalazł się na jednym z transparentów podczas protestów:  „Papua merdeka, itu yang monyet inginkan”, czyli „Wolna Papua, tego chcą małpy” [16]. Marius Goo na łamach zachodniopapuaskiego pisma Tabloid Jubi z tej formy piętnowania wysnuje następującą konsekwencję: „Jeżeli Papuasi są małpami, logiczną konsekwencją jest to, że Republika Indonezji nie uznaje ani nie poniża ludzkiej godności Papuasów. Z tego powodu Republika Indonezji świadomie wiedziała i chciała uznać, że Papua nie była częścią Republiki Indonezji” [17], a to oznacza, że Indonezyjczycy odrzucają panowanie nad Papuą Zachodnią.  Na łamach tego samego dziennika Soleman Itlay przypomniał, że już w latach 1960. głównodowodzący indonezyjskiej armii i jeden z głównych ideologów epoki Suharto, Ali Moertopo nazywał Papuasów „małpami” [18]. W zgryźliwym artykule na temat ostatnich wydarzeń, z jednej strony pełnym ironii, a z drugiej pełnym bólu, ksiądz Santon Tekege pisze: „Pragnienie papuaskich małp aby uciec od dobrych ludzi z Indonezji nie jest łatwe […]. Rząd Indonezji lubi zasoby naturalne Papui. Z drugiej strony Indonezyjczycy nie lubią małp na wyspie. Wolą zasoby naturalne niż małpy. Zawsze Indonezja wybiera zasoby naturalne, a małpy muszą zostać napiętnowane, uwięzione, zastraszone, pobite, dyskryminowane, postrzelone lub zamordowane, aby Indonezyjczycy mogli okupować cały kraj Papui” [19].

Spokojniejsze demonstracje odbyły się na ulicach stolicy prowincji Papua, w Jayapurze. Zgromadzeni protestowali również pokojowo w Nabire, Yahukimo, Merauke, Bintuni i kilku innych lokalizacjach. Wielki protest na ulicach Jayapury otworzył korowód motorów. Tysiące ludzi szło krzycząc „Papua Merdeka” czyli Wolna Papua. Zgromadzeni dotarli i otoczyli biuro gubernatora prowincji Papua. „Boli mnie gdy widzę, że nasze dzieci są źle traktowane na Jawie. Gdzie można znaleźć małpy z kręconymi włosami?  Panie Prezydencie [Joko Widodo] nie rodziłam małp” – powiedziała Ani Mote, jedna z protestujących. W podobnym tonie wypowiedziała się inna z kobiet wyrażająca swoje oburzenie, Lince Pigai. Wyraźnie zaznaczyła, że „nie poczęła, ani nie urodziła zwierząt na ziemi Papui”, nie urodziła dzieci po to „aby były stygmatyzowane, doznawały rasistowskich zachowań i były kryminalizowane w imieniu Republiki Indonezji”. „Nasze dzieci są zawsze gwałcone, zabijane i torturowane tylko dlatego, że do tej pory walczą w imię ideologii wolności i niepodległości” – zaznaczyła Lince Pigai, piętnując jednocześnie określenie „separatysta” jakim stygmatyzuje się rdzennych mieszkańców Papui upominających się o swoje prawa. „Zastraszanie i przemoc trwają, są prowadzone przez indonezyjskie wojsko i policję, a także indonezyjskie organizacje społeczeństwa obywatelskiego przeciwko naszym dzieciom” – skonstatowała [20].

Jako podsumowanie pierwszej fali protestów w Papui Zachodniej, których najmocniejszy akord przypadł na dni 19-21 sierpień 2019 roku, możemy przytoczyć odezwę skierowaną do Zachodnich Papuasów, przez Victora Yeimo, przewodniczącego Komitetu Narodowego Papui Zachodniej (KNPB): „Ja i Mój Lud sparaliżowaliśmy miasta Jayapura, Manokwari, Sorong i Kaimana. W Jayapurze [i w innych miejscach] zajmowaliśmy biura gubernatorów Papui i Papui Zachodniej, nie po to aby szukać części naszej godności pod zwierzchnictwem Republiki Indonezji, ponieważ wiemy, że nigdy nie dostaniemy jej pod władzą Indonezji. Naszym celem było zaproszenie gubernatora, parlamentu prowincjonalnego Papui (DPRD) i Zgromadzenia Ludu Papuaskiego (MRP) oraz nas wszystkich, mieszkańców Papui Zachodniej, do ustalenia naszych własnych wyborów w drodze referendum niepodległościowego. Ponieważ tylko niepodległość, może zrównać godność narodu papuaskiego z innymi narodami świata. Upokorzenie jako małpy jest niewielką częścią wszystkich form zniewag strukturalnych. Papuaskie elity [pracujące w indonezyjskiej administracji] są jak świnie, które otrzymują pieniądze na łup, podczas gdy autorytet, polityka i poszczególne kwestie są kontrolowane przez Dżakartę. To zniewaga.

Lasy zniknęły, zajęto ziemie zwyczajowe, zrabowano surowce mineralne, wysiedlono ludność tubylczą. To zniewaga. Wprowadzono rozporządzenie gubernatora dotyczące zakazu alkoholu, ale indonezyjska armia (TNI) oraz indonezyjska policja (Polri) stały się biznesmenem alkoholowym, przyniosło to dużą śmiertelność wśród Papuasów. To zniewaga. Regent Ndugi i gubernator Papui, poprosili o zakończenie indonezyjskich operacji wojskowych w Nduga, ale Dżakarta za pośrednictwem ministra obrony i bezpieczeństwa, powiedziała – Nie. To było obrazą”.

Victor Yeimo skierował wyraźnie swoje słowa bezpośrednio do papuaskich pracowników indonezyjskiej administracji: ”Postawa mieszkańców Papui jest jednoznacznie wyrażana przez segment tradycyjny, religijny, młodzieżowy, przez kobiety, studentów i osobistości: mieszkańcy Papui chcą referendum w sprawie niepodległości. Nic więcej. Wczoraj zdecydowanie pokazaliśmy, że naukowcy, gubernator i elity papuaskie powinny przestać wykorzystywać problem papuaskiej walki o niepodległość do rokowań o specjalną autonomię, ponieważ w Republice Indonezji nie ma przyszłości dla Papui”.

Tłumem jaki zebrał się pod biurem gubernatora w Papui, był zdumiony piastujący ten urząd Lukas Enembe. Widząc wokół tysięczny tłum przecierał łzy i bolał nad rasistowskim akcentem jaki wybrzmiał głośno na ulicach Surabaja. „Studenci papuascy w całej Indonezji zawsze nazywani są małpami i nie są bezpieczni. Minęły 74 lata, odkąd Indonezja uzyskała niepodległość od Holendrów, a ten kraj nadal traktuje mój lud nieludzko. Jeśli sytuacji się nie poprawi, sprowadzę moich papuaskich studentów do domu” – mówił w wywiadzie udzielonym w indonezyjskiej telewizji ONE [21]. To jedno z mocniejszych wystąpień papuaskich gubernatorów w służbie administracji indonezyjskiej od wielu lat, ale ostatnią zapowiedź można rozumieć jako nawiązanie do apelu niektórych zachodniopapuaskich środowisk apelujących o „powrót studentów do domu”

W pozostałej części swojego przekazu Lukas Enembe pozostawał bardziej pojednawczy. Przyznał, że Papuasi są źli z powodu „niezwykle rasistowskich słów mieszkańców Jawy Wschodniej, policji i wojska”. Nawiązywał także do indonezyjskich haseł założycielskich Indonezji, wzywając wszystkich obywateli Indonezji do poszanowania ich narodowej wartości „jedności w różnorodności” (Bhinneka Tunggal Ika), a także apelował o umożliwienie siłom bezpieczeństwa działania w sposób profesjonalny i zgodny z indonezyjskimi przepisami. Jednocześnie sugerował, że „nie należy pozwolić grupom aktywistom wzięcia spraw w swoje ręce”.

PRZEPROSINY BEZ PRZEPROSIN

Indonezyjskie władze nie mogą być zaskoczone wypowiedziami działaczy od dawna optujących za niepodległością Papui Zachodniej. Niepokój mogą budzić za to wypowiedzi aktywistów i działaczy społecznych przejawiających dotąd bardziej pragmatyczne podejście. Takim sygnałem są chociażby komentarze Joni Saiba, przewodniczącego Komitetu Narodowego Młodzieży Indonezyjskiej (KNPI) z południowego Manokwari, organizacji stawiającej sobie bardziej za cel zbliżenie z Dżakartą niż niezależność. Pochodzący z ludu Arfak aktywista po żywiołowych wydarzeniach w Sorong i Manokwari powiedział, że „Papuasi są rozgoryczeni określaniem ich jako małpy”. Wyraził przekonanie, że przeprosiny od prezydenta Republiki Indonezji zostaną przyjęte, ale nie cofnął wyrządzonej szkody: „My Papuasi jesteśmy już ranni, [skoro dla przekory] sami nazywamy się małpami”. Joni Saiba zwrócił uwagę na to, że studenci z Surabaja skupieni byli bardziej na dacie 15 sierpnia, która wyznacza rocznicę Porozumienia z Nowego Jorku, które stanowiło umowę między Indonezją, Holandią i USA, ponad głowami Papuasów, de facto przenoszącą kontrolę nad Papuą Zachodnią na rzecz Indonezji. Akty rasistowskie wobec takich trwałych pomników pamięci, od razu kierują Papuasów w stronę haseł niepodległościowych.

Joni Saiba zwrócił uwagę na to, że Papuasi nie są ukontentowani warunkami Specjalnej Autonomii. „Papuasi uważają, że kraj daje tylko pieniądze i fundusze”, nawiązując do programu przyśpieszonego rozwoju, ale nie pozostawia w rękach Papuasów „autorytetu polityki i ducha prawodawstwa”. Papua Zachodnia, znajduje się jego zdaniem, w gorszym położeniu niż Aceh. Przewodniczący KNPI z południowego Manokwari unika dopowiedzenia wprost czy jego serce bije za niepodległością, ale jest gotowy z przekorą powiedzieć, że „wszyscy Papuasi chcą niepodległości”. Jego dalsze deklaracje muszą być jednak alarmujące dla indonezyjskich nacjonalistów, poszukujących w osobach takich jak młody Saiba, przyszłych papuaskich kadr spajających Papuę Zachodnią z Indonezją. „Ja osobiście, jako Papuas, widzę wsparcie od innych [Melanezyjczyków] z Vanuatu i na Wyspach Salomona, a także w tym, co robi mój brat, mój starszy brat Benny Wenda, ponieważ jest to część walki Papuasów o wsparcie narodów wysp Pacyfiku” [22].

Wielki zryw w Papui Zachodniej, podpalane budynki indonezyjskiej obecności w regionie, rosnąca uwaga dla Papui Zachodniej ze strony państw Forum Wysp Pacyfiku (PIF), jak również odważne odwołania zachowawczych działaczy do czołowych postaci zachodniopapuaskiego ruchu niepodległościowego, jak przewodniczący ULMWP Benny Wenda, muszą budzić czujność władz w Dżakarcie. To co wydarzyło się szczególnie w Manokwari, Sorong, FakFak i Jayapurze, zmusiło prezydenta Indonezji do pilnego zabrania głosu.

Podczas wystąpienia transmitowanego w telewizji, prezydent Joko Widodo wezwał ludzi do wybaczenia sobie nawzajem po ostatnich zamieszkach. „Moi bracia i siostry z [prowincji] Papua i Papua Zachodnia, wiem, że czujecie się urażeni. Dlatego jako rodacy wybaczcie sobie nawzajem. Można być emocjonalnym, ale wybaczanie jest lepsze […]. Proszę, wierzcie, że rząd zachowa honor i dobrobyt wszystkich ludzi w Papui Zachodniej” [23]. Przeprosiny wystosował również Khofifah Indar Parawansa, gubernator Jawy Wschodniej, w granicach której leży Surabaja. „Chciałbym podkreślić, że w żaden sposób takie osobiste reakcje nie reprezentują głosu mieszkańców Jawy Wschodniej” – powiedział w wystąpieniu telewizyjnym [24].

W zachowawczym komentarzu, nie odmawiającym prezydentowi Indonezji dobrych intencji, Daniel W. Gobai, na lamach Tabloid Jubi zauważył, że między oblężeniem papuaskiego akademika w Surabaja a przeprosinami prezydenckimi, doszło do kilku masowych wystąpień w Papui Zachodniej. „Wojsko, policja, rząd centralny i rząd prowincji Jawa Wschodnia, powinni odpowiedzieć i natychmiast przeprosić. A jest to dokładnie, to, czego nie zrobił rząd. To dziwne, że przeprosiny nastąpiły po demonstracjach w Papui” – napisał D.W. Gobai [25]. Jako rozczarowującą postawę prezydenta określił Octavianus Mote, były dziennikarz i badacz z Papui Zachodniej, pełniący funkcję wiceprzewodniczącego Zjednoczonego Ruchu Wyzwolenia Papui Zachodniej (ULMWP): „Najpierw prezydent Indonezji zignorował to, co się stało. Potem powiedział: OK, chłopaki przeproście się nawzajem. Za co Zachodni Papuasi powinni przepraszać? [Prezydent] nie potępia rasizmu. Nie twierdzi, że rasizm jest niewłaściwy”. Według Octavianusa Mote nękanie Papuasów jest długotrwałym problemem w Indonezji: „Od samego początku jest to naród azjatycki, który atakuje ziemię melanezyjską, postrzegając nas jako podludzi o czarnych i kręconych włosach” [26].

INDONEZYJSKIE WŁADZE WPROWADZAJĄ BLOKADĘ INTERNETU W PAPUI ZACHODNIEJ

Ważniejszym od tego, co i kiedy powiedział Joko Widodo odnośnie wydarzeń w Surabaja, stało się to, co wkrótce po wydarzeniach w Manokwari, Sorong i FakFak, zrobiły indonezyjskie władze w stosunku do całej Papui Zachodniej. Indonezyjskich urzędników i funkcjonariuszy służb, zdecydowanie bardziej frapowało dlaczego w Papui Zachodniej doszło do tak gwałtownych i masowych wystąpień ludności cywilnej niż „zranione uczucia Zachodnich Papuasów”. Próbę diagnozy z czym tak naprawdę miano do czynienia, podjął szef indonezyjskiej policji na szczeblu krajowym, Tito Karnavian, który wyraził ubolewanie z powodu zamieszek w Papui Zachodniej. Jak powiedział, zostały one „wywołane złym potraktowaniem studentów z Papui oraz oszustwem dotyczącym zabicia studenta z Papui podczas zatrzymań w Surabaja”. Zdaniem Karnaviana byli konkretni „ludzie, którzy celowo wymieszali te informacje dla własnych celów’. Efektem tego w przestrzeni informacyjnej unosiły się niezgodne z faktami rewelacje podburzające ludzi. Wobec tego szef indonezyjskiej policji apelował: „To nieprawda, to mistyfikacja, wzywam ludzi z Papui i poza Papuą, aby nie byli prowokowani nieprawdziwymi wiadomościami”.

Tak więc pełna prochu atmosfera, która doprowadziła do podpalenia lokalnych budynków w prowincji Papua Zachodnia, wynikała z koktajlu złych emocji, chaosu informacyjnego i działania negatywnych sił, które chciały wykorzystać ekstraordynaryjną sytuację, dla własnych celów. Wobec tak postawionej diagnozy i nie zdolności indonezyjskich władz do kontrolowania sytuacji, której awangardą było zawiązywanie się manifestacji i wieców niezadowolenia w całej Papui Zachodniej, władze Indonezji postanowiły uderzyć w sieć komunikacyjną i informacyjną stanowiącą aortę „niekontrolowanego obiegu nieprawdziwych informacji”. Indonezyjskie władze postanowiły zablokować dostęp do internetu. Przysłowiowym kliknięciem indonezyjski aparat władzy zablokował mieszkańcom prowincji Papua Zachodnia, a następnie także prowincji Papua, dostęp do internetu. Newralgiczną decyzję wdrożono w życie już 21 sierpnia 2019 roku, po wydarzeniach na ulicach Manokwari, Sorong i FakFak.

Ministerstwo Komunikacji i Informacji Indonezji zablokowało dostęp do danych telekomunikacyjnych i internetowych, aby uniemożliwić Papuasom dostęp do mediów społecznościowych, ale jak przekonywał rzecznik ministerstwa, Ferdinandus Setu, możliwość prowadzenia rozmów telefonicznych i wysyłania SMS pozostają nietknięte. „To jest próba ograniczenia mistyfikacji, a co najważniejsze, powstrzymania ludzi od dzielenia się prowokującymi wiadomościami, które mogą podżegać do nienawiści rasowej” – oznajmił ministerialny rzecznik dodając, że ograniczenie zostanie zniesione „jeśli sytuacja się uspokoi” [27]. Nastrój tonizował sam minister informacji i komunikacji Rudiantara, przekonując, że „to tylko dane”, a ludzie „nadal mogą nawiązywać i odbierać połączenia telefoniczne oraz wysyłać i odbierać wiadomości tekstowe”. Blokadę zdaniem Rudiantary, należało wprowadzić „w celu filtrowania informacji oraz zapobiegania rozpowszechniania się plotek podczas protestów” [28].

Cenzura internetu została wprowadzona  ściśle z działaniami indonezyjskiej administracji w regionie i będzie utrzymywała się przez kolejne tygodnie. Już 22 sierpnia Tito Karnavian oraz minister ds. koordynacji bezpieczeństwa, polityki i prawa, Wiranto, pojadą do Papui Zachodniej, aby nadzorować rządową operację bezpieczeństwa. W następnych dniach Wiranto przekonywał, że blokowanie internetu leży w interesie bezpieczeństwa narodowego, a dopytywany kiedy blokada zostanie zniesiona pytał retorycznie czy aby taki ruch „natychmiast nie zakłóci komunikacji”. W podobnym tonie wypowie się również prezydent Jokowi Widodo, który w ograniczeniu dostępu do internetu w prowincji Papua i Papua Zachodnia dostrzeże zarządzenie „służące dobru wspólnemu”. Chcąc uwiarygodnić konieczność użytych środków Ministerstwo Komunikacji i Informacji Indonezji tydzień po wprowadzeniu blokady internetu w Papui Zachodniej poinformuje o znalezieniu 33 treści, a łącznie 849 mistyfikacji i prowokujących linków informacyjnych związanych z Papuą, które docierały do setek tysięcy posiadaczy kont w mediach społecznościowych takich jak Facebook, Instagram, Twitter i Youtube.

Warto zauważyć, że to już drugi przypadek w 2019 roku, kiedy rząd Indonezji blokuje dostęp do internetu w ramach odpowiedzi na wydarzenia o podłożu politycznym. W maju 2019 roku władze w Dżakarcie ograniczyły dostęp do internetu po protestach kwestionujących wyniki wyborów prezydenckich, które przerodziły się w zamieszki na ulicach Dżakarty. Tak jak w przypadku papuaskim próbowano wówczas zapobiec rozprzestrzenianiu się mistyfikacji, oszustw i pomówień. Trudno jednak jednoznacznie ukazywać „zaciemnienie sfery internetowej w Papui Zachodniej”, jako  część szerszego zjawiska kontrolowania nastrojów społecznych w Indonezji, postrzeganego jako „zły precedens w kraju demokratycznym o najwyższym wskaźniku wolności w Azji Południowo-Wschodniej”. Indonezyjczycy od kilkudziesięciu lat skrzętnie kontrolowali obieg informacji w Papui Zachodniej, nie dopuszczając zagranicznych dziennikarzy i członków międzynarodowych organizacji pozarządowych, do wolnego monitorowania sytuacji w Papui Zachodniej. Joko Widodo obiecał w 2015 roku, że wkrótce wiele się zmieni w tym obszarze, ale kontrola ruchu turystycznego i prasowego oraz walka z niebezpiecznymi treściami w Papui trwa bezustannie, a blokada sieci internetowej w newralgicznym momencie, tylko przypomniała o stałych indonezyjskich ambicjach kontrolowania i nadzorowania Zachodnich Papuasów.

Zamykając dostęp do środków komunikacji online, rząd nie tylko zlekceważył prawo Papuasów do swobodnej ekspresji i informowania całego kraju o wydarzeniach w ich regionie, ale także prawo wszystkich obywateli Indonezji, do wiedzy, o tym co dzieje się w ich kraju” – oceniła Ika Karlina Idris [29]. Do opinii tej przychylił się Dyrektor Sieci Wolności Słowa Azji Południowo-Wschodniej (SAFEnet), Damar Juniarto, który ocenił, że ograniczenie dostępu do internetu sprawiło, że obywatele Indonezji mieszkający poza Papuą nie byli w stanie znaleźć prawdziwych informacji. Polityka rządowa sprawiła, że „nie mogą sprawdzić co dzieje się z ich krewnymi mieszkającymi w Papui ani zweryfikować plotek”. Zaciemnienie i blokada internetu nikomu nie pomaga, za to rani wszystkich. O zdjęcie blokady do rządu po kilku dniach od jej wprowadzenia, zwróciła się Rada Prasowa Indonezji oraz szereg krajowych organizacji dziennikarskich. Członek Rady Prasowej, Ahmad Djauhar powiedział 30 sierpnia, że utrzymywanie blokady doprowadziło do faktycznej „pomyłki informacyjnej” i okazało się „bardziej niebezpieczne niż fałsz”. Veronica Koman z Instytutu Pomocy Prawnej w Dżakarcie (LBH Jakarta) zapowiedziała, że jej zespół prawny wobec zastosowanych środków wniesie skargę do specjalnego sprawozdawcy ds. wolności słowa ONZ.

Wprowadzenie blokady internetowej uderzyło w pracę zachodniopapuaskich dziennikarzy. Victor Mambor, redaktor Tabloid Jubi, był zasypywany pytaniami ze strony wielu zdezorientowanych osób próbujących uzyskać informację na temat tego, co ma miejsce w Papui Zachodniej. A internet dzięki usłudze Wi-Fi w Jayapurze był dostępny w nielicznych punktach jak np. w hotelach Horizon i Aston. „Polityka państwa dotycząca blokowania internetu jest dla nas bardzo szkodliwa, ponieważ Suara Papua jest medium internetowym, dlatego polegamy na internecie” – powiedział z kolei redaktor naczelny Suara Papua, Arnold Belau. Komentując reakcję rządu Indonezji na wielkie manifestacje w Papui Zachodniej, Markus Haluk ze Zjednoczonego Ruchu Wyzwolenia Papui Zachodniej (ULMWP) uznał, że zamknięcie internetu było „częścią operacji wojskowej, ponieważ indonezyjskie wojsko zawsze poszukuje sposobu na izolację Papui oraz powstrzymanie dzielenia się głosem Papuasów ze światem”.

DRUGA FALA WYSTĄPIEŃ W PAPUI ZACHODNIEJ (26-31 SIERPIEŃ 2019 ROKU)

Podczas pierwszej fazy wystąpień Zachodni Papuasi i obywatele Indonezji popierający kwestię sprawiedliwości w Papui Zachodniej, protestowali na ulicach około 30 miast, miasteczek oraz regionów wiejskich, leśnych i górskich. W niedzielę 25 sierpnia 2019 roku temat wydarzeń w Surabaja i wielkich wystąpień mieszkańców regionu, został poruszony podczas zwyczajowych zgromadzeń i mszy. Podczas nabożeństwa w baptystycznym Kościele KINGMI, głos zabrał pastor Benny Giay. „Nazywali nas zwierzętami. Teraz trwają protesty antyrasistowskie. To jest jak trzęsienie ziemi” – cytuje słowa duchownego Kate Lamb. Benny Giay, legitymujący się tytułem doktora, jest jednym z najbardziej prominentnych postaci życia publicznego w Papui Zachodniej, od lat w sposób umiarkowany opowiadającym się za prawem Zachodnich Papuasów do kierowania własnym losem. W tamtą niedzielę Giay zdaniem Lamb przemawiał jednak bardzo dosłownie i jednoznacznie: „Opisując sytuację jako historyczny kryzys, Giay wezwał parafian w kościele, aby edukowali swoje dzieci, aby mogli stać się jak Mojżesz, wyprowadzający swój lud z niewoli”. To tak jakby nadszedł nowy czas i musimy się zmienić – pouczył zebranych w kościele.

Zachodni Papuasi nigdy nie mieli wyboru, a gdy upominali się o swoje prawo do samostanowienia byli krwawo pacyfikowani, lub kryminalizowani i osadzani w więzieniu. Zajścia w Surabaja i Malang tylko rozjątrzyły nie zagojone rany. Nazajutrz, w poniedziałek 26 sierpnia ponownie dziesiątki tysięcy ludzi w Papui Zachodniej wyszło na ulice. O ile przed tygodniem główny punkt wrzenia utrzymywał się w regencjach położonych na wybrzeżu Papui Zachodniej, teraz przeniósł się on do serca zachodniej części Nowej Gwinei. Jak informowano na łamach Jakarta Post „tym razem tysiące mieszkańców wsi [kampung] ubranych w tradycyjne stroje dołączyło do swoich miejskich pobratymców, wypełniając ulice śpiewem i słów pełnych papuaskiej dumy. Wielu z nich krzyczało: Wolność! Inni domagali się referendum w sprawie samostanowienia” [30]. Relację tą potwierdza wiele niezależnych nagrań obrazujących wystąpienia w poszczególnych regencjach. Mieszkańcy kilku wsi wkroczyli na ulicę w centrum Wagethe w regencji Deiyai, niosąc łuki i strzały. Intonowali pieśni zwycięstwa, zwykle słyszane podczas tańca waita, które śpiewano po zwycięskich wojnach lub innych osiągnięciach.

Równoległe wystąpienia miały miejsce w innych regencjach położonych w głębi Papui Zachodniej, w tym w Nabire i Yahukimo. Przez regencję Paniai maszerował olbrzymi tłum zmierzający do biura regenta. Podobnie w regencji Dogiyai tysiące ludzi wzięło udział w wielkiej demonstracji potępiającej rasizm i propagującej hasła niepodległościowe. W ten dzień szkoły w Dogiyai zostały zamknięte w oczekiwaniu na wiec, uczniowie ochoczo dołączyli do akcji. Uczestnicy zgromadzenia w Dogiyai domagali się natychmiastowego rozwiązania problemu rasizmu, a także umożliwienia studentom papuaskim na Jawie szybkiego powrotu do Papui Zachodniej. Koordynator protestów w regionie, Alex Waine potępił rasistowski atak na studentów w Surabaja. „Nie możemy po prostu przyjąć przeprosin. Ten test na rasizm poniża i obraża godność Papui” – powiedział, dodając: „Wzywamy tylko do jednego. Samostanowienie [jako] rozwiązanie demokratyczne dla mieszkańców Papui poprzez mechanizm referendum” [31].

Masowy marsz został przyjęty przez zastępcę regenta Dogiyai, Oskara Makaia i członków lokalnej rady, którzy „obiecali podążać za aspiracjami ludu”. Sonny Nugroho, szef indonezyjskiej policji w regencji Nabire, któremu podlega również Dogiyai, poinformował, że demonstracja w Dogiyai  była „bardzo bezpieczna”.

MASAKRA W DEIYAI – 28 SIERPIEŃ 2019

„Naprawdę potrzebujemy, aby świat był czujny i wspierał nas oraz naszą walkę o samostanowienie i pokój” – zaapelował 27 sierpnia Benny Wenda, przewodniczący Zjednoczonego Ruchu Wyzwolenia Papui Zachodniej (ULMWP), wywodzący się z zamieszkującego rejon górski ludu Lani. Słowa te okażą się znamienne, ponieważ  kolejny dzień przyniesie zaostrzenie sytuacji w regencji Deiyai.

Atmosfera stała się szczególnie napięta w Deiyai właśnie w środę 28 sierpnia, kiedy protestujący otoczyli biuro regenta i aktywnie domagali się podpisania przygotowanego dokumentu. Jeden z protestujących, wręczył regentowi Deiyai, Atengowi Edowai, oświadczenie zawierające skargi na rząd. Około godziny 14.00 indonezyjskie siły bezpieczeństwa spacyfikowały zgromadzenie. Użyto ostrej amunicji. Lokalne zachodniopapuaskie dzienniki Suara Papua i Tabloid Jubi, jak również międzynarodowe agencje i serwisy tj. Reuters i Al Jazeera, od początku informowały o kilku ofiarach śmiertelnych wśród Zachodnich Papuasów. Na miejscu lub w szpitalu – jak donoszono w pierwszych raportach – zmarło od 5 do 7 osób. Kilkanaście osób zostało rannych. Ustalenie dokładnego bilansu ofiar było niemożliwe z powodu trudności z obiegiem informacji (blokada internetu), jak również z uwagi na skutki pacyfikacji: wielu uczestników zgromadzenia po ostrzale zbiegło do lasu [32].

„Niektórzy cywile zostali zabici, ale nie ma pewności ile jest ofiar” – informował Hengky Pigai, zastępca regenta Deiyai. Markus Haluk reprezentujący Zjednoczony Ruch Wyzwolenia Papui Zachodniej (ULMWP) poinformował, że co najmniej sześć zachodniopapuaskich cywilów zostało zamordowanych, a siedmiu innych jest rannych.

Znamienną pozostaje reakcja indonezyjskiej policji i wojska, jak również indonezyjskich notabli na doniesienia o masakrze w Deiyai. Po tym jak pojawiły się informacje o śmierci sześciu zachodniopapuaskich cywilów, rzecznik krajowej policji, generał Dedi Prasetyo oznajmił, że jest to „prowokacja”,  a w całym zajściu zginął jedynie „jeden żołnierz, a trzech policjantów zostało rannych” [33]. Prasetyo przekonywał, że tylko „informacje policji z Papui są godne zaufania”. Na oficjalnym profilu indonezyjskich sił zbrojnych na „Twitterze” pojawił się apel odrzucający doniesienia o śmierci sześciu osób cywilnych w Deiyai: „To mistyfikacja. Chrońcie jedność Indonezji” [34]. Indagowany przez dziennikarzy minister ds. koordynacji polityki, prawa i bezpieczeństwa, Wiranto, o rzeczywistą liczbę osób, które zginęły zwrócił się do nich „aby nie pytali, ani nie informowali o ofiarach, ponieważ nie będzie to sprzyjało” sytuacji w regionie. Indonezyjska policja, według Wiranto, udzieli dokładnych danych o ofiarach w późniejszym czasie [35].

Indonezyjska opinia publiczna i zagraniczna prasa, przez kilka dni byli karmieni przez wersję rozpowszechnianą przez rzecznika krajowej policji Dedi Prasetyo oraz szefa regionalnej policji w Papui, Rudolfa Rodję. Brzmiała ona, że w Deiyai „zginął jeden oficer wojskowy, a dwóch policjantów odniosło rany podczas starć z protestującymi”. Inny rzecznik papuaskiej policji, Ahmad Kamal przyznawał, że podczas zajść zginęli cywile, ale tylko dwaj. Lokalne siły bezpieczeństwa starały się równolegle aktywnie przeciwdziałać szerszym wystąpieniom w regionie, mogącymi być bezpośrednią reakcją na brutalność w Deiyai. Jak poinformowała Veronica Koman, indonezyjskie służby w tym celu zablokowały między innymi drogę w regencji Paniai, łączącej ten obszar z Deiyai.

Według Santona Tekege z kościoła katolickiego w prowincji Papua, który uczestniczył w wiecu w Deiyai wraz z dziećmi, kobietami oraz osobami starszymi, niepokoje rozpoczęły się niebawem po tym, jak dostrzegł nad protestującymi unoszącego się drona. Wkrótce policja i wojsko zaczęły rozpraszać zgromadzonych przy użyciu gazu łzawiącego. Kiedy tłum ludzi zaczął się denerwować siły bezpieczeństwa otworzyły ogień [36]. „Uciekajcie do dżungli, aby się uratować” – nawoływał uczestników protestu Santon. Yones Douw, pastor z kościoła KINGMI, pełniący służbę w sąsiedniej regencji Nabire, powiedział, że mieszkańcy poinformowali go, że byli świadkami postrzelenia dwójki dzieci, ale nie było jasne, czy ten przypadek został uwzględniony w początkowych statystykach ofiar zgromadzonych przez lokalne placówki i jednostki administracyjne.  Trzy dni później zarówno Tekege jak i pozostali przedstawiciele lokalnych społeczności przedstawiali zbieżne dane, co do faktycznej liczby ofiar wśród cywilów.

Ksiądz Santon Tekege otrzymał informację, że ośmiu cywilów zginęło podczas „incydentu strzeleckiego” pod biurem regenta Deiyai. O tym samym 30 sierpnia poinformował zastępca regenta Deiyai, Hengky Pigai, stwierdzając, że na ten moment są to dane tymczasowe gdyż nadal „szukają ofiar”. Dane te zostały potwierdzone przez Yonesa Douwa, który jest również działaczem na rzecz praw człowieka oraz przewodniczącym departamentu sprawiedliwości i pokoju synodu Koscioła KINGMI w Papui. Spośród ośmiu ofiar śmiertelnych udało mu się zidentyfikować siedem osób. Trzy ciała zostały przewiezione do regionalnego szpitala w Madi w regencji Paniai. „Byli to 20-letni Alpius Pigai, 28-letni Pilemon Waine oraz 24-letni Aminadab Potouki. Znamy ich tożsamość ponieważ ciała zostały przekazane rodzinom” – powiedział Douw. Ponadto na dziedzińcu biura regenta Deiyai zabito czterech innych cywilów, których ciała krewni od razu zabrali. Byli to Derikson Adii (21 l.), (Hans Ukago (26 l.), Martinus Ikomouw (37 l.) i Jemii Douw (29 l.). Yones Douw podkreślił, że w szpitalu w Paniai była jeszcze jedna ofiara śmiertelna, której tożsamości nie udało mu się zweryfikować [37].

WIELKIE WRZENIE W JAYAPURZE – 29 SIERPIEŃ 2019

Wydarzenia i doniesienia o brutalnej rozprawie w Deiyai, których ilustracją były zakrwawione ciała oraz zdjęcia hospitalizowanych, przyczyniły się do radykalizacji nastrojów na ulicach Jayapury. Policja za dalszy rozwój wypadków będzie oskarżała „anarchistyczną postawę protestujących”. Wielu działaczy niepodległościowych odetnie się od siłowych postaw podczas protestów w Jayapurze związanych z atakiem na budynki i mienie. W zamian zgłaszali wmieszanie się w szeregi protestujących, nie znanych osób dążących do wywołania konfliktu horyzontalnego (między różnymi grupami ludności cywilnej), albo też celowe prowokacje indonezyjskich sił bezpieczeństwa i organizacji paramilitarnych.

Demonstracja, która rozpoczęła się nad ranem w czwartek 29 sierpnia 2019 roku, angażująca tysiące osób, przekształciła się w coś, co w pierwszych relacjach Tabloid Jubi opisywano jako „masowe szaleństwo”. Doniesienia o podpaleniu biura Papuaskiego Zgromadzenia Ludowego (MPR), szkodach wyrządzonych w wielu hotelach, biurach i centrach zakupowych, przywołały sceny oglądane 10 dni wcześniej na ulicach Manokwari, Sorong i w FakFak.

Od samego rana policja próbowała zablokować studentów i uczniów zgromadzonych w obszarze Expo Waena. „Około godziny 10.00 policja zaczęła rozpraszać tłum strzelając do demonstrujących” – powiedział uczestnik zgromadzenia Harun Ona Rumbarar. Salmon Tipagau, także biorący udział w demonstracji przyznał, że policja zaatakowała studentów przy użyciu gazu łzawiącego, ale także gumowych pocisków. Około 15 studentów zostało postrzelonych w nogi, ręce i inne części ciała. Tipagau odniósł obrażenia i trafił w gronie kilku innych osób do Szpitala Regionalego Abepura. Po opatrzeniu dołączyli do marszu, który zmierzał do biura gubernatora w Jayapurze [38]. Soleman Itlay zgłosił przypadek 24-letniego Maxi Kamesrara, który w godzinach popołudniowych został pobity przed Komendą Główną Policji w Papui. Cios, według Itlaya, rozerwał prawą skroń M. Kamesrara.

Gustav Urbinas, komisarz policji w mieście Jayapura opisując początek demonstracji relacjonował, że protestujący zgromadzili się w trzech różnych lokalizacjach. Jako, że stołecznej policji brakowało sił do zabezpieczenia miasta, lokalne jednostki były wspierane przez indonezyjskie wojsko (TNI) oraz mobilne brygady policji (BRIMOB). Urbinas przyznał, że początkowe zgromadzenie zostało rozproszone na granicy miasta, po tym jak policja wystrzeliła sygnały ostrzegawcze i gaz łzawiący, ale masy ludzi tylko uciekły, nie rozproszyły się [39]. Zdaniem Harun Ona Rumbarara, po próbie rozbicia, protestujący wrócili na ulice w ciągu kilku minut, wzmocnieni osobowo przez kilkuset studentów z Uniwersytetu Cenderawasih w Jayapurze, którzy przyłączyli się do demonstracji [40].

Następnie tłum skierował się do dzielnicy Abepura, aby ostatecznie pomaszerować do biura gubernatora w centralnej Jayapurze. Po drodze rzucano kamieniami w budynek konglomeratu telekomunikacyjnego PT Telkom Indonesia, łączonego z polityką zaciemnienia informacyjnego Papui Zachodniej. Akty ataków na mienie zaskoczyły niektórych obserwatorów i uczestników protestów. Timotius Murib, przewodniczący Zgromadzenia Ludowego Papui (MRP), stwierdził, że „nie mamy pojęcia kto podpalił budynek MRP”. Ngurah Suryawan, antropolog z Uniwersytetu Papua, w komentarzu dla Al Jazeera przekonywał, że grupy atakujące budynek wyrażają nie tylko gniew wobec rządu centralnego w Dżakarcie ale także wobec MRP: „Ci gniewni Papuasi, czują że są uciskani przez dwie siły, które ich wykorzystują (elity Dżakarty i elity Zachodnich Papuasów). Harun Ona Rumbarar choć przyznał, że był osobiście zaskoczony powodowaniem szkód w sklepach, bankomatach i hotelach, to rozumie emocje targające zgromadzonymi: „Podczas niszczenia obiektów użyteczności publicznej narzekali, że są zmęczeni państwem”.

Atak na PT Telkom Indonesia mógł być następstwem zaangażowania tej instytucji w zdalną kontrolę przepływu informacji. Dzień wcześniej sygnały telefonii komórkowej zostały zakłócone w regencji Deiyai, w której doszło do śmiercionośnych wydarzeń pod biurem regenta. Arif Prabowo, wiceprezes instytucji potwierdził, że doszło do celowych zakłóceń, ale zarzekał się, że Telkom nie sabotował telekomunikacji, lecz „dostosował ją tylko do wytycznych z instrukcji ministerstwa komunikacji”. Wobec tego w następny dzień Jayapura borykała się już nie tylko z blokadą internetu, ale także z niemożliwością nawiązywania połączeń głosowych i wysyłania SMS w centrum miasta Jayapura. Zgodnie z oficjalnymi oświadczeniami nie była to część polityki indonezyjskiego rządu i jego aspiracji do sterowania nastrojami społecznymi. Tym razem to tłum miał uszkodzić stację naziemną PT Telkom w mieście Jayapura. Uszkodzenie stacji spowodowało, że baza stacji nadawczo-odbiorczej (BTS) wokół centrum Jayapury utraciła dostęp do sygnałów satelitarnych [41].

Od gwałtownych metod działania odciął się rzecznik Komitetu Narodowego Papui Zachodniej (KNPB), Ones Suhuniap, który powiedział, że „pokojowe demonstracje Papuasów, odrzucających rasizm i domagających się referendum, są postrzegane jako demokratyczne rozwiązanie prowadzące do zakończenia konfliktu w Papui Zachodniej. Od początku zobowiązaliśmy się do pokojowych działań To do czego doszło wczoraj nie było tym, czego chcieliśmy” – powiedział z kolei Alex Gobai, organizator protestu. Ones Suhuniap zwrócił uwagę na działania policji, która na ulicach Jayapury wspierała mniejsze grupy osób trzymające czerwono-białe flagi Indonezji, w większości nie będące Papuasami. Starając się przeciwstawić te środowiska demonstrującym Papuasom, indonezyjska administracja może dążyć do wywołania konfliktu horyzontalnego pomiędzy poszczególnymi członkami sektora obywatelskiego i zdjęcia odium uwagi z kolonialnej kontroli Dżakarty nad Papuą. Suhuniap wyjaśnił, że walka ludu papuaskiego jest skierowana wyraźnie przeciw rasizmowi i praktykom indonezyjskiego kolonializmu w Papui Zachodniej. Papuasi walczą nie dlatego, że są wrogo nastawieni do osób nie będących Papuasami, poszukujących źródeł utrzymania na Ziemi Papui, lud Papui walczy o własne prawa polityczne. „Dlatego prosimy o natychmiastowe zaprzestanie walk politycznych między rdzennymi Papuasami a migrantami” – zaapelował rzecznik KNPB [42].

Demonstracja Zachodnich Papuasów na ulicach Jayapury, 29 sierpnia, dotarła pod biuro gubernatora Papui Lukasa Enembe. Tam przy wiwatach uroczyście podniesiono flagę niepodległościową Papui Zachodniej. Zdaniem indonezyjskiej armii sytuacja w mieście poprawiła się następnego dnia. Wojsko i armia przy wykorzystaniu dziesięciu ciężarówek „ewakuowali około 1000 demonstrantów, którzy domagali się przeprowadzenia referendum w Papui i zajęli biuro gubernatora Papui”. Jednocześnie indonezyjska armia apelowała do nijakiej „wspólnoty Nusantara”, aby zaprzestała szeroko zakrojonych działań przeciwko „sprawcom demonstracji” [43].

„Mieszkańcy Papui Zachodniej już się nie boją. Ustawili się w szeregu aby podnieść flagę Gwiazdy Porannej. Wszystkie wydarzenia na przestrzeni ostatnich dwóch tygodni są ze sobą powiązane: rasizm, demonstracje, zabójstwa, wreszcie wola ustanowienia własnego losu” – podsumowywał Benny Wenda, przewodniczący ULWMP i Free West Papua Campaign [44]. Konkludując wydarzenia z ulic Jayapury Victor Yeimo z KNPB powiedział: „Aż do dzisiejszego poranka flaga Gwiazdy Porannej, powiewała na maszcie przed budynkiem gubernatora prowincji Papua. Ludzie domagają się jedynie wyzwolenia. Odrzućcie i przeklnijcie garstkę Papuasów, którzy wchodzą w kompromisowy dialog z Pałacem w Dżakarcie. Nie są oni przedstawicielami mieszkańców Papui Zachodniej. Lud jest jednomyślny, tak więc referendum w celu ustalenia politycznego losu narodu Papui Zachodniej”. I dalej: „Potrzebujemy teraz międzynarodowej kontroli w Papui Zachodniej. Wzywamy Organizację Narodów Zjednoczonych (ONZ) do interwencji i mediacji w celu realizacji pokojowego, demokratycznego i ostatecznego referendum. To jedyny sposób na powstrzymanie tego przedłużającego się konfliktu. To jedyne rozwiązanie dla dobra i godności Papuasów, którzy w Indonezji uważani są za małpy”.

Wydarzenia w Jayapurze nie były ostatnim akordem wystąpień mieszkańców  Papui Zachodniej. Wśród wielu mniejszych demonstracji indonezyjska policja na początku września zablokowała duży marsz w Manokwari, natomiast 16 września kolejne wielkie zgromadzenie przeciwko rasizmowi i w imię samostanowienia odbyło się w regencji Yahukimo [45].

PROTEST W DŻAKARCIE

Przez cały okres wystąpień w Papui Zachodniej, studenci zachodniopapuascy, a także Indonezyjczycy popierający hasła sprawiedliwości i prawa samostanowienia Papui Zachodniej, organizowali własne wiece na ulicach miast wschodniej i zachodniej Indonezji, w tym także na Jawie, poza granicami Papui Zachodniej.

Do jednych z największych demonstracji w tym okresie doszło 28 sierpnia na ulicach Dżakarty. Setki demonstrantów wyszły na ulice stolicy kraju, maszerując spod kwatery głównej armii aż do Pałacu Państwowego. „Studenci i mieszkańcy Papui zgodzili się na apel o referendum” –powiedział koordynator protestów w stolicy – a dokładniej postanowili wygłosić te wezwanie w symbolicznym miejscu dla indonezyjskiej suwerenności. Około pięciuset demonstrantów dotarło przed Pałac Państwowy, tam podpalili opony i wykonywali tradycyjne pieśni. Studenci zażądali od Ministerstwa Komunikacji i Informacji zniesienia blokady internetu w prowincjach Papua i Papua Zachodnia. Skierowali również apel do gubernatorów Papui i Papui Zachodniej, aby ułatwili możliwość powrotu studentom do macierzystej Papui Zachodniej [46].

Obok wezwania do przeprowadzenia referendum demonstranci powiesili także przed Pałacem Państwowym w Dżakarcie flagę niepodległościową Papui Zachodniej. Za jeden z czynników zapalnych tej manifestacji uchodzi pogardliwa metoda za pośrednictwem, której lokalna policja próbowała sprowokować studentów. Policja z Jawy Zachodniej próbowała uśmierzyć protesty zachodniopapuaskich studentów poprzez dostarczenie im dwóch pudełek wódki, próbowała zmącić ich umysły alkoholem,. Zachodni Papuasi poczuli się obrażeni tym gestem, jako próbą utrwalenia rasistowskich stereotypów, czym prędzej więc odesłali dostarczone butelki. Policja początkowo zaprzeczyła, że była powiązana z dostawą alkoholu. Oficerowie policji odrzucili swój związek z tym podstępem: według nich oferta alkoholowego prezentu pochodziła od pojedynczego policjanta, a nie przedstawicielstwa policji z Jawy Zachodniej jako całości [47].

Trudno jednak nie łączyć tego manewru z szerszymi instrukcjami indonezyjskiej agencji wywiadowczej, której tajne akta zostały opublikowane między innymi w 2016 roku przez Human Rights Watch. Rozważając metody rozbicia zachodniopapuaskiego ruchu niepodległościowego oraz podchodzenia poszczególnych aktywistów, indonezyjski wywiad opisuje „alkohol i kobiety” jako słabości mogące prowadzić do rozprężenia szeregów „separatystycznych”.

RYZYKO KONFLIKTU HORYZONTALNEGO

Zachodniopapuaskie dążenia do niepodległości mające swoje źródła w korzeniach etnicznych, historycznych, prawnych i politycznych stawiają rdzennych mieszkańców zachodniej części Nowej Gwinei na kursie kolizyjnym z władzami państwa indonezyjskiego i jego unitarną ideologią. Konflikt między Zachodnimi Papuasami a władzami Indonezji ma charakter wertykalny, czyli pionowy. W jego ramach rdzenna ludność zderza się z [kolonialną] administracją państwa indonezyjskiego dysponującą zaawansowanymi technologiami przymusu. Walka Zachodnich Papuasów w tym ujęciu pozostaje walką o wyzwolenie spod sił opresyjnych, uniemożliwiających im wyrażanie swojej woli w sposób nieskrępowany.

Indonezyjska administracja rządowa, której przedłużeniem w Papui Zachodniej są indonezyjskie siły bezpieczeństwa – siły wojska, wywiadu i policji – wraz ze wzrostem populacji indonezyjskiej w Nowej Gwinei, od zawsze dążyły do przedefiniowania konfliktu wertykalnego w Papui Zachodniej w konflikt horyzontalny, a więc w konflikt poziomy. Ideologicznym założeniem konfliktu horyzontalnego w Indonezji jest powstaniem sporu nie na linii wertykalnej (rząd centralny – prowincja) a pomiędzy poszczególnymi grupami ludności np. różnymi grupami etnicznymi, nacjonalistami indonezyjskimi a „separatystami” lub pomiędzy wyznawcami różnych religii. W rzeczywistości wobec ryzyka oporu wobec rządu centralnego i jego unitarnej ideologii, jednym z wyjść w Indonezji rozważanym przez decydentów, jest wzniecanie lub zainscenizowanie konfliktu horyzontalnego. Tak stało się między innymi w okupowanym przez ćwierć wieku przez Indonezję Timorze Wschodnim, w którym aby siać terror wśród ludności cywilnej, indonezyjskie siły bezpieczeństwa powołały milicje proindonezyjskie, które współpracując z wojskiem, imitowały konflikt horyzontalny między mieszkańcami Timoru Wschodniego; dokonywały przy tym bardzo konkretnych aktów przemocy.

Scenariusz ten był już odnotowany wcześniej w innych regionach Indonezji, w tym w Papui Zachodniej, a współpraca między bojówkarzami nacjonalistycznymi, wojskiem i policją w Surabaja wymierzona w studentów z Papui, przypomniała o tym sojuszu. Nie jest tajemnicą, że wiele ugrupowań paramilitarnych w Indonezji o podłożu nacjonalistycznym lub quasireligijnym, powołanych zostało przy współpracy establishmentu wojskowego.

Różne warianty włączania indonezyjskich ugrupowań militarnych i nacjonalistycznych znajdują się na podorędziu kontrolowania sytuacji w Papui Zachodniej. Odczuwalne były one również w trakcie kolejnych fal demonstracji w sierpniu i wrześniu 2019 roku. Podczas protestu 21 sierpnia 2019 roku we FakFak pośród indonezyjskich żołnierzy sił specjalnych przyodzianych w mundury dostrzeżono też członków grip paramilitarnych biorących udział w akcji rozpraszania demonstrujących.

Zapowiedź włączenia się w infiltrację zachodniopapuaskich środowisk niepodległościowych zapowiedziała organizacja Banser (Barisan Ansar Serbaguna), będąca paramilitarnym skrzydłem młodzieżowej organizacji GP Ansar powiązanej z masową organizacją islamską Nahdlatul Ulama (NU). Jeden z koordynatorów organizacji, Alfa Isnaeni zapowiedział, że regionalny oddział Banser pod dowództwem „przyjaciela Faisala Saimima” uruchomi 2000 ludzi w Papui Zachodniej. Zadaniem ich będzie będzie „poszukiwanie szczegółowych informacji dotyczących grup działających przeciwko Zjednoczonym Stanom Indonezji, które sprowokowały zamieszki i apelowały o rozwiązanie Banseru” (nawiązanie do apelu z Sorong i Manokwari). Alfa Isnaeni dodał, że Banser skoncentruje się na gromadzeniu informacji, gdyż kwestia bezpieczeństwa pozostaje „domeną państwa” ale na prośbę dowódcy indonezyjskiej armii lub ministra obrony, Banser będzie gotowy do rozmieszczenia własnych oddziałów w Papui Zachodniej [48].

DIALOG BEZ DIALOGU, CZYLI ODRADZAJĄCA SIĘ FIKCJA POPRZEZ POLITYKĘ „DZIEL I RZĄDŹ”

Przez pierwsze dekady po wkroczeniu do Papui Zachodniej indonezyjskie władze i współpracujące z nimi zagraniczne przedsiębiorstwa, eksploatowały zachodnią część Nowej Gwinei, wysiedlając i zabijając członków rdzennych ludów oraz grabiąc ich surowce. Amerykańska korporacja górnicza Freeport McMoran, eksploatująca jedne z największych kopalni miedzi i złota na świecie (Timika/Mimika), po licznych skandalach i międzynarodowym napiętnowaniu, dopiero po 25 latach zgodziła się przekazywać lokalnym mieszkańcom z ludów Kamoro i Amungme symboliczne 1%. Dalsze ekonomiczne ustępstwa na rzecz Papui indonezyjskie władze zrobiły wraz z przyjęciem Specjalnej Autonomii (OTSUS) w 2001 roku, która w wielu środowiskach papuaskich uchodzi niemniej za porażkę.

Po tym gdy w 2011 roku indonezyjskie siły bezpieczeństwa rozbiły III Kongres Papuaski, zabijając co najmniej sześć osób i wiele innych raniąc, prezydent Indonezji Susilo Bambang Yudhoyono ogłosił powstanie programu przyśpieszonego rozwoju dla Papui Zachodniej (UP4B). Za każdym razem więc gdy w Papui Zachodniej rozjątrzano stare rany lub gdy Zachodni Papuasi zaczynali upominać się o sprawiedliwość i swoje podstawowe prawa indonezyjskie władze, wobec wzrostu zainteresowania międzynarodowego, starały się rozładowywać narastające napięcie „programami rozwojowymi” oraz nowymi stanowiskami administracyjnymi (jak np. w przypadku OTSUS).

Podobnie stało się tym razem. Po pierwszej fali sierpniowych wystąpień w Papui Zachodniej prezydent Joko Widodo, zapowiedział, że zaprosi osoby publiczne z prowincji Papua i Papua Zachodnia do Pałacu Państwowego w Dżakarcie, aby omówić „przyśpieszenie dobrobytu” w regionie. Do pierwszego spotkania w trakcie sierpniowych wystąpień Papuasów, między gubernatorem prowincji Papua, Lukasem Enembe, a prezydentem Indonezji, Joko Widodo, doszło 26 sierpnia 2019 roku w Dżakarcie. W tej wizycie Enembe towarzyszyli przewodniczący lokalnego parlamentu w Papui (DPRD), Yunus Wonda, przewodniczący Zgromadzenia Ludowego Papui (MRP), Timotius Murib, a także dwaj inni prowincjonalni oficjele: Hery Dosinaen oraz Alexander Kapisa. W spotkaniu, które odbyło się w Pałacu Państwowym i trwało trzy godziny uczestniczyli również Wiranto i Luhut Panjaitan, dwaj indonezyjscy ministrowie znani z bezkompromisowego stosunku do ruchu niepodległościowego w Papui Zachodniej.

Po spotkaniu Lukas Enembe został otoczony przez dziennikarzy, którzy z uwagi na osoby uczestniczące w rozmowach spodziewali się, że poruszono problem ostatnich wydarzeń w Papui Zachodniej i zapowiadanego spotkania prezydenta z przywódcami papuaskimi. Zarzucany pytaniami dziennikarzy gubernator Papui odparł, że spotkanie z prezydentem dotyczyło organizacji XX Ogólnonarodowego Tygodnia Sportu w Papui w 2020 roku (PON). „Poczekajmy na zaproszenie od Prezydenta. Omawiamy tylko PON. PON to sport jednoczący dzieci narodu od Sabang po Merauke” – zapewniał odżegnując się od gorącego tematu ostatnich dni [49].

Wraz z kolejnymi gwałtownymi wydarzeniami w Papui Zachodniej, Lukas Enembe coraz bardziej jednak odnosił się do samego sedna problemu. Pytany przez dziennikarzy w Dżakarcie o jednoczące dziesiątki tysięcy ludzi demonstracje niepodległościowe, odpowiadał dyplomatycznie, że „takie były dążenia ludzi”. W trakcie drugiej fali wystąpień, która doprowadziła do wrzenia na ulicach Jayapury Enembe apelował do utrzymywania porządku podczas demonstracji i nie podejmowanie działań anarchicznych. „Wzywam Papuasów do wyrażania opinii, aby nie niszczyli obiektów użyteczności publicznej, biur rządowych oraz budynków należących do społeczności” – apelował w liście z 1 września 2019 roku. Gubernator Papui złożył również zaskakujące oświadczenie, zarzekając się, że indonezyjski prezydent jest gotów przedyskutować papuaskie żądania w sprawie referendum niepodległościowego. To drugie tak kłopotliwe dla władz w Dżakarcie oświadczenie gubernatora Papui, który kilka miesięcy wcześniej wezwał indonezyjskie władze do zakończenia operacji wojskowej w regencji Nduga.

Enembe oglądający przed własnym biurem w Jayapurze, wydarzenie, w którym na wiele godzin tysiące Zachodnich Papuasów podniosło na maszcie flagę Papui Zachodniej korygował też swoje wcześniejsze relacje na temat spotkania z prezydentem w Dżakarcie. „Jako szef regionalnego rządu w Papui przekazałem aspiracje mieszkańców Papui prezydentowi 26 sierpnia”. Po zajściach w Jayapurze uspokojenie i wyciszenie nastrojów stało się zadaniem, w które włączyło się wiele aktywnych osób życia publicznego. Przewodniczący MRP Timotius Murib, apelował o powściągliwość. „Nie można potępić demonstracji przeradzającej się w masową wściekłość. To jest rozczarowanie ludzi odczuwalne w całej Papui” – powiedział, dodając jednakowoż, że „wszyscy Papuasi nie powinni podejmować działań, które mogłyby zaszkodzić im oraz całemu społeczeństwu”. Timotius Murib starał się przekonać mieszkańców Papui Zachodniej, że cele i posunięcia lokalnych polityków sprawujących swój urząd na mocy Specjalnej Autonomii, współgrają z celami i żądaniami ludu papuaskiego. „Dzisiejsi przywódcy przekazują państwu te same aspiracje, tęsknoty i pragnienia z ludem Papui. Wyraziliśmy wszystkie aspiracje ludu papuaskiego i rozmawialiśmy z prezydentem” – zapewniał [50].

Podstawowe zasady tłumienia niezadowolenia ludności wychodzącej na ulice i wzywającej do wprowadzenia fundamentalnych zmian – studiowane przez socjologów i filozofów tłumu – pouczają władców, że kluczowymi warunkami utrzymania dotychczasowego porządku, w ekstraordynaryjnej sytuacji masowego wrzenia, jest przeczekanie kulminacyjnej fali wznoszącej się na ulicach, determinowanej przez emocje tłumu. Jeżeli podczas demonstracji i jej fali wznoszącej, aparat rządzący wykaże się odpowiednią przezornością, to jest nie dopuści do zbyt siłowego zderzenia, które w społecznym odbiorze zostanie przetworzone jako „poczucie cierpienia nie do zniesienia”, to najpewniej po kolejnych dniach lub tygodniach fala wznosząca, wraz z częściowym wypaleniem się jej emocjonalnego paliwa, zacznie opadać, a życie na ulicach powróci, przynajmniej na pewien czas, do poprzedniego rytmu. Nawet jeżeli wyżej wymienieni papuascy urzędnicy uspokajający tłumy i poprzez deklarację solidaryzujący się z ich postulatami, pełnią swoją funkcję w ramach indonezyjskiej struktury władzy, to nie możemy im przypisać z góry takich właśnie intencji, w momencie kiedy wzywają do wyciszenia i cierpliwości rdzenną ludność regionu. Dalszy bieg wypadków ukazuje nam niemniej, że apel o „spokój i porządek” wygłaszany w ich mowach, to oczekiwane stanowisko indonezyjskich notabli w przyświecającym im pierwszeństwie zachowania indonezyjskiej suwerenności w tym regionie.

Joko Widodo, obecny prezydent Indonezji, to – przynajmniej wizerunkowo – jeden z najbardziej konsensualnych prezydentów w historii kraju, odstający od tak jednoznacznych indonezyjskich nacjonalistów jak Panjaitan, Wiranto czy były głównodowodzący indonezyjskiej armii Gotat Nurmantyo. Dlatego gdy Zachodni Papuasi w sierpniu, a nawet w pierwszych dniach września 2019 roku, wychodzili na ulice, a z ust gubernatora Papui popłynęło niespodziewane oświadczenie o „wolnościowych aspiracjach ludu w Papui”, w ośrodkach decyzyjnych indonezyjskiego rządu i wśród zwolenników zachowania obecnego kształtu Indonezji, zrobiło się nie spokojnie.

Indonezyjski prezydent otrzymał przestrogę od byłego członka MPR, Amiena Raisa: „Moje przesłanie do Pana Jokowi. Spójrz na Zjednoczony Ruch Wyzwolenia Papui Zachodniej (ULMWP). Zjednoczony Ruch Wyzwolenia Papui Zachodniej zaplanował przeprowadzenie referendum na najbliższym Zgromadzeniu Ogólnym ONZ w grudniu tego roku”. Jego zdaniem przywódcy państwa powinni uważać, aby Indonezja nie podzieliła losu innych dużych państw wieloetnicznych: „Duże kraje takie jak Jugosławia i Związek Radziecki, które wyglądają na silne ekonomicznie, silne pod względem militarnym, silne wywiadowczo, silne pod względem policyjnym itd. mogą upaść w ciągu kilku miesięcy”. W swej konkluzji Amien Rais zasugerował, aby Joko Widodo nie pochylał się nad kwestią przeniesienia stolicy Indonezji z Jawy na Kalimantan, a skupił się na rozwiązywaniu problemów w Papui [51].

Problemu Papui nie ma z kolei zdaniem ministra Wiranto, który zgodnie z indonezyjskim status quo odrzuca sugestię, że aneksja Papui Zachodniej przez Indonezję dokonała się niezgodnie z prawem międzynarodowym. W świetle prawa międzynarodowego referendum nie może być zastosowane w stosunku do Papui Zachodniej, bo kwestia referendów niepodległościowych dotyczy regionów, które nie są jeszcze niezależne – twierdzi Wiranto. Indonezyjski minister zwraca również uwagę na to, że przypadek Papui Zachodniej różni się od kwestii Timoru Wschodniego [przez 25 lat zajmowanego przez Indonezję], który był zamorską prowincją Portugalii, a nie Holandii, jak cała Indonezja i Papua Zachodnia. Droga do przeglądu statusu Papui przez ONZ jest więc według niego zamknięta. Co więcej Wiranto twierdzi, że Indonezja zapewniła podstawowe prawa polityczne, gospodarcze, kulturalne i społeczne Papuasów za pośrednictwem praw zabezpieczonych w Specjalnej Autonomii (OTSUS) [52]. Twierdzenia te płyną z ust człowieka, który jako minister obrony narodowej i główny dowódca indonezyjskiej armii był odpowiedzialny za Masakrę na Wyspie Biak w 1998 roku, w której zginęło około 100 osób.

Nie ma wątpliwości, że indonezyjskie władze, bez względu na falowanie nastrojów społecznych, nie zamierzają rozmawiać o statusie Papui Zachodniej, zarówno na forum krajowym, jak i międzynarodowym. Prawdziwą strategię rozwiązania problemu w Papui Zachodniej, jaką przyjął indonezyjski rząd, obok naturalnego rozładowania fali  emocjonalnego oburzenia przekładającej się na skonkretyzowany opór ludności na ulicach, obnażyło zapowiadane od wielu dni spotkanie Joko Widodo z „domniemanymi przywódcami papuaskimi”. Doszło do niego 10 września 2019 roku w Pałacu Państwowym w Dżakarcie Środkowej. Na delegację z Papui Zachodniej Joko Widodo oczekiwał w towarzystwie ministra ds. koordynacji bezpieczeństwa, polityki i prawa Monkopolhukama Wiranto, minister spraw zagranicznych Retno Marsudi oraz szefa państwowej agencji wywiadowczej (BIN) Budi Gunawana.

Gdy przeglądamy skład delegacji szybko staje się jasne, że przybycie „przywódców papuaskich” było działaniem zaprojektowanym na cele propagandowe i sterownicze wydarzeniami w Papui Zachodniej. Indonezyjski wywiad był bezpośrednio zaangażowany w projekt podzielenia Papui Zachodniej na dwie prowincje na początku tego stulecia. Tym razem obecności w Pałacu Państwowym szefa indonezyjskiej agencji wywiadowczej odpowiadała obecność w składzie papuaskiej delegacji osób znanych ze współpracy z indonezyjskim wywiadem lub członkostwa w indonezyjskich ugrupowaniach nacjonalistycznych. Skład delegacji był więc tak zaprojektowany aby jak najbardziej to możliwe odzwierciedlał interesy Dżakarty w regionie. Zabrakło przedstawicieli organizacji niepodległościowych, zabrakło przywódców rad zwyczajowych ze wszystkich rdzennych terytoriów w Papui Zachodniej, nie odnotowano również reprezentacji środowisk religijnych i studenckich, jednym słowem wszystkich, którzy mogli wnieść jakikolwiek opozycyjny głos w stosunku do pozycji indonezyjskiego rządu.

Czym była tak zwana „delegacja papuaska”, która spotkała się z Joko Widodo 10 września, najlepiej świadczy nieporadność z jaką jej reprezentatywności usiłował bronić jeden z prezydenckich doradców ds. Papui Zachodniej, Lenis Kogoya [53]. Zwracając uwagę na to, że w składzie delegacji znajdują się tradycyjni przywódcy przywołał nazwisko Ramzesa Ohee, który – owszem – pozostaje zwyczajowym liderem w Waenie, ale jednocześnie jest przywódcą lokalnego oddziału masowej indonezyjskiej organizacji nacjonalistycznej Barisan Merah Putih, znanej również z akcji bezpośrednich i posuwającej się do aktów przemocy. Inną kluczową postacią wrześniowej delegacji okazał się Abisayi Rollo, pełniący funkcję przewodniczącego lokalnego parlamentu prowincjonalnego w Jayapurze. Abisai Rollo to nie tylko członek postsuhartowskiej partii Golkar, ale również przewodniczący kampanii regionalnej „Jokowi-Ma’ruf” w wyborach prezydenckich w 2019 roku, a więc człowiek prezydenta w Papui. Zaledwie cztery miesiące wcześniej podczas oficjalnej ceremonii w Jayapurze upamiętniającej 66. rocznicę przejęcia kontroli nad Papuą Zachodnią przez Indonezję, Abisai Rollo wygłosił własne credo potwierdzające jego pozycję zagorzałego indonezyjskiego nacjonalisty.

Zachodniopapuaska delegacja, która przybyła pod okiem indonezyjskiego wywiadu do Dżakarty, posiadająca we własnym składzie osoby współpracujące z krajowym wywiadem, uwiarygodniała wizerunkowo swoją reprezentatywność barwnymi strojami i pióropuszami, które nieodwołalnie miały kojarzyć jej członków z papuaskimi korzeniami i tradycją. Delegaci mieli więc uchodzić za ludzi reprezentatywnych i namaszczonych, spersonalizowaną sól papuaskiej ziemi przemawiającą w imieniu ludu Papui. Jeżeli ktokolwiek wierzył, że wyrażone niespełna dwa tygodnie wcześniej przekonanie gubernatora Lukasa Enembe o szczerej woli prezydenta Indonezji do przeprowadzenia rozmów o aspiracjach Zachodnich Papuasów, znajdzie pokrycie w rzeczywistości, musiał się teraz gorzko rozczarować.

Wśród dziewięciu próśb i propozycji złożonych przez członków delegacji papuaskiej na ręce prezydenta Indonezji, obok postulatów rozwojowych i autonomicznych, jak również tych mających polepszyć sytuację papuaskich studentów, znalazły się wnioski mające utwierdzić indonezyjskie władztwo nad Papuą Zachodnią. Najdonośniejsze z nich przedstawił przewodniczący lokalnego parlamentu w Papui. W cytowanej z entuzjazmem w indonezyjskich mediach deklaracji wygłoszonej przed prezydentem i przywódcami papuaskimi rzekł on: „Jestem Abisai Rollo. Przekazuję Państwu 10 hektarów ziemi na budowę Pałacu Prezydenckiego Republiki w Indonezji”. Powstanie takiego obiektu w sercu Papui sprawi, że odtąd prezydenckie pobyty w Papui nie będą już nazywane wizytami;  Prezydent Indonezji będzie bowiem miał własne biuro w Papui, mogąc spoglądać na cały region całościowo – tłumaczył swój gest Rollo. Oddając „własne ziemie” państwu indonezyjskiemu Rollo zarzekał się, że motywowało nim przesłanie pozostawione przez historycznego przywódcę nacjonalistycznego i pierwszego prezydenta Indonezji Ahmeda Sukarno: „Nie mów o tym, co dało Mi Państwo, ale o tym co Ja dałem krajowi” [54].

Wizja zrodzona w głowie Abisaia Rollo miała by się dokonać na wskutek sugerowanej zapowiedzi obozu prezydenckiego, przeniesienia stolicy Indonezji z Jawy na Kalimantan, a także idącym za tym procesem, wybudowania Pałacu Prezydenckiego w indonezyjskiej części Borneo, na przestrzeni najbliższych lat. Dlaczego by więc nie miał powstać taki Pałac w Papui? Joko Widodo zaskoczony, jakby się wydawało, tym zaproszeniem starał się początkowo upewnić czy zaproponowana ziemia jest dostępna już od teraz i za darmo. Kiedy uzyskał potwierdzenie odparł: „Och, panie Abisai Rollo”. Po konsultacji z otaczającymi go ministrami prezydent Indonezji „oklaskiwany przez obecnych [na Sali] papuaskich przywódców”, zapowiedział, że budowa prezydenckiego pałacu w Papui rozpocznie się w 2020 roku.

Najważniejszym z punktu widzenia polityki zacieśniania indonezyjskiej kontroli nad Papuą Zachodnią, ze wszystkich złożonych wniosków tego dnia w Dżakarcie, poprzez zastosowanie polityki „dziel i rządź” okaże się pierwszy z nich. Zakłada on dalszą fragmentaryzację administracyjną Papui Zachodniej. Spośród dwóch obecnie istniejących prowincji Papua Zachodnia i Papua, cały historyczny obszar Papui Zachodniej miałby zostać podzielony na pięć różnych prowincji. Czym tak naprawdę jest dalsza fragmentaryzacja terytorialna Papui Zachodniej wobec indonezyjskiej dominacji najlepiej uświadamia bezpośrednie zaangażowanie indonezyjskiego wywiadu w projekt podzielenia Papui Zachodniej na trzy odrębne prowincje niespełna dwadzieścia lat temu. Wówczas aby rozładować i rozbić narastającą falę żądań niepodległościowych, na łonie indonezyjskich władz w Dżakarcie zrodził się projekt terytorialnego podzielenia obszaru, wraz z utworzeniem wielu stanowisk gubernatorskich i administracyjnych dla członków tzw. elity zachodniopapuaskiej. Manewr ten grając skutecznie na animozjach międzypapuaskich (Jayapura – prowincja, społeczności z wybrzeża – społeczności górskie), stanowił również próbę kooptacji skrzydła pragmatycznego w Papui, poprzez utworzenie urzędowych wakatów, pociągających za sobą korzyści prestiżowe i materialne.

W okresie rządów Megawati Sukarnoputri proces podziału terytorium zachodniopapuaskiego na osobne prowincje powiódł się tylko częściowo. Przy potwierdzonym zaangażowaniu agencji indonezyjskiego wywiadu (BIN) i wykorzystaniu nastrojów antyjayapurańskich uda się powołać odrębną prowincję o nazwie Papua Zachodnia ze stolicą w Manokwari. Próba powołania trzeciej prowincji ze stolicą w Tmice upadła po tym gdy na ulicach miasta wybuchły zamieszki przeciwko polityce „dziel i rządź” z kosztem ofiar śmiertelnych włącznie. Pozostały obszar Nowej Gwinei ze stolicą w Jayapurze utworzył drugą prowincję: Papua. Pierwszy punkt złożony na ręce Joko Widodo przez przybyłą delegację zdaje się być próbą reaktywacji projektu fragmentaryzacji Papui. Pojawia się on w momencie szczególnym, w cieniu największych od dwóch dekad demonstracji w Papui Zachodniej, a jego przedłożenie w Dżakarcie odbywa się pod czujnym okiem szefa BIN Budi Gunawana oraz przy współudziale indonezyjskich nacjonalistów pochodzących z Papui Zachodniej.

Administracyjną próbę poszerzenia kooperującej z indonezyjskimi władzami elity zachodniopapuaskiej, korzystającej z „owoców rozwoju” potwierdził podczas tego spotkania sam prezydent Indonezji. Joko Widodo obiecał publicznie, że wkrótce tysiąc papuaskich studentów, którzy właśnie ukończyli studia, znajdzie zatrudnienie w przedsiębiorstwach państwowych. „Zrobię to po południu – ogłosił – wymuszę to na przedsiębiorstwach państwowych i dużych prywatnych firmach. Wykorzystam swój własny autorytet, aby przyjęto studentów, którzy właśnie ukończyli studia w Papui” [55].

Hipotezę, iż „Delegacja z 10 września” była zainscenizowanym projektem w wąskich kręgach indonezyjskiego wywiadu i pałacu prezydenckiego, potwierdza zaskoczenie lokalnych przedstawicieli z prowincji Papua, którzy wydawali się naturalnymi partnerami do rozmów z Dżakartą.  Gubernator prowincji Papua, Lukas Enemie powiedział, że „podróż tej grupy liderów nie była znana rządowi prowincji Papua” a osoby, które weszły w jej skład najprawdopodobniej poszukiwały własnych korzyści i interesu [56]. „Aby znaleźć rozwiązanie musimy omówić problem kompleksowo. Jeżeli poprosisz o stanowisko rządowe lub zbudujesz akademik Papuasi będą nadal umierać” – przekonywał Enembe odcinając się od tego co wydarzyło się w Pałacu Państwowym w Dżakarcie. Nie podważając prawa prezydenta Indonezji do poszukiwania własnego rozwiązania, z krytyką „delegacji z 10 września” wystąpił Natalius Pigai, były członek Państwowej Komisji Praw Człowieka w Papui (Komnas Ham Papua). N. Pigai nazwał to, co się wydarzyło amatorską inżynierią, która zawstydziła autorytet państwa [57].

KONCEPCJA INDONEZYJSKICH WŁADZ: TROPIENIE MIĘDZYNARODOWEGO SPISKU

Spektakl jaki rozegrał się 10 września 2019 roku miał potwierdzić, że władze Indonezji pozostają otwarte i wsłuchują się w głos mieszkańców Papui Zachodniej, a zachodniopapuascy delegaci w sposób wolny i nieskrępowany wysuwają własne propozycje, postulaty i wnioski w konstruktywnej rozmowie i dialogu przy najważniejszych w stołach w Dżakarcie. Kiedy w świetle fleszy indonezyjskie władze upewniały świat mediów krajowych i zagranicznych, że rozmawiają z najdostojniejszymi wysłannikami z Papui, od kilku dni trwały już prawdziwe rozmowy i pierwsze działania mające na celu rozprawienie się z oponentami, a przynajmniej wyciszenie zachodniopapuaskich środowisk, które w całym regionie Nowej Gwinei wystąpiły przeciwko indonezyjskiemu rasizmowi i władzy. Przyjęta strategia odrzucenia tego, co wydarzyło się w Papui Zachodniej będzie prosta i sprowadzi się do tezy, iż „Indonezja sama rozwiązuje swoje problemy wewnętrzne, a wszystkie głębsze zawirowania mają inspirację zewnętrzną”.

29 sierpnia 2019 roku Ali Mochtar Ngabalin, doradca prezydencki urodzony w FakFak ogłosił, że faktyczne wydarzenia ostatnich tygodni miały związek z rasizmem w Jawie Wschodniej, z rasizmem który należy odrzucić, lecz teraz „kwestie rasistowskie zostały przeniesione na kwestie separatystyczne”. Indonezyjski rząd mógł rozmawiać w tej sprawie z rządem regionalnym Papui i społecznością, wnet jednak „zaangażowała się trzecia strona”. Siła ciążenia przeniosła się w „obszar separatystyczny z udziałem strony zagranicznej, osoby trzeciej, historia jest więc inna” – oznajmił Ngabalin, który zapewniał, iż wobec nowego tła „rząd pracuje nad tym aby znaleźć odpowiedzialnego prowokatora” a także nad ujawnieniem „skąd wzięli się ludzie kierującymi tak dużymi budżetami, aby zmobilizować masy” [58].

2 września 2019 roku z odpowiedzią na zgłoszone pytania wystąpił Moeldoko, szef sztabu prezydenta i zarazem były szef indonezyjskiej armii (TNI), który za współwinnego ostatnich wydarzeń uznał Benny’ego Wendę, przewodniczącego Zjednoczonego Ruchu Wyzwolenia Papui Zachodniej (ULMWP): to on był liderem mobilizacji zagranicznego wsparcia związanego z „wolną Papuą”. Moeldoko oskarżył B. Wendę o organizowanie zamieszek w Papui oraz prowadzenie mobilizacji dyplomatycznej w wielu krajach. „W każdym bądź razie jest jasne. Najwyraźniej Benny Wenda, rozpowszechniał informacje, które zostały pominięte, a nie były prawdziwe. To właśnie zrobił w Australii i Anglii” – przekonywał wewnątrz kompleksu Pałacu Prezydenckiego w Dżakarcie. Jako, że „kroki podjęte przez Benny Wendę były ruchem politycznym, to rząd nie mógł zareagować ruchem wojskowym”, niemniej jak zapewniał dalej Moeldoko, indonezyjski rząd będzie się komunikował z rządem Wielkiej Brytanii w sprawie działań Benny’ego Wendy. Moeldoko nazywa przewodniczącego ULMWP „mózgiem zamieszek”, ale odciął się od dalszego odnoszenia się do tej kwestii mówiąc, że „nie będzie komentować sprawy poszukiwacza przygód politycznych, który stracił swoje wpływy, ponieważ wtedy stanie się większy” [59].

Insynuacje Moeldoko podniósł również minister Wiranto. Zarzucając Benny’emu Wendzie „ingerowanie w sprawy wewnętrzne Indonezji” minister koordynacji bezpieczeństwa, prawa i polityki Indonezji wezwał przewodniczącego ULMWP do przyjazdu do Indonezji. Dobrowolny przyjazd do Indonezji według Wiranto pozwoli indonezyjskim służbom na zaaresztowanie Benny’ego Wendy i zbadanie jego związków ze sprawą zamieszek. Obecnie podjęcie bezpośrednich działań przeciwko zachodniopapuaskiemu przywódcy nie jest możliwe, bo jak zauważył Wiranto „otrzymał on ochronę azylową z innego kraju”, ale Indonezja wykorzysta „środki dyplomatyczne związane z zachowaniem Benny’ego”. Wiranto zapewnił, że rząd Indonezji nie poprosi Interpolu o pomoc w podjęciu zdecydowanych działań, ponieważ Benny nie był „zbrodniarzem wojennym”. Pozostaje jednak „przestępcą politycznym” oraz „prowokatorem”, dlatego rozmowy na linii dyplomatycznej z Wielką Brytanią będą konieczne [60].

Wiranto o udział w organizowaniu gwałtownych zamieszek oskarżył sam Zjednoczony Ruch Wyzwolenia Papui Zachodniej (ULMWP), jak również Komitet Narodowy Papui Zachodniej (KNPB) oraz Sojusz Studentów Papuaskich (AMP). „Obserwacje wywiadowcze rzeczywiście ujawniają spisek między Bennym Wendą, KNPB i AMP” – przekonuje indonezyjski minister, a spisek ten „doprowadził do demonstracji anarchistycznej”. Tezy Wiranto współgrają z sugestiami szefa indonezyjskiej policji, Tito Karnaviana: „To co wydarzyło się w Papui, zostało zaprojektowane przez grupę dla określonego celu, grupę, która chciała stworzyć chaos. Dyrekcja Cybernetyczna monitoruje grupy, które produkują wiadomości o Papui” [61].

Do oskarżeń pod własnym adresem odniósł się bezpośrednio Benny Wenda, wskazując, że za gwałtownymi wydarzeniami w Papui Zachodniej stoi sam Wiranto. Odpowiedzialność do której nawiązał lider ULMWP odnosi się do „pojawienia się grup migrantów, którzy poprzez wyrządzanie szkód, chcą doprowadzić do horyzontalnych konfliktów z narodem papuaskim”. „Chcę tutaj powiedzieć, że za tymi działaniami stoi Wiranto, ponieważ jako były dowódca wojskowy zrobił to samo w Timorze Wschodniem. Teraz to samo [chce zrobić] z ludem papuaskim w Papui Zachodniej. Za nimi znajdowała się armia, policja oraz dowództwo indonezyjska” – argumentował B. Wenda. Wiranto ma doświadczenie w tworzenie zamieszek na linii czerwono-białej w Timorze Wschodnim [62]. „Wiemy bardzo dobrze, kim jest Wiranto. Jest zbrodniarzem wojennym łamiącym prawa człowieka, który nigdy nie był sądzony i swobodnie porusza się po Indonezji” – wygłaszając takie twierdzenia przewodniczący ULMWP, nawiązuje do zaangażowania Wiranto w próby utrzymania indonezyjskiej kontroli nad Timorem Wschodnim oraz do taktyki czystek prowadzonych w 1999 roku przy wykorzystaniu proindonezyjskich ugrupowań paramilitarnych, dążących podówczas do zapobieżenia niepodległości Timoru.

Benny Wenda przekonuje, że Papuasi nigdy nie byli przeciwnikami, ani nie byli wrogo nastawieni do populacji migrantów indonezyjskich: „Nigdy nie byliśmy wrogami ludu Indonezji. Pomimo wojen plemiennych nigdy nie angażowaliśmy w nie narodu indonezyjskiego. Ponieważ wiemy, kto jest wrogiem, a kto przyjacielem. Tak więc wszyscy ci ludzie [bojówkarze proindonezyjscy] mają zadanie przekierowania uwagi mieszkańców Papui w stronę konfliktów horyzontalnych”. „Tym, który przybył nielegalne i zajął Papuę była Indonezja”, rozumiana jako władze Indonezji, natomiast według Benny Wendy migranci z Indonezji przybyli do Papui aby przeżyć: szukają żywności, mają dzieci i wnuki w Papui – naród Papui nigdy im nie przeszkadzał. Tak więc takie kwestie, jak konflikt horyzontalny, są wywoływane celowo z „zamiarem sprowokowania ludzi, tak aby doszło do przemocy, aby móc kontrolować sytuacje”.

Buchtar Tabuni, członek Komitetu Rady Zjednoczonego Ruchu Wyzwolenia Papui Zachodniej (ULMWP) powiedział, że oświadczenie Wiranto dotyczące spisku stojącego za demonstracjami i wybuchami furii na Ziemi Papui jest „próbą powstrzymania poparcia społeczności międzynarodowej dla mieszkańców Papui”. B. Tabuni przypomniał, że świat stał się bardziej otwarty i społeczność międzynarodowa ma dostęp do źródeł porównawczych, za pośrednictwem których może weryfikować oświadczenia urzędników publicznych takich jak Wiranto: „[Świat już zna] fakty związane z łamaniem praw człowieka wobec Papuasów. Zna przypadki Krwawej Wameny, Krwawego Biak, Krwawego Paniai, [a teraz] Krwawego Deiyai. A jest wiele innych przypadków łamania praw człowieka w Papui” [63].

Buchtar Tabuni porównał również szybką reakcję indonezyjskiego rządu związaną z aresztowaniem zachodniopapuaskich aktywistów do bezczynności jaka znamionuje indonezyjskie władze i siły bezpieczeństwa wobec przypadków łamania praw człowieka: „Dokonuje się kryminalizacji działaczy politycznych, obrońców praw człowieka, działaczy studenckich i ludności tubylczej poprzez ich oskarżanie. Wiranto uważa, że jest to najskuteczniejsze narzędzie wyciszania międzynarodowego wsparcia dla Papui Zachodniej”. Wyrażając te twierdzenia członek komitetu ULMWP zaapelował do ludzi nie będących Papuasami o natychmiastowe przyłączenie się i wyrażenie solidarności z Papuasami domagającymi się samostanowienia dla Papui Zachodniej.

Zaledwie kilka godzin po tych wypowiedziach Buchtar Tabuni padł ofiarą bezpośredniej akcji indonezyjskich sił bezpieczeństwa.

KRYMINALIZACJA I ARESZTOWANIE DZIAŁACZY NIEPODLEGŁOŚCIOWYCH I CZŁONKÓW SPOŁECZEŃSTWA OBYWATELSKIEGO

Po kilku dniach zaskoczenia wśród indonezyjskiego establishmentu, wywołanego przez masowe wystąpienia ludności w Papui Zachodniej, obok działań pozorowanych, jak rzekomy dialog z papuaską delegacją, indonezyjskie siły bezpieczeństwa i organy ścigania szybko przystąpiły do procesu kryminalizacji osób oskarżanych o „szerzenie nieprawdziwych informacji”; „działania anarchistyczne”; „zaangażowanie w działanie separatystyczne”; w „podżeganie do nienawiści”, wreszcie o „zdradę państwa indonezyjskiego”. Repertuar zarzutów swobodnie dobieranych na podstawie różnych artykułów indonezyjskiego kodeksu karnego (KUHP) był szeroki i łączony dowolnie według uznania i nonszalancji indonezyjskich organów ścigania. W trakcie zajść w całej Papui Zachodniej zatrzymano znacznie ponad 100 osób. Dziesiątkom z nich grożą kary wieloletniego więzienia.

BUCHTAR TABUNI – Sekretarz Generalny Komitetu Działań ULMWP, Chris Dogopia wyjaśnił, że Buchtar Tabuni został „porwany” przez aparat indonezyjskie wojska i policji 9 września 2019 roku. „Aresztowanie zostało przeprowadzone bez procedury. Nie było wezwań, zawiadomienia ani aresztowania. Dlatego nazywamy to porwaniem” – wyjaśnił Dogopia. Akcja przeciwko Buchtarowi rozpoczęła się wysłaniem w rejon jego zamieszkania helikopterów należących do sił powietrznych. Nad ranem kiedy Buchtar znajdował się po przeciwnej stronie rzeki Kampwolker w dystrykcie Heram, indonezyjskie siły bezpieczeństwa nie zastawszy działacza ULMWP splądrowały jego dom, niszcząc drzwi i konfiskując sprzęt nagłaśniający. Przez kolejne sześć godzin połączone siły wojska i policji stały na straży domu Tabunich. Wieczorem w trakcie trwającej operacji, czterech członków TNI/Polri w pełnym uzbrojeniu zaszli Buchtara Tabuniego, jego młodszego brata i rodziców od strony rzeki Kampwolker. Wielu świadków próbowało temu zapobiec spierając się z funkcjonariuszami, ale po oddaniu strzałów ostrzegawczych, Buchtar Tabuni został zabrany do siedziby mobilnych brygad policji BRIMOB przy użyciu samochodu Avanza, a następnie przeniesiony do Komendy Głównej Policji w Papui.

Dyrektor Zespołu Instytutu Pomocy Prawnej w Papui (LBH Papua), Emanuel Gobai oznajmił, że mężczyzna jest podejrzewany o zdradę: „Buchtar Tabuni był początkowo przesłuchiwany jako świadek, a następnie jako podejrzany za rzekome naruszenie kilku artykułów indonezyjskiego kodeksu karnego, dotyczących zdrady”. Podejrzenia te potwierdził rzecznik krajowej policji, Dedi Prasetyo, wskazując, że zatrzymanie byłego więźnia politycznego było elementem „zapewnienia bezpieczeństwa w Jayapurze i Papui w ogóle” [64].

STEVEN ITLAY, AWEN WENDA, NUSMAN KOGOYA – Steven Itlay, przewodniczący Komitetu Narodowego Papui Zachodniej w Mimice (KNPB Mimika), w akcji przypominającej porwanie wraz z dwoma innymi działaczami został aresztowany na Uniwersytecie Cenderawasih. Steven jest podejrzany o mobilizację ludności, która „potencjalnie mogła wywołać zamieszki” w Papui 29 sierpnia 2019 roku. Awen Wenda i Nusman Kogoya są zatrzymani jako świadkowie i potencjalnie jako współoskarżeni. Sukces z zatrzymaniem Stevena Itlaya, również byłego więźnia politycznego, indonezyjscy funkcjonariusze łączą z jednoczesnym odkryciem „spisku mającego na celu wywołanie kolejnych zamieszek”. Istotnym wątkiem tego oskarżenia jest „współpraca” Stevena Itlaya z Benny Wendą.

SIOSTRA MANDABAYAN – Po wielkich protestach w najdalej na zachód wysuniętych regionach Papui Zachodniej indonezyjska policja poszukiwała winowajców osłabienia autorytetu indonezyjskiego państwa w regionie zdominowanym przez indonezyjską ludność napływową. Podczas podróży lotniczej z Sorong do Manokwari, Pani Mandabayan została przeszukana na lotnisku w Manokwari przez funkcjonariuszy. W jej torbie ujawniono „nielegalne przedmioty” – 1500 małych flag Papui Zachodniej z wizerunkiem Gwiazdy Porannej. Mandabayan została wciągnięta do pojazdu policyjnego i zawieziona do Komendy Głównej Policji w Manokwari, gdzie jest obecnie przetrzymywana. Kobieta jest zagrożona oskarżeniem o zdradę państwa indonezyjskiego. Pani Mandabayan po zatrzymaniu nazywana „Damą z 1500 flagami” współpracowała dotąd z wieloma organizacjami praw człowieka i wolnościowymi w Papui Zachodniej, w tym Władzą Narodową Papui Zachodniej (WPNA), Free West Papua Campaign oraz Solidarnością Kobiet dla Papui Zachodniej.

Trudno jednoznacznie wskazać jakie zarzuty usłyszy, ale jest przesłuchiwana i przetrzymywana w surowych warunkach. Herman Wainggai z Zachodniopapuaskiego Centrum Praw Człowieka w Papui Zachodniej i działacz niepodległościowy reprezentujący ULMWP w Nowym Jorku napisał: “Potępiamy surowe potraktowanie Siostry Mandabayan i wzywamy rząd Indonezji oraz władze policyjne w Manokwari do uwolnienia jej i ustalenia terminu jej przesłuchania. Jej dzieci potrzebują jej. Zatrzymanie Mandabayan, podczas gdy jej jedyną zbrodnią było noszenie miniaturowej Flagi Morning Star (Flagi Papui Zachodniej) jest okrutne. Trzymanie jej w tej małej celi, jak gdyby popełniła morderstwo, jest niesprawiedliwe i rażąco narusza jej prawa człowieka” [65].

KRYMINALIZACJA W FAKFAK – Indonezyjska policja usilnie poszukując winnych aktywnych wystąpień ludności w regionie FakFak rozpoczęła nękanie tamtejszych działaczy politycznych i aktywistów praw człowieka. Dyrektor papuaskiego Instytutu Studiów i Rzecznictwa Praw Człowieka (ELSHAM), wielebny Matheus Adadikam powiedział, że aresztowanie i przesłuchiwanie działaczy i obrońców praw człowieka związanych z protestami zachodniopapuaskimi stanowi kryminalizację walki o urzeczywistnienie praw człowieka. W regionie FakFak szczególnie zastanawiające były wezwania na policję działaczy na rzecz praw człowieka i praw społeczności tubylczych takich jak Fredy Warpor, Samuel Rohrohmana, Abner Hegemur, Marsya Hegemur oraz przewodniczącego Rady Zwyczajowej Papui Regionu Bomberai, Zeta Gwasgasa [66].

VERONICA KOMAN – jest niezależną indonezyjską prawniczką zajmującą się prawami człowieka, która wcześniej pracowała jako prawnik interesu publicznego w Instytucie Pomocy Prawnej w Dżakarcie (LBH Jakarta). Jest jednym z nielicznych prawników reprezentujących Zachodnich Papuasów w sporach z rządem Indonezji. W ubiegłych latach otrzymała wiele gróźb śmierci i gwałtu za obronę praw osób oskarżonych w głośnych sprawach politycznych, w tym w trzech sprawach dotyczących rdzennej ludności Papui. W dobie blokady internetowej w Papui Zachodniej, Veronica Koman przebywająca w Australii znalazła się na celowniku indonezyjskich śledczych za rozpowszechnianie za pośrednictwem mediów elektronicznych informacji o ataku na zachodniopapuaskich studentów w Surabaja.

5 września Veronica została oskarżona o „podżeganie” na podstawie art. 160 indonezyjskiego kodeksu karnego. Rzeczone podżeganie miało polegać na rzekomym „rozpowszechnianiu fałszywych wiadomości i na mistyfikacjach w internecie podsycających gwałtowne protesty, które wstrząsnęły Papuą w ostatnich tygodniach”. Indonezyjskie władze rozważają przedsięwzięcie dodatkowych środków krajowych i międzynarodowych mających na celu ograniczenie jej wolności i działalności zawodowej jako prawnik. Luki Hermawan, szef policji regionalnej w prowincji Jawa Wschodnia w Indonezji powiedział, że Veronica Koman jest poszukiwania również za naruszenie krajowego prawa dotyczącego cyberprzestępczości. Wedlug Hermawana zarzuty wysuwane przeciw Koman są oparte na „zeznaniach sześciu świadków i ekspertów”. Indonezyjska policja grozi, że zwróci się do Interpolu o wydanie czerwonego nakazu zatrzymania Koman, która “prawdopodobnie ukrywa się w Australii”. Rzecznik policji z Jawy Wschodniej, Frans Barung Mangegara zapowiedział, że prawniczka zostanie umieszczona w indonezyjskiej bazie danych osób poszukiwanych. Zdaniem Veroniki Koman próba kryminalizowania jej osoby jest typową strategią władz w ramach której została wyznaczona na “kozła ofiarnego”: cała sprawa została sfabrykowana [67].

Grupa Specjalnych Sprawozdawców pracujących przy Biurze Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka (OHCHR) wezwała władze Indonezji aby zabezpieczyły prawo wszystkich mieszkańców do pokojowych protestów, zapewniły dostęp do internetu, który wcześniej blokowały w Papui Zachodniej, jak również zaprzestały kryminalizowania obrończyni praw człowieka, Veroniki Koman oraz pozostałych osób uczestniczących w protestach w Papui Zachodniej lub je komentujących. Pod pismem podpisali się: Clement Nyaletsossi Voule (Togo), David Kaye (USA); Dubravka Šimonović (Chorwacja); Meskerem Geset Techane (Etiopia); Michel Forst (Francja)

SURYA ANTA ORAZ SIEDMIU STUDENTÓW – ARESZTOWANIA PO DEMONSTRACJI W DŻAKARCIE – Począwszy od soboty 31 sierpnia siedmiu papuaskich studentów zostało aresztowanych przez regionalną policję Metro Jaya i objętych podejrzeniem zdrady państwa indonezyjskiego. Wśród siedmiu papuaskich studentów znaleźli się: Carles Kossay, Dano Tabuni, Ambrosius Mulait, Isay Wenda, Naliana Wasiangge, Wenebita Wasiangge oraz Norince Kogoya. Indonezyjska policja aresztowała również Paulusa Surya Antę Gintinga, rzecznika Indonezyjskiego Frontu Ludowego dla Papui Zachodniej (FRI-WP). Cała ósemka zatrzymanych była przesłuchiwana w siedzibie mobilnych brygad policji BRIMOB w Kelapa Dua.

Ciąg zatrzymań miał rozpocząć protest pod Pałacem Państwowym w Dżakarcie podczas, którego, jak pamiętamy, podniesiono niepodległościową flagę Papui Zachodniej. Spośród zatrzymanych symboliczną postacią pozostaje Surya Anta, który stoi na czele indonezyjskiej organizacji na bieżąco wyjaśniającej obywatelom Indonezji historię i sytuację Papui Zachodniej, organizacji stanowiącej jednocześnie platformą solidarnościową dla obywateli Indonezji odrzucających historyczne naruszenia prawa i praw człowieka w Papui Zachodniej. Działacz Indonezyjskiego Frontu Ludowego dla Papui Zachodniej (FRI-WP) został umieszczony w odizolowanej celi aresztu Mako Brimob, w której przez cały dzień grano indonezyjskie pieśni nacjonalistyczne, w tym hymn narodowy Indonezji [68].

Autor: Damian Żuchowski
Artykuł ukazał się także na: WolneMedia.net i Free West Papua Campaign Poland

PRZYPISY

[1] Damian Żuchowski Przypadek Hartomo: Brał udział w pozasądowej egzekucji Theysa Eluaya – dostał awans, https://fwpcpoland.wordpress.com/2016/10/17/przypadek-hartomo-bral-udzial-w-pozasadowej-egzekucji-theysa-eluaya-dostal-awans/

[2] John Saltford Akt Wolnego Wyboru 1969. Zaangażowanie ONZ w akt samostanowienia w Papui Zachodniej w latach 1968-1969, https://fwpcpoland.wordpress.com/akt-wolnego-wyboru-1969/

[3] Damian Żuchowski Siedem państw wsparło Papuę Zachodnią podczas 71. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, https://krewpapuasow.wordpress.com/2016/10/07/siedem-panstw-wsparlo-papue-zachodnia-podczas-71-sesji-zgromadzenia-ogolnego-onz/

[4] Damian Żuchowski Dziesiątki tysięcy uchodźców indonezyjskiej operacji w Papui Zachodniej, https://wolnemedia.net/dziesiatki-tysiecy-uchodzcow-indonezyjskiej-operacji-w-papui-zachodniej/

[5] Damian Żuchowski Zmarło co najmniej 139 zachodniopapuaskich uchodźców, https://wolnemedia.net/zmarlo-prawie-200-zachodniopapuaskich-uchodzcow/

[7] Video Penggerebekan Asrama Papua di Surabaya terkait Perusakan Bendera, https://www.inews.id/multimedia/video/video-penggerebekkan-asrama-papua-di-surabaya-terkait-perusakan-bendera; Helena Davidson Indonesia arrests dozens of West Papuans over claim flag was thrown in sewer, https://www.theguardian.com/world/2019/aug/18/indonesia-arrests-dozens-of-west-papuans-over-claim-flag-was-thrown-in-sewer

[8] Connor Woodman ‘Papua Merdeka!’: Why It’s Kicking Off in Occupied West Papua, https://novaramedia.com/2019/08/23/papua-merdeka-why-its-kicking-off-in-occupied-west-papua/

[9] Papuans to take referendum demands to Indonesian President, https://www.smh.com.au/world/oceania/papuans-to-take-referendum-demands-to-indonesian-president-20190827-p52l9w.html

[10] Kasus Papua, Kapolda Jatim Jelaskan Peran Tri Susanti, https://www.msn.com/id-id/berita/nasional/kasus-papua-kapolda-jatim-jelaskan-peran-tri-susanti/ar-AAGulUG

[11] Febriana Firdaus Fiery protests erupt in Indonesia’s West Papua region, https://www.aljazeera.com/news/2019/08/fiery-protests-erupt-indonesia-west-papua-region-190819031537473.html

[12] Ben Doherty, Protesters set fire to parliament building in West Papua as tensions mount, https://www.theguardian.com/world/2019/aug/19/protesters-set-fire-to-parliament-building-in-west-papua-as-tensions-mount

[13] Hundreds escape Papua prison after violent riots, https://www.channelnewsasia.com/news/asia/hundreds-escape-papua-prison-after-violent-riots-11825708

[14] Situasi di Fakfak Papua Barat Mencekam, Pasar Dibakar, https://www.cnnindonesia.com/nasional/20190821094629-20-423272/situasi-di-fakfak-papua-barat-mencekam-pasar-dibakar erusuhan Pecah di Fakfak Papua Barat, Kantor Dewan Adat dan Pasar Tumburuni Dibakar, https://www.tribunnews.com/regional/2019/08/21/breaking-news-kerusuhan-pecah-di-fakfak-papua-barat-kantor-dewan-adat-dan-pasar-tumburuni-dibakar

[15] Intan Umbari Prihatin Masyarakat Sorong dan Manokwari Minta 7 Tuntutan Ini ke Pemerintah, https://www.liputan6.com/news/read/4045934/masyarakat-sorong-dan-manokwari-minta-7-tuntutan-ini-ke-pemerintah

[16] Kate Lamb ‘An earthquake’: racism, rage and rising calls for freedom in Papua, https://www.theguardian.com/world/2019/aug/31/an-earthquake-racism-rage-and-rising-calls-for-freedom-in-papua

[17] Marius Goo Jangan dinginkan stigma (monyet) dan penindasan, https://www.jubi.co.id/jangan-dinginkan-stigma-monyet-dan-penindasan/

[18] Soleman Itlay Penegakan hukum rasisme Indonesia yang diskriminatif, https://www.jubi.co.id/penegakan-hukum-rasisme-indonesia-yang-diskriminatif/

[19] Santon Tekege Aparat pemerintah Indonesia sebut orang asli Papua „monyet”, https://www.jubi.co.id/aparat-pemerintah-indonesia-sebut-orang-asli-papua-monyet/

[20] Agus Pabika Mama Papua: Kami melahirkan anak bukan untuk distigma dan disebut monyet, https://www.jubi.co.id/mama-papua-kami-melahirkan-anak-bukan-untuk-distigma-dan-disebut-monyet/

[21] Yamin Kogoya The origin of Indonesian racism towards Papuans and its implication to a Free West Papua Movement, https://eng.jubi.co.id/the-origin-of-indonesian-racism-towards-papuans-and-its-implication-to-a-free-west-papua-movement/

[22] Sri Dean, Tia Ardha ‘Every Papuan wants independence’: Racism, disintegration at the heart of West Papuan protests, https://www.sbs.com.au/language/english/every-papuan-wants-independence-racism-disintegration-at-the-heart-of-west-papuan-protests

[23] Rasisme: Merdeka adalah Solusi, https://suarapapua.com/2019/09/09/rasisme-merdeka-adalah-solusi/

[24] Joshua McDonald Protests in West Papua Escalate With Reports of Killings, https://thediplomat.com/2019/09/protests-in-west-papua-escalate-with-reports-of-killings/

[25] Daniel W. Gobai Teriakan rasis dan permohonan maaf pemerintah Indonesia: Tepatkah?, https://www.jubi.co.id/teriakan-rasis-dan-permohonan-maaf-pemerintah-indonesia-tepatkah/

[26] Johnny Blades Papuan protests continue as Widodo urges forgiveness, https://asiapacificreport.nz/2019/08/21/papuan-protest-against-racism-and-hatred-continues/

[27] Indonesia blocks internet in Papua to help curb violent protests, https://www.euronews.com/2019/08/22/indonesia-blocks-internet-in-papua-to-help-curb-violent-protests

[28] Febriana Firdaus Indonesia blocks internet in West Papua as protest rages, https://www.aljazeera.com/news/2019/08/indonesia-blocks-internet-west-papua-protest-rages-190822022809234.html

[29] Ika Karlina Idris The internet shutdown in Papua threatens Indonesia’s democracy and its people’s right to free speech, https://www.thejakartapost.com/academia/2019/09/02/the-internet-shutdown-in-papua-threatens-indonesias-democracy-and-its-peoples-right-to-free-speech.html

[30] Benny Mawel, Victor Mambor, Kharishar Kahfi, Donny Fernando Papuan resistance grows against Jakarta, https://www.thejakartapost.com/news/2019/08/29/papua-resistance-grows-against-jakarta-indonesia-demand-referendum.html

[31] Hengky Yeimo Warga Dogiyai berunjukrasa menolak rasisme, tuntutan referendum kembali muncul, https://www.jubi.co.id/warga-dogiyai-berunjukrasa-menolak-rasisme-tuntutan-referendum-kembali-muncul/

[32] Six killed as Indonesian authorities open fire in Papua – news report, https://www.reuters.com/article/indonesia-papua/six-killed-as-indonesian-authorities-open-fire-in-papua-news-report-idUSL3N25O1P7; Febriana Firdaus, West Papuan protesters killed by Indonesian police: Witnesses, https://www.aljazeera.com/news/2019/08/west-papuan-protesters-killed-indonesian-police-witnesses-190828103919896.html; Arnold Belau, Di Deyai Aparat Hambur Tembakan, 6 Orang Tewas, https://suarapapua.com/2019/08/28/di-deiyai-aparat-hambur-tembakan-6-orang-tewas/

[33] Guardian Sebut Korban Tewas Rusuh di Papua dan Papua Barat Mencapai 7 Orang, https://dekannews.com/baca/guardian-sebut-korban-tewas-rusuh-di-papua-dan-papua-barat-mencapai-7-orang

[34] Shooting at Protest in Indonesia’s Papua, Police Say Three Dead, https://www.reuters.com/article/us-indonesia-papua/shooting-at-protest-in-indonesias-papua-police-say-three-dead-idUSKCN1VI0MS

[35] Berapa Korban Sipil di Papua? Wiranto: Jangan Bicarakan Itu!, https://tirto.id/berapa-korban-sipil-di-papua-wiranto-jangan-bicarakan-itu-ehhZ

[36] Zely Ariane, Wakil Bupati Deiyai: 8 warga sipil tewas dalam insiden penembakan di Kantor Bupati, https://www.jubi.co.id/wakil-bupati-deiyai-8-warga-sipil-tewas-dalam-insiden-penembakan-di-kantor-bupati/

[37] Villages Raided and Protestors Confront Police in West Papua, https://www.amwenglish.com/articles/villages-raided-and-protestors-clash-with-police-in-west-papua/

[38] Benny Mawel Tertembak peluru karet, 15 mahasiswa tetap bisa berunjukrasa, satu lainnya dipopor, https://www.jubi.co.id/tertembak-peluru-karet-15-mahasiswa-tetap-bisa-berunjukrasa-satu-lainnya-dipopor/

[39] Roy Ratumakin Masyarakat di Kota Jayapura jangan terpancing isu menyesatkan, https://www.jubi.co.id/masyarakat-di-kota-jayapura-jangan-terpancing-isu-menyesatkan/

[40] Febriana Firdaus Protesters torch buildings in Indonesia’s Papua, https://www.aljazeera.com/news/2019/08/protesters-torch-buildings-indonesia-papua-190829144318001.html

[41] Unjuk Rasa Anti Rasisme di Jayapura Berubah Jadi Amuk Massa, https://www.teras.id/news/pat-20/179813/unjuk-rasa-anti-rasisme-di-jayapura-berubah-jadi-amuk-massa

[42] Agus pakiba KNPB: Kami minta referendum, jangan adu domba kami di Papua, https://www.jubi.co.id/knpb-kami-minta-referendum-jangan-adu-domba-kami-di-papua/

[43] Erric Permana,Nicky Aulia Widadio TNI, Polri kirim pasukan tambahan ke Papua, https://www.aa.com.tr/id/nasional/tni-polri-kirim-pasukan-tambahan-ke-papua-/1568846

[44] United Nations intervention needed before Santa Cruz like massacre takes place in West Papua, https://www.ulmwp.org/urgent-alert-united-nations-intervention-needed-before-santa-cruz-like-massacre-takes-place-in-west-papua

[45] Ruland Kabak Lawan Rasisme, Ribuan Masyarakat Yahukimo Kembali Turun Jalan, https://suarapapua.com/2019/09/17/lawan-rasisme-ribuan-masyarakat-yahukimo-kembali-turun-jalan/

[46] Papuans raise Morning Star flag in Jakarta, burn Jayapura buildings, https://asiapacificreport.nz/2019/08/30/papuans-demand-referendum-raise-morning-star-flag-by-state-palace/

[47] Helen Davidson, Kate Lamb West Papua: Indonesia claims province has „returned to normal” amid internet blackout, https://www.theguardian.com/world/2019/aug/23/west-papua-indonesia-claims-province-has-returned-to-normal-amid-internet-blackout

[48] Ribuan Anggota Banser Sisir Kelompok Anti-NKRI di Papua, https://www.gelora.co/2019/08/ribuan-anggota-banser-sisir-kelompok.html

[49] Yuliana Lantipo, Bertemu Presiden, benarkah Gubernur Lukas Enembe hanya membahas PON?, https://www.jubi.co.id/bertemu-presiden-benarkah-gubernur-lukas-enembe-hanya-membahas-pon/

[50] Yuliana Lantipo Semua aspirasi warga Papua telah disampaikan ke Presiden, MRP minta warga Papua menahan diri, https://www.jubi.co.id/semua-aspirasi-warga-papua-telah-disampaikan-ke-presiden-mrp-minta-warga-papua-menahan-diri/

[51] Amien Rais: Referendum Papua Diagendakan Majelis Umum PBB, https://www.gatra.com/detail/news/439687/politic/amien-rais-referendum-papua-diagendakan-majelis-umum-pbb–

[52] Wiranto: Tak Ada Tempat Buat Referendum Papua dan Papua Barat, https://www.cnnindonesia.com/nasional/20190903163300-32-427183/wiranto-tak-ada-tempat-buat-referendum-papua-dan-papua-barat

[53] Papua: Pelajaran damai dari Aceh dan ‘pentingnya’ dialog dengan kelompok pro referendum, https://www.bbc.com/indonesia/indonesia-49666749

[54] Ketua DPRD Jayapura Siap Sumbangkan Tanah agar Jokowi Berkantor di Papua, https://nasional.kompas.com/read/2019/09/10/14485381/ketua-dprd-jayapura-siap-sumbangkan-tanah-agar-jokowi-berkantor-di-papua; Tokoh Papua Beri 10 Hektar Tanah untuk Bangun Istana Presiden, https://www.kompas.com/tren/read/2019/09/10/142547165/tokoh-papua-beri-10-hektar-tanah-untuk-bangun-istana-presiden

[55] Jokowi Janjikan 1.000 Mahasiswa Papua Bisa Bekerja di BUMN dan Perusahaan Swasta Besar, https://papua.tribunnews.com/2019/09/10/jokowi-janjikan-1000-mahasiswa-papua-bisa-bekerja-di-bumn-dan-perusahaan-swasta-besar

[56] Gubernur: Tokoh Papua yang Bertemu Presiden Punya Kepentingan Pribadi, https://kumparan.com/bumi-papua/gubernur-tokoh-papua-yang-bertemu-presiden-punya-kepentingan-pribadi-1rqJddlkgnB

[57] Tokoh Papua Yang Diundang Jokowi Ternyata Timses, Pigai: Bikin Malu Wibawa Presiden, https://news.beritaislam.org/2019/09/tokoh-papua-yang-diundang-jokowi.html

[58] Ali Mochtar Ngabalin Asli Fakfak Bilang Ini Soal Rusuh Papua, https://fajar.co.id/2019/08/30/ali-mochtar-ngabalin-asli-fakfak-bilang-ini-soal-rusuh-papua/

[59] Moeldoko Tuding Benny Wenda Dalangi Kerusuhan Papua, https://www.cnnindonesia.com/nasional/20190902122447-20-426774/moeldoko-tuding-benny-wenda-dalangi-kerusuhan-papua

[60] Wiranto Tantang Benny Wenda, Kalau Punya Nyali Datang ke Indonesia, https://pojoksatu.id/news/berita-nasional/2019/09/05/wiranto-tantang-benny-wenda-kalau-punya-nyali-datang-ke-indonesia/

[61] Benny Wenda, Aktivis Papua Merdeka di Seberang Benua, https://www.cnnindonesia.com/nasional/20190904073441-20-427331/benny-wenda-aktivis-papua-merdeka-di-seberang-benua

[62] Benny Wenda: Wiranto Dalang Aksi Kerusuhan Di Papua, https://suarapapua.com/2019/09/09/benny-wenda-wiranto-dalang-aksi-kerusuhan-di-papua/

[63] Hengky Yeimo, Buchtar Tabuni: Tudingan Wiranto untuk membendung dukungan masyarakat internasional, https://www.jubi.co.id/buchtar-tabuni-tudingan-wiranto-untuk-membendung-dukungan-masyarakat-internasional/

[64] ULMWP: Buchtar Tabuni Diintai Heli, Listrik Dipadamkan, Ditangkap, https://tirto.id/ulmwp-buchtar-tabuni-diintai-heli-listrik-dipadamkan-ditangkap-ehTl; LBH Papua: Buchtar Tabuni menjadi tersangka dugaan makar, https://www.jubi.co.id/lbh-papua-buchtar-tabuni-menjadi-tersangka-dugaan-makar/

[65] Herman Wainggai, The Lady with 1500 Flags, https://wphumanrightscenter.org/2019/09/03/the-lady-with-1500-flags/

[66] Hengky Yeimo, Elsham Papua: Hentikan kriminalisasi terhadap aktivis dan masyarakat adat Papua, https://www.jubi.co.id/elsham-papua-hentikan-kriminalisasi-terhadap-aktivis-dan-masyarakat-adat-papua/

[67] Pengakuan Veronica Koman Terkait Pelanggaran HAM di Papua Barat, https://www.matamatapolitik.com/pengakuan-veronica-koman-terkait-pelanggaran-ham-di-papua-barat-in-depth/; Addi M Idhom, Siapakah Veronica Koman dan Bagaimana Ia Membela Papua?, https://tirto.id/siapakah-veronica-koman-dan-bagaimana-ia-membela-papua-ehxE; Indonesian police target Veronica Koman for West Papua „incitement”, https://asiapacificreport.nz/2019/09/05/indonesian-police-target-veronica-koman-for-west-papua-incitement/

[68] Paulus Suryanta Ginting Ditahan di Sel Isolasi? Ini Kata Polri, https://fajar.co.id/2019/09/06/paulus-suryanta-ginting-ditahan-di-sel-isolasi-ini-kata-polri/; Aryo Wisanggeni, Hingga Sabtu, Polda Metro Jaya sudah menangkap 7 mahasiswa Papua, https://www.jubi.co.id/hingga-sabtu-polda-metro-jaya-sudah-menangkap-7-mahasiswa-papua/

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | 2 Komentarze

Masakra w Deiyai: Indonezyjskie siły bezpieczeństwa zabiły 8 cywilów

Na przestrzeni ostatnich tygodni trwają największe demonstracje i protesty w Papui Zachodniej od dwóch dekad. Indonezyjskie siły bezpieczeństwa, współpracujące z członkami indonezyjskich ugrupowań nacjonalistycznych i paramilitarnych, otoczyli 16 sierpnia 2019 roku akademik Zachodnich Papuasów w jawajskim mieście Surabaja. Oskarżając ich o zbezczeszczenie indonezyjskiej flagi, przy użyciu gazu łzawiącego wywlekli studentów z akademika, pobili i zatrzymali [1]. Akcji, która odbyła się tuż przed Dniem Niepodległości Indonezji towarzyszyły poniżające hasła skierowane do melanezyjskich studentów: tj. „małpy” i „psy” jak również wezwania do „zmasakrowania Zachodnich Papuasów”.

Poniżający akt skierowany w stosunku do zachodniopapuaskich studentów, nie pierwszy w ostatnich latach, który dokonał się przy kojarzącym się z przyzwoleniem, milczeniu indonezyjskich notabli, stał się zaczątkiem masowych protestów, które ogarnęły w następnych dniach kolejne miasta i regencje zachodniej części Nowej Gwinei. Wystąpienia początkowo o charakterze antyrasistowskim, szybko przerodziły się we współbrzmiące z nimi demonstracje niepodległościowe, przypominając światu raz jeszcze, że obecność Indonezyjczyków w tym regionie świata dokonała się i utwierdziła pół wieku temu, po złamaniu prawa międzynarodowego przez członków ONZ i brutalnej pacyfikacji miejscowej ludności przez indonezyjskie siły bezpieczeństwa.

Wielkie demonstracje między 19 a 21 sierpnia 2019 roku w Manokwari, Sorong, FakFak , Timice i Jayapurze przeraziły indonezyjskie władze. W czterech pierwszych lokalizacjach demonstranci otoczyli, zaatakowali lub podpalili symbole indonezyjskiej władzy w regionie: lokalny parlament, więzienie i obiekty infrastrukturalne. Władze w Dżakarcie pod pretekstem walki z „fałszywymi wiadomościami” wprowadziły blokadę internetu w Papui Zachodniej, poważnie utrudniając komunikację, a zwłaszcza obieg wiadomości w regionie [3].

MASAKRA W DEIYAI – 28 SIERPIEŃ 2019

Druga fala demonstracji w Papui Zachodniej rozpoczęła się 26 sierpnia 2019 roku i na masową skalę zaangażowała Zachodnich Papuasów z najodleglejszych zakątków Papui Zachodniej, w tym regionów górskich. W mediach społecznościowych i w prasie opublikowane zostały zdjęcia i nagrania ukazujące wielotysięczne marsze które odbyły się w regencjach Paniai, Dogiyai i Deiyai. 7000 ludzi demonstrowało na ulicach Wameny, największego górskiego miasta. Demonstranci nieśli flagi niepodległościowe Papui Zachodniej, podnosząc hasła wolnościowe nawiązujące do przeprowadzenia referendum, w którym Papuasi mogliby sami zadecydować o swoim statusie politycznym [4].

Najbardziej gwałtowny obieg przybrały wydarzenia w regencji Deiyai. W poniedziałek 26 sierpnia, około 5000 ludzi wyszło na ulice, około 500 km od Jayapury, stolicy Papui Zachodniej niosąc cztery flagi niepodległościowe Papui Zachodniej (Morning Star / Bintang Kejora / Bintang Fajar), a także łuki i strzały. Wielki marsz osiągnął między innymi lokalne biuro rządowe, w którym na półtora godziny podniesiono zakazaną w Indonezji flagę Papui Zachodniej, za której eksponowanie grozi nawet 15 lat więzienia. Atmosfera stała się szczególnie napięta w środę 28 sierpnia, kiedy protestujący otoczyli biuro regenta i aktywnie domagali podpisania się przygotowanego dokumentu. Około godziny 14.00 indonezyjskie siły bezpieczeństwa (wojska – TNI i polici – Polri) spacyfikowały zgromadzenie. Użyto ostrej amunicji. Lokalne zachodniopapuaskie dzienniki Suara Papua i Tabloid Jubi, jak również międzynarodowe agencje i serwisy tj. Reuters i Al Jazeera, od początku informowały o kilku ofiarach śmiertelnych wśród Zachodnich Papuasów. Na miejscu lub w szpitalu – jak donoszono w pierwszych raportach – zmarło od 5 do 7 osób [5]. Kilkanaście osób zostało rannych. Ustalenie dokładnego bilansu ofiar było niemożliwe z powodu trudności z obiegiem informacji (blokada internetu), jak również z uwagi na skutki pacyfikacji: wielu uczestników zgromadzenia po ostrzale zbiegło do lasu.

„Niektórzy cywile zostali zabici, ale nie ma pewności ile jest ofiar” – informował Hengky Pigai, zastępca regenta Deiyai. Markus Haluk reprezentujący Zjednoczony Ruch Wyzwolenia Papui Zachodniej (ULMWP) poinformował, że co najmniej sześć zachodniopapuaskich cywilów zostało zamordowanych, a siedmiu innych jest rannych.

NIE PYTAJCIE O OFIARY – APELUJE INDONEZYJSKI MINISTER

Znamienną pozostaje reakcja indonezyjskiej policji i wojska, jak również indonezyjskich notabli na doniesienia o masakrze w Deiyai. Po tym jak pojawiły się informacje o śmierci sześciu zachodniopapuaskich cywilów, rzecznik krajowej policji, generał Dedi Prasetyo oznajmił, że jest to „prowokacja”,  a w całym zajściu zginął jedynie „jeden żołnierz, a trzech policjantów zostało rannych” [6]. Prasetyo przekonywał, że tylko „informacje policji z Papui są godne zaufania”. Na oficjalnym profilu indonezyjskich sił zbrojnych na tweeterze pojawił się apel odrzucający doniesienia o śmierci sześciu osób cywilnych w Deiyai: „To mistyfikacja. Chrońcie jedność Indonezji” [7]. Indagowany przez dziennikarzy minister ds. koordynacji polityki, prawa i bezpieczeństwa, Wiranto, o rzeczywistą liczbę osób, które zginęły zwrócił się do nich „aby nie pytali, ani nie informowali o ofiarach, ponieważ nie będzie to sprzyjało” sytuacji w regionie. Indonezyjska policja, według Wiranto, udzieli dokładnych danych o ofiarach w późniejszym czasie [8].

Indonezyjskie siły bezpieczeństwa i politycy od początku przyjęli stanowisko wyrażone przez rzecznika indonezyjskiej policji. Przypomnijmy, że Dedi Prasetyo, to dokładnie ten sam człowiek, który w gronie innych czołowych przedstawicieli indonezyjskich organów ścigania formułował publicznie zarzuty przeciwko Jakubowi Skrzypskiemu, polskiemu podróżnikowi, który od sierpnia 2018 roku pozostaje jedynym oskarżonym i skazanym za zdradę obcokrajowcem w Indonezji. Dedi Prasetyo przedefiniował publicznie, w połowie września 2018 roku, oskarżenie pod adresem Jakuba Skrzypskiego, sugerując między innymi, że Polak dostarczał partyzantom w Papui żywność „na wzgórzach, dolinach i w lasach”. Wniesione przez niego wówczas sugestie prawne, iż Jakub Skrzypski dostanie maksymalnie 5 lat więzienia potwierdziły się w maju 2019 roku. Sugeruje to, że wyrok na Jakuba Skrzypskiego (5 lat więzienia), ale i współoskarżonego Papuasa Simona Magala (4 lata więzienia) – jak i cała otoczka procesu –  był od początku zaprojektowany na poziomie centralnym w Dżakarcie i zapadł poza salą sądową na wiele miesięcy przed faktycznym wyrokiem [9].

OSIEM CYWILÓW ZGINĘŁO W DEIYAI – FAKTYCZNY BILANS OFIAR

Indonezyjska opinia publiczna i zagraniczna prasa, przez kilka dni byli karmieni przez wersję rozpowszechnianą przez rzecznika krajowej policji Dedi Prasetyo oraz szefa regionalnej policji w Papui, Rudolfa Rodję. Brzmiała ona, że w Deiyai „zginął jeden oficer wojskowy, a dwóch policjantów odniosło rany podczas starć z protestującymi”. Inny rzecznik papuaskiej policji, Ahmad Kamal przyznawał, że podczas zajść zginęli cywile, ale tylko dwaj.

Według Santona Tekege z kościoła katolickiego w prowincji Papua, który uczestniczył w wiecu w Deiyai wraz z dziećmi, kobietami oraz osobami starszymi, niepokoje rozpoczęły się niebawem po tym, jak dostrzegł nad protestującymi unoszącego się drona. Wkrótce policja i wojsko zaczęły rozpraszać zgromadzonych przy użyciu gazu łzawiącego. Kiedy tłum ludzi zaczął się denerwować siły bezpieczeństwa zaczęły strzelać [10]. Trzy dni później zarówno Tekege jak i pozostali przedstawiciele lokalnych społeczności przedstawiali zbieżne dane, co do faktycznej liczby ofiar wśród cywilów.

Santon Tekege otrzymał informację, że ośmiu cywilów zginęło podczas „incydentu strzeleckiego” pod biurem regenta Deiyai. O tym samym 30 sierpnia poinformował zastępca regenta Deiyai, Hengky Pigai, stwierdzając, że na ten moment są to dane tymczasowe gdyż nadal „szukają ofiar”. Dane te zostały potwierdzone przez Yonesa Douwa działacza na rzecz praw człowieka oraz przewodniczącego departamentu sprawiedliwości i pokoju synodu Koscioła KINGMI w Papui. Spośród ośmiu ofiar śmiertelnych udało mu się zidentyfikować siedem osób. Trzy ciała zostały przewiezione do regionalnego szpitala w Madi w regencji Paniai. „Byli to 20-letni Alpius Pigai, 28-letni Pilemon Waine oraz 24-letni Aminadab Potouki. Znamy ich tożsamość ponieważ ciała zostały przekazane ich rodzinom” – powiedział Douw. Ponadto na dziedzińcu biura regenta Deiyai zabito czterech innych cywilów, których ciała krewni od razu zabrali. Byli to Derikson Adii (21 l.), (Hans Ukago (26 l.), Martinus Ikomouw (37 l.) i Jemii Douw (29 l.). Yones Douw podkreślił, że w szpitalu w Paniai była jeszcze jedna ofiara śmiertelna, której tożsamości nie udało mu się zweryfikować [11].

NARASTAJĄCY KRYZYS W PAPUI ZACHODNIEJ

Masakra w Deiyai dokonana przed oficjalnym biurem politycznym, będącym elementem indonezyjskiej struktury władzy w Papui Zachodniej, stanowi element narastającego kryzysu w Papui Zachodniej. Bezpośrednim następstwem wydarzeń w Deiyai, była radykalizacja protestów w Jayapurze, w której powtórzyły się sceny oglądane 10 dni wcześniej w Manokwari, Sorong i FakFak.

Od grudnia 2018 roku indonezyjskie siły bezpieczeństwa prowadzą operację wojskową w regencji Nduga, która kosztowała życie nawet 200 osób i zmusiła do uchodźctwa 34000 osób (ok. 30 osób to ludzie zamordowani, od 139 do 182 uchodźców zmarło w następnych dniach, tygodniach i miesiącach z powodu niedożywienia, głodu i chorób). Od pierwszej połowy zeszłego roku indonezyjskie wojsko pozostaje również nadzwyczaj aktywne w górskiej regencji Puncak.

W poniedziałek 2 września 2019 roku indonezyjskie siły bezpieczeństwa kontynuowały naloty w dystrykcie Gome w regencji Puncak. Liczba zachodniopapuaskich cywilów zmuszonych do opuszczenia swoich wiosek stale rośnie i według źródeł lokalnych wynosi już 1500 osób. Obecna operacja w Gome rozpoczęła się 24 sierpnia br. i oficjalnie jest wymierzona w członków Armii Narodowego Wyzwolenia Papui Zachodniej (TPN-PB). Atak indonezyjskiego wojska natychmiast spowodował ucieczkę 800 cywilów do wioski Yenggemok. Według jednego ze świadków, który prosił o zachowanie anonimowości, półtora tysiąca uchodźców z regionie pochodzi z wiosek Misimaga, Agiyome, Gome, Kelaungin, Ninggabuma, Tegelobak, Upage, Wako i Yonggolawi. Niektórzy z nich mieszkają w prowizorycznych namiotach, inni w kościele, pozostali znaleźli schronienie w siedemnastu domach mieszkańców Yenggemok.

„Chcemy zbierać jedzenie w ogrodach, ale jest to trudne, ponieważ siły bezpieczeństwa zajęły nasze ogrody. Jesteśmy zmuszeni czekać na rządową pomoc żywnościową” – mówi jedna z uchodźczyń Mama Waker, zwracająca uwagę na kurczące się zapasy żywności. Torius Tabuni, również zmuszony do ucieczki do Yenggemok powiedział, że odkąd operacja rozpoczęła się zginęło prawdopodobnie czterech cywilów. 60-letni Ginobinok Tabuni zmarł po uwięzieniu w płonącym domu. Jego rówieśnik, Minanggen Wakerwa zmarł 26 sierpnia podczas ucieczki przez las i został pochowany przez własną rodzinę. W zgromadzonych danych znajduje się jeszcze imię i nazwisko Yul Magal (18 lat) – śmierć z powodu ran postrzałowych [12].

Między 25 a 29 sierpniem 2019 roku z rąk indonezyjskich sił bezpieczeństwa tym samym w kilku osobnych zdarzeniach zginęło co najmniej 14 Zachodnich Papuasów.

Opracowanie: Damian Żuchowski
Artykuł ukazał się także na: Krew Papuasów oraz  Wolnemedia.net

PRZYPISY

[1] Polisi Angkut Paksa 43 Orang dari Asrama Mahasiswa Papua di Surabaya, https://surabaya.kompas.com/read/2019/08/17/20374621/polisi-angkut-paksa-43-orang-dari-asrama-mahasiswa-papua-di-surabaya

[2] Rasistowskie ataki na papuaskich studentów powodują masowe zamieszki, https://czarnateoria.noblogs.org/tag/manokwari/

[3] Indonesia blocks internet in Papua over unrest fears

[4] Kapolda Papua Nyatakan Unjukrasa di Wamena dan Oksibil Berlangsung Aman, https://papua.bisnis.com/read/20190826/414/1140995/kapolda-papua-nyatakan-unjukrasa-di-wamena-dan-oksibil-berlangsung-aman

[5] Six killed as Indonesian authorities open fire in Papua – news report, https://www.reuters.com/article/indonesia-papua/six-killed-as-indonesian-authorities-open-fire-in-papua-news-report-idUSL3N25O1P7

Febriana Firdaus, West Papuan protesters killed by Indonesian police: Witnesses, https://www.aljazeera.com/news/2019/08/west-papuan-protesters-killed-indonesian-police-witnesses-190828103919896.html

Arnold Belau, Di Deyai Aparat Hambur Tembakan, 6 Orang Tewas, https://suarapapua.com/2019/08/28/di-deiyai-aparat-hambur-tembakan-6-orang-tewas/

[6] Guardian Sebut Korban Tewas Rusuh di Papua dan Papua Barat Mencapai 7 Orang, https://dekannews.com/baca/guardian-sebut-korban-tewas-rusuh-di-papua-dan-papua-barat-mencapai-7-orang

[7] Shooting at Protest in Indonesia’s Papua, Police Say Three Dead

[8] Berapa Korban Sipil di Papua? Wiranto: Jangan Bicarakan Itu!

[9] Tło skazania Polaka na 5 lat więzienia w Indonezji, https://wolnemedia.net/tlo-skazania-polaka-na-5-lat-wiezienia-w-indonezji/

[10] Six protesters killed in Papua clash: Eyewitness, https://www.thesundaily.my/world/six-protesters-killed-in-papua-clash-eyewitness-BA1310517

[11] Zely Ariane, Wakil Bupati Deiyai: 8 warga sipil tewas dalam insiden penembakan di Kantor Bupati, https://www.jubi.co.id/wakil-bupati-deiyai-8-warga-sipil-tewas-dalam-insiden-penembakan-di-kantor-bupati/

[12] Villages Raided and Protestors Confront Police in West Papua, https://www.amwenglish.com/articles/villages-raided-and-protestors-clash-with-police-in-west-papua/

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Nawet do 189 zachodniopapuaskich uchodźców nie żyje

Koalicja Społeczeństwa Obywatelskiego na rzecz Solidarności z Ndugą i Zespół Wolontariatu Humanitarnego w Wamenie, 17 lipca 2019 roku ujawniły, że co najmniej 139 osób umarło w obozach przesiedleńczych w mieście Wamena w ciągu ostatnich sześciu miesięcy (grudzień 2018 – lipiec 2019) od czasu kiedy wybuchły starcia między indonezyjskim wojskiem a oddziałem Armii Narodowego Wyzwolenia Papui Zachodniej (TPN/PB) walczącym o niepodległość Papui Zachodniej.

W raporcie oszacowano, że łączna liczba przesiedleńców w rejonie Wameny liczyła ok. 5000 osób, z czego 700 stanowiły dzieci. Zdrowie uchodźców z Nduga pogarszało się w tym okresie systematycznie z powodu braku dostaw humanitarnych – zwłaszcza żywności i środków medycznych – a także chorób zakaźnych, takich jak czerwonka.

Hipolitus Wangge z Marthinus Academy podczas spotkania z Instytutem Pomocy Prawnej w Dżakarcie (LBH Jakarta) wyjaśnił wówczas, że głównym problemem uchodźców z Nduga jest brak żywności. Dzieci otrzymywały nie więcej niż jeden posiłek dziennie. Nawet małe dzieci jadły w tym czasie wyłącznie makaronem i ryż. Taka dieta, w ocenie Wangge, przyczynia się do postępującego pogorszenia stanu zdrowia najmłodszych. Na podstawie badań Zespołu Solidarności dla Ndugi najczęstsze choroby wśród uchodźców w Wamenie to między innymi niedokrwistość, bóle mięśni, biegunka i wspomniana wcześniej czerwonka. Komisarz Krajowej Komisji ds. Kobiet, Saur Timiur Situmorang, podczas spotkania z zespołem LBH Jakarta zwróciła szczególnie uwagę na sytuację kobiet w ciąży i wezwała ponadto indonezyjski rząd do zarejestrowania wszystkich uchodźców będących ofiarami konfliktu w Nduga.

Zespół Solidarności dla Nduga, wezwał Indonezję do wycofania sił policyjnych i wojskowych z Nduga, uznania przesiedleńców za ofiary konfliktu i udzielenie im należytego wsparcia, wreszcie także do otwarcia dostępu do Papui dla grup i organizacji zajmujących się prawem i prawami człowieka, jak również dla dziennikarzy oraz pracowników organizacji humanitarnych.

Indonezyjski rząd nie uznał przemocy jaka wybuchła w Nduga za konflikt zbrojny, co automatycznie ograniczyło pomoc jaka mogłaby zostać udzielona na mocy prawa indonezyjskiego. Raport grup wsparcia monitorujących sytuację uchodźców z Nduga, żądając więcej dowodów, uznał za mistyfikację rzecznik indonezyjskiej armii, Mahmmud Aidi. Wcześniej skrzętnie pomijający temat ofiar śmiertelnych indonezyjskiej operacji w Nduga, oficjele z Dżakarty w następstwie szokujących danych zmienili strategię. Pragnąc zdementować informacje pochodzące od grup pomocowych, rząd Indonezji opublikował własne statystyki ofiar śmiertelnych, które sugerowały, że liczba ofiar nie była wyższa niż 53 osoby.

Poważne oskarżenia ze strony indonezyjskich notabli pod adresem cywilnych grup pomocowych związane z fałszowaniem danych skłoniło kilka różnych podmiotów do zweryfikowania posiadanych informacji. Dane te zweryfikowano przy pomocy Fundacji Sprawiedliwości i Opieki Społecznej w Papui (YKKMP), Kościoła KINGMI oraz Zgromadzenia Ludu Papuaskiego w Nduga. W analizę danych włączono także samych przesiedleńców.

Ponowne badania przyniosły jeszcze bardziej zatrważające wyniki. Grupy pomocowe oszacowały, że w rezultacie operacji indonezyjskiego wojska, 182 osoby uciekające przed przemocą, zmarły w ostatnich miesiącach w obozach dla uchodźców. Dyrektor YKKMP Theo Hasegem powiedział że ofiary śmiertelne odnotowano w kilku okręgach regencji Nduga, takich jak Yigi, Mbua, Inikggal i Nirkuri, a także w sąsiednich regencjach, w tym Jayawijaya, Lani Jaya oraz Timika. Niektóre osoby ujęte w statystykach zmarły poszukując schronienia w lasach. „Domniemanymi przyczynami śmierci był głód, ponieważ w lasach nie było pożywienia, a uchodźcy byli również narażeni na chłód” – powiedział Hasegem. YKKMP poszukuje jednocześnie małego dziecka, które zaginęło po tym, jak jego matka, 26-letnia Kenmalet Gwijangge, została rzekomo zastrzelona 4 lipca 2019 roku w dzielnicy Mugi.

W rezultacie operacji indonezyjskiego wojska prowadzonej oficjalnie przeciwko Armii Narodowego Wyzwolenia Papui Zachodniej (TPN-PB) od grudnia 2018 do ucieczki ze swoich domów zmuszonych zostało łącznie 34 tysiące osób. Około 30 cywilów zginęło w następstwie bezpośredniej przemocy indonezyjskiego wojska, które dopuszczało się podpaleń budynków użyteczności publicznej, domów, a także pozasądowych zabójstw na okolicznych mieszkańcach. Do wycofania indonezyjskiego wojska i policji z regencji Nduga w Papui Zachodniej, wezwał formalnie podlegający indonezyjskim strukturom władzy, regent Ndugi, Yairus Gwijangge, który poprosił przewodniczącego indonezyjskiego parlamentu, Bambanga Soesatyo o pomoc w przekazaniu prośby na ręce Joko Widodo. Obok Yairusa, podobne stanowisko zajął sekretarz regionalny regencji Nduga, Namia Wijangge.

Opracowanie: Damian Żuchowski

Źródła:

Ardila Syakriah” 182 reportedly die while seeking refuge in Nduga conflict” https://www.thejakartapost.com/news/2019/08/01/182-reportedly-die-while-seeking-refuge-in-nduga-conflict.html

182 warga sipil meninggal sejak konflik Nduga, Papua https://www.aa.com.tr/id/nasional/182-warga-sipil-meninggal-sejak-konflik-nduga-papua/1556293

At least 139 die in Papuan refugee camps, claims relief group https://asiapacificreport.nz/2019/07/20/at-least-139-die-in-papuan-refugee-camps-claims-relief-group/

Soleman Itlay, Perang data korban operasi militer di Nduga https://www.jubi.co.id/perang-data-korban-operasi-militer-di-nduga/

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Apatria Fest – spotkanie społeczności bezpaństwowych w Warszawie

15 czerwca 2019 roku w murach Aktywnego Domu Alternatywnego „Puławska” (ADA Puławska) w Warszawie odbył się Festiwal Społeczności „Bezpaństwowych” Apatria Fest. W wydarzeniu wzięli udział przedstawiciele społeczności, ruchów niepodległościowych i niezależnościowych z Kurdystanu, Papui Zachodniej, Palestyny i Katalonii. Podczas spotkania odbyły się również panel i wystawa poświęcone Saharze Zachodniej.

Wydarzenie było rzadkim przyczynkiem w Polsce do spotkania środowisk politycznych i narodowościowych z bardzo odmiennych obszarów geograficznych i etnicznych. Chociaż każda ze wspólnot pozostaje dotknięta specyficznymi dla siebie formami ucisku, to łączy je wspólnota cierpienia i wyczekiwania na sprawiedliwość. Apatria Fest odbyło się dzięki głównym koordynatorom przedsięwzięcia: polskiej grupy informacyjno-aktywistycznej na rzecz Kurdystanu – Kurdystan.info, ze szczególnym uwzględnieniem zaangażowania Rafała Rudnickiego i Małgorzaty Yaga, jak również gospodarzowi wydarzenia, społeczności ADA Puławska. Wśród pomysłodawców i inicjatorów wydarzenia znalazła się również polska filia Kampanii na Rzecz Niepodległości Papui Zachodniej (Free West Papua Campaign Poland). Wśród inicjatyw, środowisk i osób, które swoim udziałem lub organizacją przyczyniły się do urzeczywistnienia spotkania środowisk bezpaństwowych znaleźli się również: Kampania Solidarności z Palestyną, Assemblea Nacional Catalana – Polska, Anarchistyczny Czarny Krzyż (stoisko informacyjne), Kuchnia Konfliktu (posiłki), polski podróżnik Bartek Sabela, odpowiadająca za przygotowanie warsztatów dla dzieci Michalina  oraz prowadząca dyskusję panelową aktywistka Katarzyna Rakowska.

Wśród gości specjalnych wydarzenia znalazła się delegacja holenderskiego oddziału Kampanii na Rzecz Niepodległości Papui Zachodniej (Free West Papua Campaign Nederland). Holandia jako były kolonizator Papui Zachodniej w ostatnich dziesięcioleciach stała się jednym z głównych miejsc pobytu zachodniopapuaskich uchodźców i azylantów. W holenderskiej Hadze mieści się także jedno z czterech biur głównych Free West Papua Campaign. Z okazji Apatria Fest w ramach delegacji Free West Papua Campaign Nederland do Polski przybyli: Raki Ap, rzecznik i doradca politycznych Free West Papua Campaign Nederland oraz Erisham Ap, jeden z najgłośniejszych i najbardziej aktywnych zachodniopauaskich działaczy niepodległościowych w Holandii. Krótka historia rodziny Ap w języku polskim została opisana w artykule „Arnold Ap – śmierć człowieka kultury” [1].

To już trzecia wizyta zachodniopapuaskich działaczy niepodległościowych w Polsce. W 2010 roku z okazji festiwalu Globaltica w Gdynii wystąpił zespół Lani Singers na czele z Bennym Wendą, do których dołączył Oridek Ap [2]. W 2015 roku z okazji drugiej edycji festiwalu Fest Papua Merdeka do Polski przybyła pięcioosobowa delegacja Free West Papua Campaign Nederland i zespołu Mambesak, wśród której znalazł się obecny na Apatria Erisham Ap [3]. Podczas wizyty, w trakcie której zorganizowano demonstrację pod Ambasadą Indonezji w Warszawie doszło również do oficjalnej inauguracji polskiej filii Free West Papua Campaign [4].

Czerwcowy festiwal społeczności bezpaństwowych w Warszawie składał się z dwóch części. W pierwszej w trzech odrębnych przedziałach czasowych, w dwóch przygotowanych salach, odbyły się pokazy filmów, wystąpienia i rozmowy z publicznością, dotyczące każdej problematyki z osobna.

PALESTYNA – kwestię Palestyny zaprezentował Waleed Serhan i Grzegorz Kubarczyk z Kampania Solidarności z Palestyną. Wystąpienie Waleeda i pytania od publiczności poprzedził film „Izrael – droga do apartheidu”.

KURDYSTAN – Blok tematyczny zapoczątkowała emisja filmu „Afrin. Zdradził nas świat”. Tematowi towarzyszyło wprowadzenie ze strony Rafała Rudnickiego z Kurdystan.info. Istotną częścią problemu kurdyjskiego poruszonego podczas festiwalu stało się omówienie sytuacji Rodżawy i idei demokratycznego konfederalizmu. Główną odsłoną panelu kurdyjskiego była prelekcja  dziennikarza Fehmiego Katara.

KATALONIA – Kwestię Katalonii reprezentował Edgar Palau z Assemblea Nacional Catalana – Polska. Jego wystąpieniu towarzyszyła emisja filmu „El primer dia d’octubre”

SAHARA ZACHODNIA – o Saharze Zachodniej opowiedział Bartek Sabela, polski podróżnik, fotograf i wspinacz, autor książki „Wszystkie ziarnka piasku” i autor wielu artykułów o Saharze Zachodniej. Tej części festiwalu towarzyszyła emisja filmów „Dis leur que j’existe” oraz „La Guera – mi Pueblo olvidado”

Panel poświęcony Papui Zachodniej odbył się o godzinie 16.00. Otworzył ją pokaz filmu „Secret War in Asia” z 2007 roku będący efektem kooperacji środowisk ekologicznych, prawnych i propauaskich z Niemiec. Piętnastominutowy obraz filmowy ukazuje w pigułce piętno indonezyjskiej obecności i okupacji Papui Zachodniej, jednego z najdalej na wschód wysuniętych geograficznych i kulturowych obszarów Melanezji. Problemy z jakimi boryka się Papua Zachodnia, zarówno z perspektywy historycznej, jak i tej teraźniejszej, ukazane zostały między innymi poprzez świadectwa zachodniopapuaskich uchodźców przebywających w Papui Nowej Gwinei.

Po filmie kolejny punkt panelu na rzecz Papui Zachodniej, otworzyły krótkie przemówienia przedstawicieli Free West Papua Campaign Poland, Damiana Żuchowskiego i Rafała Szymborskiego. Pierwszy z nich, z jednej strony odwołał się do etnicznych źródeł zachodniopapuaskiego nacjonalizmu, z drugiej strony opisując ideologiczną wykładnię indonezyjskich roszczeń do Papui Zachodniej przed 1960 rokiem. Koordynator FWPC Poland, Rafał Szymborski w swoim wprowadzeniu do tematu skupił się na kilku problemach z jakimi boryka się Papua Zachodnia do dnia dzisiejszego w tym między innymi: operacji indonezyjskiego wojska, destrukcji środowiskowej, programów islamizacyjnych i kontroli urodzin wspieranych przez notabli jak również uczestników życia publicznego ze wschodniej Indonezji [5].

Finałem zachodniopapuaskiego panelu, oczekiwanym przez zgromadzonych na sali, było wystąpienie Rakiego Apa, rzecznika Free West Papua Campaign Nederland, który rozpoczął swoją kilkunastominutową prezentację od opisu doświadczeń osobistych. Świadectwo te zostało wymownie umiejscowione w kontekście przeglądu historii oraz obecnej sytuacji w Papui Zachodniej, z uwzględnieniem kwestii prawnych które legły u podwalin indonezyjskiej aneksji (Porozumienie z Nowego Jorku i Akt Wolnego Wyboru), jak również opisu nadużyć indonezyjskiej administracji od czasu przejęcia kontroli nad Papuą Zachodnią. Raki Ap jasno podkreślił, że indonezyjska opresja wobec Papui Zachodniej nie jest historyczną zaszłością, ale problemem aktualnym, przybierającym jasny, fizyczny kształt. Wątek ten został zobrazowany poprzez ukazanie zdjęć z brutalnego stłumienia Trzeciego Kongresu Papuaskiego, fotografii ukazujących rozpędzanie zachodniopapuaskich demonstrantów, a także tortur Zachodnich Papuasów uwiecznionych przez dopuszczających się tego procederu indonezyjskich żołnierzy.

W kompleksowym wystąpieniu Raki Ap opisał jak osobiście dorastał do roli aktywisty niepodległościowego, opisał podstawy swojego optymizmu, a także uzasadnił dlaczego dla Zachodnich Papuasów centralną kwestią jest uzyskanie niepodległości oraz jaką rolę w tym procesie odgrywa Zjednoczony Ruch Wyzwolenia Papui Zachodniej (ULMWP). Rzecznik FWPC Nederland nie szczędził również słów krytyki wobec holenderskiej oświaty, która programowo pomija kwestię holenderskich związków z Papuą Zachodnią. Przeciętny holenderski uczeń nie może poznać holenderskiej odpowiedzialności za Papuę Zachodnią. Nie wie również, że holenderskie ustępstwa i kapitulacja wobec roszczeń indonezyjskich przyczyniły się do śmierci i ran zadanych przez następne dziesięciolecia setkom tysięcy Zachodnich Papuasów.

Raki Ap znaczną część swojego wystąpienia poświęcił kwestii destrukcji środowiskowych w Papui Zachodniej, w wyniku eksploatacji górniczej, wycinki drzew oraz powstawania wielkich monokultur upraw przemysłowych. Jak relacjonuje ten wątek obecny na panelu publicysta i ekolog, Tomasz Nakonieczny podczas swojej prelekcji Raki Ap zwrócił uwagę na to, „że świat zachodni podchodzi do kwestii walki ze zmianami klimatycznymi w nie do końca prawidłowy sposób. Dominuje tu bowiem narracja ograniczania emisji i wzrostu udziału odnawialnych źródeł energii, podczas gdy zupełnie marginalizuje się kwestię wsparcia ludów rdzennych w ochronie zamieszkiwanych przez nie, a często grabionych przez różnego rodzaju korporacje drzewne, rolno-spożywcze i górnicze ziem obfitujących w lasy i inne cenne ekosystemy kluczowe w ochronie klimatu” [6].

Jak relacjonuje dalej T. Nakonieczny zdaniem zachodniopapuaskiego prelegenta „niepodległość Papui Zachodniej byłaby wstanie zagwarantować ochronę rozległych lasów i innych ekosystemów, czego nie w sposób spodziewać się po Indonezji. Dla Indonezji bowiem Papua Zachodnia pełni rolę zaplecza surowcowego, oczywiście ogromnym kosztem miejscowej ludności rdzennej’. Podczas panelu dyskusyjnego na pytanie, jak można wspomóc Papuasów mieszkając w Europie, Raki wezwał do bojkotu produktów indonezyjskich.

Część zachodniopapuaskiego panelu na Apatria Fest zakończył opis sytuacji polskiego podróżnika Jakuba Skrzypskiego, który został zatrzymany w sierpniu 2018 roku w Papui Zachodniej, i jako pierwszy obcokrajowiec w Indonezji, 2 maja 2019 roku skazany na pięć lat więzienia za „zdradę” państwa indonezyjskiego.

Kluczowym momentem festiwalu społeczności bezpaństwowych stała się debata głównych gości wydarzenia: Waleeda Serhana, Fehmiego Katara, Rakiego Apa oraz Edgara Palaua, którą poprowadziła Katarzyna Rakowska. Podczas dwugodzinnej rozmowy każdy z uczestników raz jeszcze zrecenzował problem dotykający jego regionu i odniósł się do czterech głównych pytań debaty, w którą aktywnie włączyła się również publiczność:

– Jaka jest obecna sytuacja poszczególnych społeczności bezpaństwowych?

– Co rozumiemy przez pojęcia takie jak naród, społeczność, lud?

– Jakie cele polityczne stawiają sobie ruchy walczące o niezależność? Jaka jest w nich rola kobiet?

– Co możemy zrobić w Polsce, aby wesprzeć społeczności bezpaństwowe?

Delegacja Free West Papua Camapign Nederland podziękowała za gościnę i ciepłe przyjęcie jej w Polsce oraz w progach ADA Puławska: „Wszyscy obecni byli przytłoczeni naszą historią, o której wielu nigdy wcześniej nie słyszało. Spotykamy innych bojowników o wolność i dzielimy się naszymi doświadczeniami. Wielu polskich aktywistów pytało, jak mogą przyczynić się do naszej walki. Odpowiedzieliśmy im, że każdy może opowiedzieć tę historię ze swojego własnego punktu widzenia” [7].

Opracowanie: Damian Żuchowski, Rafał Szymborski
Materiał opracowany dla: Wolnemedia.net i Free West Papua Campaign Poland

PRZYPISY

[1] Damian Żuchowski, “Arnold Ap. Śmierć człowieka kultury”, https://wolnemedia.net/arnold-ap-smierc-czlowieka-kultury/

[2] Voice of West Papua reaches Poland, https://westpapuamedia.info/2010/07/27/voice-of-west-papua-reaches-poland/

[3] Fest Papua Merdeka II, https://fwpcpoland.wordpress.com/2015/10/13/fest-papua-merdeka-ii/

[4] Inauguracja Free West Papua Campaign Poland, https://fwpcpoland.wordpress.com/2015/10/13/inauguracja-free-west-papua-campaign-poland/

[5]  Rafał Szymborski, Osiem narzędzi indonezyjskiej dominacji w Papui Zachodniej https://wolnemedia.net/osiem-narzedzi-indonezyjskiej-dominacji-w-papui-zachodniej/

[6] Tomasz Nakonieczny, Dramat Papui Zachodniej – cierpienie, którego świat nie dostrzega, http://milinda.pl/papua-zachodnia/

[7] Free West Papua NL gastspreker bij Apatria Fest in Warschau, https://freewestpapua.eu/2019/06/19/free-west-papua-nl-gastspreker-bij-apatria-fest-in-warschau/

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Osiem narzędzi indonezyjskiej dominacji w Papui Zachodniej

Przedstawiam 8 narzędzi indonezyjskiej dominacji w Papui Zachodniej.

1. Destrukcyjna inżynieria społeczna w postaci Program Transmigrasi. W efekcie tego zjawiska wdrażanego od lat 1970. Papuasi stają się mniejszością we własnym kraju, a ponadto pogłębia się marginalizacja ekonomiczna jak również zależność ekonomiczna od przybyszy z Bali, Jawy, Sulawesi, czy Sumatry.

2. Akulturacja wdrażana poprzez szkolne programy nauczania rugujące historię Papui Zachodniej z dziejów ludzkości oraz działania Al Fatih Kaaffah Nusantara Fadzlana Garamatana.

3. Konflikt horyzontalny i jego różnorodne formy. Szczególną wagę dla władz centralnych w Dżakarcie stawiających sobie za cel osłabienie papuaskich dążeń niepodległościowych ma transformacja konfliktu wertykalnego w horyzontalny czyli inicjowania starcia dominującego w Indonezji islamu z chrześcijańską mniejszością w Papui Zachodniej. Dużą rolę w kreowaniu napięć na tle religijnych mają tu radykalne organizacje takie FPI czy Laskar Jihad. Inną formą konfliktu horyzontalnego są wojny międzyplemienne wynikające z masowych przesiedleń (przykładem takiego jest wypędzenie ludu Amungme i Kamoro z terenów eksploatowanych przez Freeport Indonesia). Grupy tubylcze zmuszone do korzystania z kurczących się zasobów często wchodzą w konflikty pomimo coraz liczniejszych forów pojednawczych tworzonych przez duchowieństwo i młodzież z AMP i innych organizacji studenckich zmierzających do zakończenia niechlubnej tradycji jakimi są wojny międzyplemienne.

Pośrednio z kreowaniem różnych form konfliktu horyzontalnego jest związane mnożenie jednostek podziału administracyjnego (kreowanie nowych regencji i prowincji) określane jako Pemekaran. Zjawisko to stymuluje rozbijanie rodzącej się przynależności narodowej i solidarności transplemiennej, stymuluje rozmaitego typu podziały m.in. wynikające z walki o pojawiające się stanowiska. Ponadto temu rozbiciu jedności (oraz zrozumieniu sytuacji politycznej w Papui Zachodniej przez świat zewnętrzny) służy podział Zachodniej Nowej Gwinei jakiego dokonano w roku 2011. Dla człowieka zainteresowanego tą problematyką, ale niezbyt wtajemniczonego wielkim dylematem jest rozróżnienie Papui Zachodniej (Papua Barat) jako całej Zachodniej Nowej Gwinei, która ubiega się o niepodległość od prowincji utworzonej w 2004 noszącej nazwę Papua Barat ( w wyniku tego podziału powstały prowincje Papua i Papua Zachodnia). Wprowadza to niejednokrotnie w błąd nie obeznanego z tematem reprezentanta Europy czy Ameryki.

4. Plantacje palmy olejowej – perkebunan kelapa sawit jako przyczyna masowej destrukcji lasów tropikalnych i zniszczenia bioróżnorodności oraz niszczenia integralności grup plemiennych w wyniku oszustw mających na cel przejęcie zamieszkiwanej przez nie ziemi pod uprawę tej rośliny. Warte pokreślenia jest, że od 80 do 98% lasów tropikalnych Jawy, Sumatry, Kalimantanu, Sulawesi i Bali zostało już zniszczonych. Proces ten postępuje już w pokrytej dziewiczym lasem Papui Zachodniej, głównie w Manokwari, Sorong, Nabire (tereny zamieszkane przez lud Yerisiam) oraz Marauke (tereny zamieszkane przez liczne podgrupy ludu Marind).

5. Destrukcyjna inżynieria społeczna w postaci programu kontroli urodzeń (keluarga berencana) niezwykle dotkliwej w skutkach dla kurczącej się społeczności rdzennej poddanej presji transmigracyjnej, której to tradycyjnym elementem kultury jest posiadanie dużej liczby dzieci. Często kobiety papuaskie są zachęcane do zgody na poddanie się „kuracji” (w postaci zastrzyku) w wyniku której nie będą już nigdy płodne. Złą legendą obrosły również dokonywane na aktywistach papuaskich (zwłaszcza młodych) tajemne zabójstwa w szpitalach realizowane za pomocą śmiertelnego/trującego zastrzyku – „suntik mati”. Tego rodzaju praktyki wpisują się w kategorię slow motion genocide, określane w języku bahasa indonesia jako „pemusnahan etnis Melanesia pelan tapi pasti”.

6. Kwestią wywołującą wielkie rozgoryczenie wśród Papuasów jest czerpanie zysków przez indonezyjską armię (TNI) z nielegalnych procederów jak handel dzikimi zwierzętami (rajskie ptaki, kangury drzewne), handel drewnem (głównie z chińskimi kontrahentami) oraz nielegalne wydobycie złota (przy użyciu metod jakimi posługują się garimpeiros w amazońskiej dżungli – czyli przy użyciu rtęci zatruwającej rzeki) jak to się dzieje np w regencjach Boven Digoel i Yakuhimo (habitat ludu Korowai).

7. Zmorą Papui Zachodniej są operacje militarne indonezyjskiej armii (TNI), podczas których dokonywane są sadystyczne zbrodnie i tortury. Jedną z najstraszniejszych była ta do której doszło w Centralnym Highlandzie w latach 1977-1978. Obecnie z pierwszych stron gazet nie schodzi interwencja TNI realizowana w regencji Ndugama przeciwko Egianusowi Kogoi i jego podkomendnym. Doprowadziła ona ostatecznie do śmierci ponad 20 zachodniopapuaskich cywilów, a ponad 30 000 innych do opuszczenia swoich domów. Rdzenna ludność nie zgadza się na wdrażanie programów rozwoju infrastrukturalnego jakimi szermuje Dżakarta po to, by stłumić pragnienie wolności i niepodległości. Według Papuasów służą one jedynie dalszej rabunkowej eksploatacji zasobów natury i zwiększeniu dostępności TNI do izolowanych rejonów, co umożliwia coraz bardziej skuteczną eksterminację rdzennej ludności.

8. Agresywny indonezyjski nacjonalizm i rasizm, którego ofiarą padł m.in. Natalius Pigai z ludu Mee, pełniący swego czasu funkcję Przewodniczącego regionalnej Komisji Praw Człowieka Republiki Indonezji (Komnas Ham). Przyrównano jego wygląd do małpy i szydzono z niego w mediach społecznościowych pomimo iż lojalnie służył Zjednoczonej Republice Indonezji, tylko dlatego iż jest Papuasem. Olbrzymią rolę w rozsiewaniu nienawiści rasowej i stygmatyzacji Papuasów mają indonezyjskie organizacje nacjonalistyczne takie jak Barisan Merah Putih, Pemuda Pancasila oraz Benteng Siberg.

Autor: Rafał Szymborski

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Pierwsza debata o Papui Zachodniej w brytyjskim parlamencie

W środę 8 maja 2019 roku w brytyjskiej Izbie Gmin po raz pierwszy w historii brytyjskiego parlamentu odbyła się powszechna debata na temat praw człowieka w Papui Zachodniej. Parlamentarzyści z wielu brytyjskich partii politycznych zauważyli faktyczne naruszenie prawa do samostanowienia Papui Zachodniej, a także wyrazili swoje zaniepokojenie działaniami indonezyjskich służb bezpieczeństwa. Wystosowano również apel do rządu brytyjskiego aby dokonał przeglądu swojego stanowiska na temat Papui Zachodniej.


W swoim wystąpieniu konserwatywny poseł Robert Courts, ustosunkowując się do Aktu Wolnego Wyboru z 1969 roku określił go jako wydarzenie nie będące „wolną konsultacją”. Zauważył również, że ci którzy zostali wybrani do jego przegłosowania byli szantażowani i poddani groźbie użycia przemocy. Mark Field, jako przedstawiciel rządu brytyjskiego w debacie i minister ds. Azji i Pacyfiku, powiedział, że Akt Wolnego Wyboru z 1969 roku był „całkowicie wadliwy”. Courts analizując podstawowe pytania dotyczące zasadności tzw. Aktu Wolnego Wyboru przyznał, że uzyskane odpowiedzi podważają samą zasadność indonezyjskich rządów w Papui Zachodniej. Akt Wolnego Wyboru był nieuczciwym procesem, w którym Indonezja przeforsowała „prawo” do zajęcia Papui Zachodniej. Posłowie z innych partii wyrazili podobne obawy. Na przykład Stephen Gethins ze Szkockiej Partii Narodowej oświadczył, że samostanowienie dotyczy sedna całego problemu z jakim boryka się obecnie Papua Zachodnia.

Posłowie z Wielkiej Brytanii mówili także o naruszeniach praw człowieka w Papui Zachodniej. Alex Sobel z Partii Pracy, przewodniczący międzypartyjnej grupy parlamentarnej ds. Papui Zachodniej przekonywał, że w trakcie liczącej sobie 50 lat indonezyjskiej kontroli, zarchiwizowano kilka znaczących dowodów na dokonanie ludobójstwa w Papui Zachodniej. Mówcy omawiali także trwający kryzys humanitarny w regencji Nduga. Konserwatywny poseł John Howell, przytoczył liczbę 30 tysięcy uchodźców, ludzi zmuszonych do opuszczenia swoich domów w wyniku działań indonezyjskich sił bezpieczeństwa w tym obszarze. Posłanka Helen Goodman, członkini zespołu spraw zagranicznych Partii Pracy zgłosiła „niewłaściwe posłużenie się białym fosforem” w Nduga przez indonezyjskie wojsko.

Przysłuchujący się debacie przedstawiciel brytyjskiego rządu, Mark Field wyraził zaniepokojenie doniesieniami o domniemanym łamaniu praw człowieka i zauważył, że „nie było odpowiedzialności za poważne nadużycia z przeszłości”. Minister przytoczył również nazwiska Yanto Awerkiona, Sema Asso oraz Edo Dogopii, którzy zostali aresztowani i oskarżeni o zdradę po udziale w pokojowym spotkaniu modlitewnym. Oświadczenie Fielda o całkowitej wadliwości Aktu Wolnego Wyboru z 1969 roku dotyczyło metody przeprowadzenia tych „rzekomych” konsultacji. Zamiast zastosowania metody „jeden człowiek, jeden głos”, indonezyjskie władze same wyselekcjonowały nieco ponad 1000 „przedstawicieli” Papui Zachodniej, którzy zadeklarowali włączenie do Indonezji”.

Robert Courts zwrócił uwagę na trwającą zmowę milczenia wokół Papui Zachodniej. W ciągu ostatnich 50 lat w Izbie Gmin odbyło się 3455 debat na temat „spraw wielkich i małych”, ale trwająca dyskusja była pierwszą dotyczącą kwestii niesprawiedliwości, która dotknęła mieszkańców zachodniej części Nowej Gwinei. Zwracając się do ministra pytał co może zrobić rząd brytyjski? Courts przyznając, że władza Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii jest ograniczona, to jest ono w stanie oddziaływać na rzeczywistość poprzez presję dyplomatyczną. Brytyjski poseł zasugerował, że rząd Londynie może zachęcać Biuro Wysokiego Komisarza Praw Człowieka do wysłania obserwatorów do Papui Zachodniej, a także działać na rzecz wolności prasy w Papui Zachodniej, która pozostaje strefą zamkniętą dla wolności słowa. Przywołał przykład redaktorki BBC, Rebeki Henschke, która została wydalona z Indonezji z powodu „tweedów”, które „zraniły uczucia indonezyjskich żołnierzy”.

Podczas debaty czterech deputowanych Izby Gmin złożyło także wyrazy uznania dla Zjednoczonego Ruchu Wyzwolenia Papui Zachodniej (ULMWP), którego przewodniczący, Benny Wenda od 2002 roku mieszka w Wielkiej Brytanii i był obecny tego dnia w Izbie Gmin. Robert Courts w swoim wystąpieniu nawiązał do historii Benny’ego Wendy, opowiedział o jego ucieczce z indonezyjskiego więzienia w okresie kiedy rząd Megawati Sukarnoputri rozpoczął nową falę represji przeciw zachodniopapuaskim działaczom, a także o prowadzonej przez kolejne 17 lat przez B. Wendę międzynarodowej kampanii na rzecz ujawnienia prawdy i przywrócenia sprawiedliwości w Papui Zachodniej.

Brytyjska debata w Izbie Gmin poprzedziła słowa wypowiedziane w ostatnich dniach przez Sekretarza Generalnego ONZ, Antonio Guterresa, który podczas wizyty na Vanuatu wyraził nadzieję, że Indonezja pozwoli obserwatorom ONZ rozpocząć misję w Papui Zachodniej.

Opracowanie i Tłumaczenie: Damian Żuchowski

Na podstawie: YouTube.comFreeWestPapua.org [1] [2]

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Dziesiątki tysięcy uchodźców indonezyjskiej operacji w Papui Zachodniej

W grudniu 2018 roku indonezyjskie siły bezpieczeństwa rozpoczęły kampanię militarną w regencji Nduga w Papui Zachodniej, po tym jak frakcja Armiii Narodowego Wyzwolenia Papui Zachodniej (TNP/PB) pod dowództwem Egianusa Kogoyi zaatakowała pracowników firmy Istaka Karya budującej odcinek projektu Trans Papua. Śmierć załogi robotniczej, w której składzie członkowie TPN/PB podejrzewali obecność obserwatorów wojskowych zapoczątkowała szeroko zakrojoną operację indonezyjskiej armii (TNI) i policji (Polri), która uderzyła w ludność cywilną regionu Nduga.

Delegacja z Front Line Defenders, grupy monitorującej prawa człowieka, która odwiedziła region, poinformowała, że 32 tysiące osób przesiedlono lub zmuszono do ucieczki, zakłady opieki zdrowotnej zostały spalone, a Zachodni Papuasi przeżyli głęboką traumę w trakcie nadal trwającej indonezyjskiej operacji wojskowej w regionie Nduga w Papui Zachodniej.

Zespół dochodzeniowy „Nduga Case” z Front Line Defenders, w skład którego weszli szanowani obrońcy praw człowieka, Theo Hasegem i ojciec John Donga, zgromadzili obszerne informacje na temat praw człowieka i kryzysu humanitarnego w regionie. Zebrane wiadomości przekazali do biura Amnesty International Indonesia w Dżakarcie.

5

Warunki osób dla wewnętrznie przesiedlonych nie są łatwe. Jak powiedział Hasegem „niektórzy cywile zginęli nawet w obozach dla uchodźców”. Kobiety zostały zmuszone do porodu nie posiadając dostępu do placówek opieki zdrowotnej, a dzieciom i osobom starszym brakuje jedzenia i wody. Operacji wojskowej, która rozpoczęła się w grudniu 2018 roku towarzyszyły zabójstwa Zachodnich Papuasów będących cywilami, a także spowodowanie wielu okaleczeń oraz ran. Na przykład dwójka dzieci w wieku szkolnym, została zastrzelona przez indonezyjskie siły bezpieczeństwa w dzielnicy Mbua.

5 marca do Free West Papua Campaign spłynął raport o postrzeleniu przez indonezyjskie wojsko Zachodniej Papuaski, Kapusiny Gwijangge. Kobieta postrzelona w stopę 5 marca 2019 roku w dystrykcie Yal, uciekła do lasu i spędziła 15 dni bez pomocy medycznej. Inne nagranie ze strefy konfliktu ukazuje zachodniopapuaskich uchodźców, opisujących tragiczną śmierć kobiety, spalonej żywcem w swoim domu, przez indonezyjską armię. W tym filmie Gisia Nimiangge opisuje losy swojej siostry Alilius. Gdy  w regionie rozpoczęła się operacja indonezyjskiego wojska, chorująca Alilius została ukryta na strychu przez jej dziadka, który myślał, że tam będzie bezpieczna od samowoli żołnierzy. Niestety. Później znaleziono już tylko jej kości w tlących się ruinach domu.

Na początku marca w obozie dla uchodźców w Wamenie, zmarł Wetelas Wandikbo. Przyczyną jego śmierci były rany zadane mu przez indonezyjską armię. Według lokalnych zachodniopapuaskich mediów, przynajmniej trzy zachodniopapuaskie dzieci – wszystkie poniżej 6 roku życia – zmarły z głodu w trakcie ukrywania się w lesie po doniesieniach o użyciu broni chemicznej przez indonezyjskie wojsko. Wśród setek uchodźców znalazło się również co najmniej dziesięć kobiet w ciąży, cztery inne rodziły już bez opieki medycznej.

fosfor 2

Zdaniem zespołu badawczego z Front Line Defenders jest prawdopodobne, że „siły wojskowe zrzuciły bomby przy użyciu helikopterów podczas ataków lotniczych w wielu okręgach”. Według relacji i świadków poszczególnych wydarzeń łącznie 34 szkoły zostały zniszczone lub uszkodzone przez indonezyjskie wojsko, a kościół GKI został przekształcony w koszary wojskowe. Tylko w pierwszej fazie działań TNI w regionie odnotowano 6 ofiar śmiertelnych pochodzących z ludu Nduga (jest to dwóch mieszkańców wioski Kunjondumu oraz 4 pochodzących z wioski Wuridlak).
Bombardowania papuaskich wiosek z helikopterów były prowadzone przynajmniej 12 razy (7 razy w dystrykcie Yigi oraz 5 razy w dystrykcie Mbua). W regionie, w którym prowadzono operację militarną w użyciu jest ponad 50 samochodów bojowych oraz dwa czołgi. Wśród ofiar śmiertelnych znalazł się Yulianus Tabuni z Mbua, który nie jest członkiem grupy zbrojnej. „On zajmował się kiedyś zborem kościoła” – wyjaśniał pastor Benny Giay w rozmowie z gazetą Tabloid Jubi. Według członków lokalnego kościoła KINGMI Yulianus został zastrzelony przez indonezyjskie siły bezpieczeństwa na terenie kościoła.

nduga tni

10 marca 2019 roku rząd Indonezji wysłał 600 członków personelu wojskowego w celu zabezpieczenia budowy kontrowersyjnego projektu drogowego. Decyzja ta oznacza militaryzację regionu i ryzyko pogłębienia eskalacji przemocy w regionie gór centralnych w Papui Zachodniej. Indonezyjska państwowa agencja informacyjna, ANTARA, poinformowała, że żołnierze, w tym 150 inżynierów wojskowych, będą nadzorowali prace na 4600 kilometrowej autostradzie Trans-Papua. Radio New Zealand komentując ten manewr stwierdziło, że „wraz ze wzrostem liczby ofiar i wysiedleńców w górskich rejonach Papui Zachodniej, perspektywy zakończenia konfliktu zbrojnego w regionie rządzonym przez Indonezję wydają się nikłe”.

Ruch Zjednoczonego Wyzwolenia Papui Zachodniej (ULMWP) wezwał Radę Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych, aby „koordynowała pomoc humanitarną do Nduga w Papui Zachodniej, aby pomóc ofiarom przesiedlenia, żyjącym w lesie od 4 grudnia 2018 roku”. Podczas 40. Sesji Rady Praw Człowieka ONZ, 13 marca 2019 roku, Victor Yeimo, międzynarodowy rzecznik Komitetu Narodowego Papui Zachodniej (KNPB) po raz kolejny apelował do społeczności międzynarodowej o interwencję w Nduga, gdzie trwa operacja militarna TNI przynosząca wiele ofiar wśród ludności cywilnej, a także exodus uchodźców się w kierunku miasta Wamena jak i granicy z Papuą Nową Gwineą. Podobny apel podczas tego samego wydarzenia, wystosowała Veronika Koman z Instytutu Pomocy Prawnej w Dżakarcie (LBH Jakarta). Niezależnie od tych wystąpień, Ojciec John Djonga z Front Line Defenders podniósł w imieniu delegacji własny apel wzywając Indonezję do umożliwienia dostępu mediom i organizacjom humanitarnym do Papui Zachodniej, a także wysłania tam misji ONZ ds. praw człowieka.

12

Szacuje się, że obok 32 tysięcy wewnętrznych uchodźców i przesiedleńców, od momentu rozpoczęcia operacji TNI/Polri w Nduga zginęło około 25 cywilów, spośród których niektórzy spłonęli żywcem w swoich domach.

Zachodni Papuasi oskarżyli indonezyjskie wojsko o użycie podczas bombardowań pocisków zawierających biały fosfor. Doniesienia o użyciu broni chemicznej, w pierwszej fazie grudniowej operacji w Nduga wywołało wielkie zaniepokojenie wśród wielu zachodniopapuaskich środowisk. Free West Papua Campaign otrzymała wiele doniesień o bombardowaniu tego regionu przez indonezyjskie wojsko, a także o przesiedleniu i cierpieniach mieszkańców okolicznych wsi w wyniku trwającej operacji. Istnieją sprzeczne doniesienia odnośnie użycia bomb i materiałów wybuchowych, w tym także białego fosforu. Indonezyjski minister ds. koordynacji politycznej, prawnej i bezpieczeństwa, Wiranto, zaprzeczył jakoby podległe mu siły skorzystały z tego typu środków.

Opracowanie: Damian Żuchowski, Rafał Szymborski

Wybrane Źródła:

Explosive conflict in Nduga Regency https://www.freewestpapua.org/2018/12/14/nduga-conflict-2018/

Indonesian military use chemical weapons in West Papua https://www.freewestpapua.org/2018/12/23/the-saturday-paper-exclusive-chemical-weapons-dropped-on-papua/

ULMWP Chairman Benny Wenda releases statement on Nduga crisis https://www.freewestpapua.org/2019/01/21/ulmwp-chairman-benny-wenda-releases-statement-on-nduga-crisis/

The story of Nduga refugees: Mother died while giving birth to her child https://www.tabloidjubi.com/eng/2019/01/17/the-story-of-nduga-refugees-mother-died-while-giving-birth-to-her-child/

Displaced Papuans refuse to return to Nduga https://www.rnz.co.nz/international/pacific-news/385524/displaced-papuans-refuse-to-return-to-nduga

Indonesia sends 600 Indonesian soldiers to secure controversial road in West Papua https://www.freewestpapua.org/2019/03/07/indonesia-sends-600-indonesian-soldiers-to-secure-controversial-road-in-west-papua/

International Coalition for Papua on Nduga Case – Rescue team publishes first report on massacre and military AIDS https://www.freewestpapua.org/2019/01/22/international-coalition-for-papua-on-nduga-case-rescue-team-publishes-first-report-on-massacre-and-military-raids/

World Council of Churches shows solidarity with West Papua following visit https://www.ulmwp.org/world-council-of-churches

Human Rights Investigators: Bombs dropped, hospitals torched and thousands displaced in Nduga https://www.freewestpapua.org/2019/04/01/human-rights-investigators-bombs-dropped-hospitals-torched-and-thousands-displaced-in-nduga/

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz